Karolina Kowalkiewicz: Asia Jędrzejczyk jest tylko człowiekiem

Tomasz DębekZaktualizowano 
Kowalkiewicz (10-0) 12 listopada powalczy o pas UFC Julie Jacobson
Przed poprzednimi walkami też wszyscy skazywali mnie na porażkę. I nigdy nie mieli racji - przypomina Karolina Kowalkiewicz (10-0). 12 listopada łodzianka zmierzy się na gali UFC 205 z mistrzynią wagi słomkowej UFC, Joanną Jędrzejczyk (12-0).

W grudniu 2015 roku na konferencji prasowej po swojej pierwszej walce w UFC siedziała Pani pomiędzy dwiema legendami MMA, Natem Diazem i Alistairem Overeemem. I mówiła dziennikarzom, że nie może uwierzyć, że jest w tym miejscu. Za kilkanaście dni walczy Pani z Joanną Jędrzejczyk o pas wagi słomkowej UFC. Wciąż zdarza się Pani szczypać się w rękę by przekonać się, że to nie piękny sen?
Czasami jeszcze tak. Rok temu coś sobie wymarzyłam, postanowiłam że dojdę do tego celu. Nie minął rok, a marzenie się spełniło. To wspaniałe. Ale faktycznie cały czas ciężko mi w to uwierzyć.

Wszystko stało się bardzo szybko. Jeszcze w lutym ubiegłego roku walczyła Pani na KSW 30 w Poznaniu. W grudniu zadebiutowała Pani w UFC zwycięstwem nad Randą Markos, w maju tego roku pokonała Heather Clark, a w lipcu Rose Namajunas.
Sprawy potoczyły się szybko, ale nie za szybko. Tak wszystko sobie założyłam. Chciałam dojść do walki o pas UFC w ciągu roku i udało się. Nawet trochę szybciej, bo debiutowałam 18 grudnia, a 12 listopada będę walczyła o tytuł.

Zawsze mówiła Pani, że największe walki są jeszcze przed Panią.
To będzie jedna z nich, zdecydowanie. Bez wątpienia walka z Asią będzie dla mnie największą i najważniejszą w karierze. Sam fakt, że odbędzie się w Nowym Jorku, w legendarnej Madison Square Garden, nadaje jej niesamowitego smaku. Na dodatek stawką będzie pas UFC. Zobaczymy, co będzie później. Wierzę w to, że po zdobyciu pasa będą czekać mnie kolejne ważne i wspaniałe pojedynki.

Do walki przygotowywała się Pani tylko w Łodzi?
Tak, całe przygotowania odbywały się w Sharku Łódź pod okiem mojego głównego trenera Łukasza Zaborowskiego oraz trenera od parteru Emila Grzelaka. Trenowałam tak jak zawsze, doskonaliłam elementy, które już mi wychodzą, a przy tym uczyłam się nowych rzeczy. Staraliśmy się też poprawiać błędy, które popełniałam w poprzednich walkach. Czuję się bardzo dobrze, tym razem przez cały okres przygotowań obyło się bez żadnej poważnej kontuzji. Jakieś mikrourazy się zdarzały, ale to normalne. Ważne, że nie chorowałam, przed wcześniejszymi walkami mi się to zdarzało. Wszystko układa się super, jestem w świetnej formie. To aż dziwne, bo zawsze przed walkami miałam jakieś tragedie. (śmiech) A teraz jest naprawdę bardzo fajnie.

Trenować za Oceanem, jak rywalka, Pani nie zamierza?
Nie, bardzo dobrze współpracuje mi się z moim teamem. W Sharku Łódź mam wszystko, czego potrzebuję. I nie myślę o przeprowadzce.

Na temat American Top Team, do którego przeszła Jędrzejczyk, rozmawiałyście przed niedawną konferencją prasową w Nowym Jorku. Co powiedziała o swoim nowym klubie?
Chwaliła bardzo wysoki poziom ATT. Ma tam świetne warunki, wielu dobrych trenerów i sparingpartnerów. O to jej chodziło, dlatego jest bardzo zadowolona.

