MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Katarzyna Ueberhan: przestępstwo pedofilii nie powinno ulegać przedawnieniu

Paweł Antuchowski
Paweł Antuchowski
Katarzyna Ueberhan, poznańska posłanka Lewicy.
Katarzyna Ueberhan, poznańska posłanka Lewicy. Robert Woźniak
Z Katarzyną Ueberhan, posłanką Lewicy, rozmawiamy o potrzebie budowy tanich mieszkań, wspólnej liście opozycji i pedofilii w Kościele.

Spis treści

Program społeczny Lewicy

Czy Lewica poprze waloryzację świadczenia 500 plus? Jeśli tak, to w jakiej kwocie?
Jako Lewica nie chcemy likwidować żadnych transferów finansowych, jeśli chodzi o politykę prospołeczną i prorodzinną. Zawsze podkreślamy, że to, co zostało raz dane, nie będzie odebrane, dlatego 500 plus na pewno zostanie, a jego waloryzacja jest potrzebna. To, na jakich zasadach, jest wciąż kwestią otwartą.

A jakie postulaty ma Lewica, jeśli chodzi o politykę prorodzinną?
Od zeszłego roku jeździmy po kraju z trasą pod hasłem Bezpieczna Rodzina, prezentując nasze propozycje prospołeczne. Ostatnio dołożyliśmy do tego obywatelski projekt ustawy o rencie wdowiej, pod którym zbieramy podpisy. Taki sam projekt złożyliśmy jako poselski w Sejmie i to ponad dwa lata temu, ale trafił do sejmowej zamrażalki, gdzie pewnie przeleży do końca kadencji. Stąd pomysł na projekt obywatelski, który musi trafić pod obrady Sejmu. Poza wspomnianym projektem mamy też inne dedykowane seniorom jak leki za 5 zł, czy drugą waloryzację rent i emerytur. Złożyliśmy też projekt ustawy podnoszący wysokość zasiłku pogrzebowego do 7 tys. zł.

Dla najmłodszych proponujemy bezpłatny posiłek w szkole, czy dentystę i psychologa w każdej szkole. Bezpieczna rodzina to też opieka nad rodzinami ze szczególnymi potrzebami. W Sejmie trwa właśnie protest opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Jako lewica popieramy ich postulaty i proponujemy podniesienie renty socjalnej do wysokości wynagrodzenia minimalnego, czy likwidację zakazu pracy dla osób pobierających zasiłek pielęgnacyjny. Dużym zainteresowaniem cieszy się obecnie także temat mieszkań. Może nie wydaje się to być temat związany z polityką prospołeczną, ale lewica zawsze powtarza, że mieszkanie nie jest zwykłym towarem, lecz prawem człowieka i obowiązkiem państwa jest zadbać o dach nad głową obywateli.

Mieszkania komunalne, zamiast "tanich" kredytów

W takim razie jak go zapewnić? Czy zapowiadane i przez PiS i przez PO propozycje tanich kredytów hipotecznych to dobry pomysł?
Mieszkań wciąż jest zbyt mało. Dopłaty do kredytów czy najmu, za które będziemy musieli zapłacić i tak my wszyscy, podatnicy, zwiększą popyt na mieszkania, ale ich podaż się nie zmieni. Zamiast wydawać pieniądze na zapłatę odsetek, które przełożą się tylko na zysk dla banków i deweloperów, dokładnie te same pieniądze można przeznaczyć na budowę mieszkań z przeznaczeniem na tani wynajem.

Dziś jako kraj idziemy drogą, która naraża nas na powtórzenie błędów Wielkiej Brytanii, gdzie jeszcze w latach 70. budownictwo komunalne stanowiło większość rynku mieszkaniowego. Pojawiły się jednak dopłaty do kredytów i najmu. Obecnie mieszkania tam są koszmarnie drogie i nie stać na nie nawet osób z klasy średniej, zarabiających powyżej średniej krajowej, a tanich mieszkań na wynajem, czy mieszkań komunalnych po prostu nie ma, bo zostały wyprzedane. Skoro te rozwiązania tam się nie sprawdziły, uczmy się na cudzych błędach i nie popełniajmy takich samych u nas.

