Kalwy: Sąd był zmuszony uniewinnić kierowcę TIR-a

Krzysztof M. Kaźmierczak
Sąd podtrzymał wyrok uniewinniający Krzysztofa L., kierowcę TIR-a, który w 2006 roku zderzył się w Kalwach (na drodze do Buku) z fiatem 126p z przyczepką. Zdaniem sędziów ekspertyzy biegłych nie rozstrzygnęły o tym, kto spowodował wypadek. Wpływ na to mogło mieć postępowanie policjantów z drogówki, którzy niewłaściwie zabezpieczyli pozostałe ślady na miejscu tragedii. Rodzina ofiary zamierza wystąpić o kasację wyroku.

Sąd Okręgowy w Poznaniu rozpatrywał wczoraj trzy apelacje. Złożyła je prokuratura, adwokat wdowy po Krzysztofie Chudzickim oraz jego bracia i siostra, oskarżyciele posiłkowi. Wszyscy kwestionowali zasadność wyroku uniewinniającego kierowcę TIR-a (patrz niżej) i domagali się ponownego zbadania sprawy przez sąd. Wskazywali na liczne błędy w ustaleniach sądu w Grodzisku. Prokuratura dodatkowo proponowała, by zweryfikować hipotezy biegłych przez odtworzenie okoliczności tragedii.

- Eksperyment procesowy przeprowadzony w warunkach zbliżonych do wypadku w Kal-wach może rozstrzygnąć wszystkie wątpliwości w tej sprawie - dowodził wczoraj prokurator Bogusław Tupaj.

PRZECZYTAJ TAKŻE:
[b]Bulwersująca opinia w sprawie wypadku w Kalwach

Kalwy: Ruszył powtórny proces w sprawie głośnego śmiertelnego wypadku
Kalwy: Sąd mierzył kamienie na miejscu śmiertelnego wypadku
Kalwy: Ekspertyza podważa zasady fizyki?

Po naradzie sędziowie odrzucili wszystkie apelacje. Uznali, że eksperyment nic by nie dał.

- Są dwie wersje, z których żadna nie da się wykluczyć. Autorzy dwóch ekspertyz nie potrafili wskazać jednoznacznie przebiegu wypadku. W tej sytuacji sąd nie miał innego wyjścia jak uniewinnić kierowcę TIR-a. Obowiązuje domniemanie niewinności, a wszelkie wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego - tak sędzia Jarosław Ochocki uzasadniał decyzję o podtrzymaniu wyroku.

Sędzia wyjaśnił także, że problemy w wyjaśnieniu przebiegu tragedii to w części skutek działań policji.

- Bez wątpienia ślady zabezpieczano niechlujnie - stwierdził sędzia Ochocki.

Wyrok jest prawomocny. Rodzina zapowiedziała wystąpienie o kasację. Prawdopodobnie wystąpi o nią też prokuratura.

- Będę nadal domagać się całej prawdy na temat śmierci mojego męża - powiedziała nam po rozprawie Dorota Chudzicka, wdowa po tragicznie zmarłym.

Krzysztof L. kierował ciężarówką należącą do brata rzecznika policji. Kierujący maluchem Krzysztof Chudzicki osierocił trójkę dzieci. Sprawę jego śmierci pośpiesznie umorzono nie powołując nawet biegłego. Postępowanie podjęto po naszych publikacjach o nieprawidłowościach w postępowaniu policjantów. Kierowcę TIR-a skazano w 2008 roku na 1,5 roku pozbawienia wolności, ale w grudniu ubr. uniewinniono.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

....

Tak przepisy karne niedouku.

X
XXL

I Sąd Najwyższy nie podzielił kasacji. Czyli sprawę przeprowadzono dobrze. Napiszcie o tym teraz!

s
sędzia kalosz

Czyżby KTOŚ zmuszał WYSOKI SĄD do CZEGOŚ?

r
rzecznik ale nie policji

Cóż dodać do tego jednego, najważniejszego w całej sprawie zdania?
Kruk krukowi kruka nie wykruka.
A myślałem, ze takie sprawy działy się tylko ZA KOMUNY. Czyżby KOMUNA już wróciła a Balcerowcz musiał odejść.

Dodaj ogłoszenie