Przed tą walką nie ma chyba zbyt dużo trash talku z obu stron? Wymiany „uprzejmości” się w mediach pojawiały, ale było ich chyba dużo mniej niż przed poprzednimi walkami Jędrzejczyk.
W ogóle tego nie śledzę. Czasem dochodzą do mnie jakieś plotki, tylko tyle. Nie jestem zwolenniczką trash talku. Rozumiem, że to czasem potrzebne. Bo pomaga nakręcić emocje i zainteresowanie fanów walką, lepiej ją sprzedać. Bywa, że wychodzi to naturalnie - kiedy ktoś kogoś sprowokuje albo zawodnicy po prostu się nie lubią. Wtedy nie mam nic przeciwko. Ale obrażanie kogoś na siłę kompletnie mi nie leży. Źle bym się z tym czuła.

Rzekoma niechęć między wami jest wyolbrzymiona przez media?
Tak, wydaje mi się że media i otoczenie nakręcają taką otoczkę wokół nas. Pomiędzy mną a Asią jest rywalizacja. Ale tylko i wyłącznie sportowa.

Jak wspomina Pani wyjazd do Nowego Jorku na wspomnianą już konferencję promującą galę UFC 205?
Było super. Pierwszy raz byłam w Nowym Jorku i bardzo mi się spodobało. Miałam sporo obowiązków i niewiele czasu, więc czasu na zwiedzanie nie było zbyt wiele. Ale odwiedziliśmy m.in. jednostkę straży pożarnej mieszczącą się przy tzw. „strefie zero”. Tamtejsi strażacy byli na miejscu katastrofy World Trade Center jako pierwsi, ponieśli też największe straty. To prawdziwi bohaterowie, bardzo cieszę się że mogłam ich poznać, uścisnąć dłonie. Niesamowita sprawa.

Madison Square Garden zrobiła duże wrażenie?
Oj, tak. Nagrywaliśmy tam część filmików promocyjnych przed galą. Weszliśmy do hali, kiedy była zamknięta dla wszystkich. Mogłam przejść przez lodowisko do hokeja, spacerowałam korytarzami, którymi w przeszłości chodziły największe gwiazdy sportu, muzyki czy kina. Będę co miała opowiadać wnukom.

Czuje Pani duże wsparcie kibiców przed tą walką?
Jest bardzo duże zainteresowanie. Niektórzy uważają, że to szkoda, że walczą ze sobą dwie Polki. Ale to wspaniałe, że dwie dziewczyny z naszego kraju powalczą o pas największej federacji MMA na świecie. I to w Madison Square Garden. Bez wątpienia to historyczne wydarzenie. Fajnie, że tak się wszystko ułożyło.

Z jednej strony szkoda, że do waszej walki nie doszło w Polsce. Z drugiej - o lepszej otoczce niż MSG i pierwsza gala UFC w Nowym Jorku trudno marzyć.
Ja się bardzo cieszę z tego, że padło na Nowy Jork.

Robiła Pani do tej walki przymiarki w grze komputerowej UFC 2? Kiedy pytałem o to przed walką z Rose Namajunas mówiła Pani, że przegrywa z każdą rywalką. Teraz jest trochę lepiej?
Jestem, że tak powiem, debilem technologiczno-elektronicznym. Nie umiem sobie włączyć konsoli, zawsze ktoś inny musiał mi wszystko ustawiać. Przestałam z niej korzystać, dlatego znajomi mi ją zabrali i krąży gdzieś między nimi. A ja już nie gram. (śmiech)

Czego kibice mogą spodziewać się po tej walce?
Bardzo dobrego pojedynku. I na pewno bardzo zaciętego. Aśka lubi się bić, ja też. Jestem pewna, że tę walkę będzie się wszystkim dobrze oglądało.

Obie macie efektowne style, możecie skraść show innym i pokusić się o kandydatkę na walkę roku?
Wydaje mi się, że ta gala będzie należała do Conora McGregora. Podobnie jak inne gale, konferencje czy wydarzenia, w których uczestniczy. Mam cichą nadzieję, że nasza walka będzie zaraz za nim.