To nie jest tak, że Polacy bardziej wolą posiadać mieszkanie, niż je wynajmować i dlatego oczekują tanich kredytów na ich zakup?
Nasza potrzeba posiadania mieszkania czy samochodu wynika z naszej mentalności i doświadczenia czasów słusznie minionych, kiedy nie było wolno posiadać, bądź też mało kto mógł sobie na to pozwolić. Nowe mieszkania budowano w systemie spółdzielczym, ale członek spółdzielni był jedynie użytkownikiem, a nie właścicielem. Potrzeba posiadania i własność były i są kojarzone z wolnością. Inną sprawą jest to, co działo się po odzyskaniu upragnionej wolności, kiedy to nagle rozpoczęto przejmowanie kamienic od połowy lat 90. przez prywatnych właścicieli, co wiązało się z pojawieniem na przykłąd tak zwanych czyścicieli kamienic. Praktycznie z dnia na dzień podnoszone kilkukrotnie w górę czynsze miały zmuszać ludzi do wyprowadzki.

To brak poczucia bezpieczeństwa z braku wystarczającej regulacji najmu, czy możliwość eksmisji na bruk, wytworzyły też potrzebę i przekonanie o konieczności zakupu własnego mieszkania, nawet jeśli to oznacza zaciągnięcie długoletniego kredytu. Ta popularność kupowania mieszkań na własność przy jednoczesnym ciągłym braku ich dostępności na rynku - w Polsce brakuje prawie 2 milionów mieszkań - nakręca wzrost cen. Dodatkowej regulacji wymaga też rynek najmu. Z jednej strony musimy uregulować najem krótkoterminowy, o co zabiega Lewica, a z drugiej państwo musi zapewnić większą liczbą tanich mieszkań komunalnych. Wtedy ceny najmu i sprzedaży na rynku komercyjnym spadną, ludzie będą mieli dach nad głową i poczucie bezpieczeństwa.

Mój dziadek mieszka do dziś od ponad 40 lat w mieszkaniu komunalnym i nikt go stamtąd nie wyrzuca. Oczywiście na przestrzeni lat czynsz rósł, ale nadal jest na takim poziomie, że może on ze swojej emerytury go opłacić. Tymczasem te początkowo tanie i dostępne kredyty mogą nagle bardzo wzrosnąć, tak jak to się stało ostatnio przez inflację i wzrost stóp procentowych, które spowodowały podwojenie wysokości rat kredytów. Piszą do mnie różne osoby, o tym, że spłata kredytu zabiera większość ich dochodów. Jeżeli mamy małżeństwo, to okazuje się, że pensja jednego małżonka idzie całkowicie na kredyt, a z drugiej musi się utrzymać cała rodzina z dziećmi. To jest patologia. Nasz program mieszkaniowy zakłada z jednej strony stworzenie państwowego dewelopera, a z drugiej budowę mieszkań komunalnych przy współpracy z samorządami i BGK.

Takie projekty już istnieją, także Poznań z nich korzysta.
Ale Poznań jest tylko jednym z kilku wyjątków. To jest też zasługa naszego lewicowego polityka, byłego wiceprezydenta, obecnie prezesa ZKZL Tomasza Lewandowskiego. Mamy także przykład wiceprezydenta z Lewicy we Włocławku, który wybudował 300 mieszkań komunalnych. Ktoś powie, że 300 to niewiele, ale gdyby zrobiło tak każde miasto? Te przykłady pokazują, że samorządy potrafią i mogą budować tanie mieszkania, jeżeli mają odpowiednie wsparcie od państwa.