W czym czuje się Pani mocniejsza od Jędrzejczyk?
Trudno mi mówić, w czym jestem od niej lepsza, a w czym słabsza. Czuję się mocną zawodniczką. Solidną w każdej płaszczyźnie, kompletną. Nie ma dla mnie znaczenia, czy walczę w stójce czy w parterze. Aśka najlepiej czuje się w stójce. A ja lubię wyzwania, dlatego będę chciała toczyć walkę w tej płaszczyźnie.

Po raz pierwszy w karierze czeka Panią pięciorundowa walka. Jędrzejczyk z kolei dwa ostatnie pojedynki stoczyła na tym dystansie. To może być jej przewaga?
Dla mnie to nie będzie problem. Im dłużej walczę, tym mocniej się rozkręcam. Zawsze mam słabą pierwszą rundę, a trzecią najlepszą. Sparuję po pięć rund, a czuję, że jeśli bym musiała, dałabym radę jeszcze jedną czy dwie. Od kiedy usunięto mi migdałki bardzo poprawił się stan mojego zdrowia i wydolność. W ogóle nie obawiam się walki na dystansie pięciu rund.

Błędy Claudii Gadelhi, która w rewanżu z Jędrzejczyk wystrzelała się na początku pojedynku, a od trzeciej rundy nie miała sił, są dla Pani nauczką?
Nie popełnię jej błędów. Jestem zupełnie inną zawodniczką, będę walczyć inaczej.

Często wspomina się waszą amatorską walkę z marca 2012 roku, którą Pani przegrała. Ten pojedynek traktuje Pani jako rewanż?
Nie. To było już dawno. Przez ten czas bardzo się zmieniłam jako zawodniczka. Natomiast tamtą walkę przegrałam dopiero w dogrywce, przez głupi błąd. A była jak najbardziej do wygrania. Asia mnie nie znokautowała, jej uderzenia nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Ja też swoje trafiłam. Dzięki tamtej walce wiem, że Aśka jest tylko człowiekiem i można ją pokonać.

Faworytką będzie jednak obecna mistrzyni. Ale Pani chyba najlepiej czuje się właśnie jako underdog?
Jestem do tego przyzwyczajona. Praktycznie przed każdą poprzednią walką wszyscy wróżyli moją porażkę. I nigdy nie mieli racji. (śmiech)

Czuje się Pani inspiracją dla innych? W MMA debiutowała Pani w wieku 27 lat, teraz jest o krok od pasa UFC.
Dostaję takie wiadomości w mediach społecznościowych. To bardzo miłe. Fajnie, że mogę kogoś zainspirować.

Jak obstawia Pani walkę wieczoru na UFC 205, Conor McGregor - Eddie Alvarez?
Powiem krótko, Conor na pewno wygra tę walkę.

Rozmawiał Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Transmisja z walki Jędrzejczyk - Kowalkiewicz w nocy z 12 na 13 listopada o godzinie 4:00 w jakości HD tylko na Extreme Sports Channel

Wideo

Materiał oryginalny: Karolina Kowalkiewicz: Asia Jędrzejczyk jest tylko człowiekiem - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
K
Krystian

Ale to będzie walka!! Dwie polki w najlepszej organizacji. Jedna i druga niepokonana, co można chcieć więcej. Chyba więcej walk mistrzowskich z polakami xD Oglądamy na Extreme!

zgłoś
M
Mario

Ale to będzie walka!! Dwie polki w najlepszej organizacji. Jedna i druga niepokonana, co można chcieć więcej. Chyba więcej walk mistrzowskich z polakami xD Oglądamy na Extreme!

zgłoś
M
Marianeo

No zobaczymy... Aśka jest jednak mocniejsza, aktualna mistrzyni. Przygotowuje się w USA, w jednym z najlepszych klubów... Ale Karolina również niepokonana... Jedno jest pewne, trzeba oglądać walkę na Extreme!

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3