Czemu więc samorządy budują tak mało mieszkań komunalnych? Bo nie rządzi w nich lewica?
Może to jest kwestia braku wiedzy wśród samorządowców o możliwości pozyskania pieniędzy z BGK i na budowę i na remonty mieszkań komunalnych, ale pamiętajmy, że to nie jest jedyne źródło finansowania, bo kolejnym są zamrożone pieniądze z Krajowego Programu Odbudowy gdzie, dzięki wniesionym przez Lewicę poprawkom, zapisano środki finansowe także na budowę mieszkań. Niestety, tych pieniędzy nadal nie ma, bo spełnienie tzw. kamieni milowych stanęło w martwym punkcie. Ustawa o Sądzie Najwyższym utknęła w Trybunale Konstytucyjnym, który nie może się sam ze sobą dogadać i tak oto mamy patową sytuację.

Nikt nie wierzy we wspólną listę opozycji

Mieszkania będą jednym z ważnych tematów zbliżających się wyborów. Kto wygra wybory parlamentarne na jesieni?
Wierzę w to głęboko, że będzie to opozycja. Został rozpoczęty kolejny etap rozmów dotyczących paktu senackiego, który jest już podpisany. Pakt senacki ponownie daje wygraną opozycji, na dziś w 65 okręgach wyborczych do Senatu. To daje pewną większość bez bólu głowy o to, że ktoś pomyli się podczas głosowania.

Do Sejmu jednej listy opozycji nie będzie?
To jest już oczywiste dla wszystkich. Nie byłam wielką entuzjastką jednej listy opozycji - stwarza ona ryzyko zniechęcenia dużej liczby wyborców do udziału w wyborach. Mogliby oni mieć poczucie, że na takiej liście nie znajdą swoich kandydatów.

Że zagłosowaliby na kogoś z Lewicy, ale niekoniecznie z Koalicji Obywatelskiej?
Tak, że to nie jest ich lista i ich kandydaci. Wciąż bardzo pokutuje przekonanie, że głosuje się na listę, a nie na konkretnego kandydata. Bardzo dużą część swojej kampanii podczas poprzednich wyborów poświęciłam na tłumaczenie, jak działa system wyborczy i tego, że wybór konkretnego kandydata na liście ma fundamentalne znaczenie.

Aborcja będzie ścigana przez służby?

To nie jest tak, że Lewica najwięcej straciłaby na wspólnej liście opozycji? Bo z jednej strony Koalicja Obywatelska przez ostatnie 8 lat mocno skręciła w lewo, a z drugiej strony część elektoratu Lewicy, który nie przepada za KO, po prostu by nie zagłosował?
Cały czas mam wątpliwości co do lewoskrętu Platformy Obywatelskiej, czy to nie są tylko puste deklaracje. Zwłaszcza patrząc na podejście polityków tej formacji do aborcji, czy związków partnerskich za czasu ich rządów. Nie jestem osamotniona w tych wątpliwościach, o czym świadczy na przykład reakcja protestujących w Krakowie po wyroku w procesie Justyny Wydrzyńskiej. Gdy do tłumu wyszedł polityk Platformy Obywatelskiej i powiedział, że Tusk wam załatwi aborcję, został wygwizdany.

Z ust Donalda Tuska padła deklaracja, że to się stanie w ciągu 100 dni od przejęcia władzy.
Padają różne deklaracje. Ja pamiętam te związane z legalizacją związków partnerskich, z których nie korzystałyby przecież tylko osoby w związkach jednopłciowych, ale także różnopłciowych i nawet to skończyło się wyłącznie na deklaracjach. Takich obietnic, bardziej na lewo, już trochę było. Teraz zmienia się sytuacja, bo zmienia się polskie społeczeństwo, które jest bardziej postępowe niż rządzący. Przykładem jest choćby kwestia legalizacji aborcji, za którą opowiada się już prawie 70 proc. społeczeństwa.

I ona powinna być legalna do 3 miesiąca ciąży?
Precyzując - do 12 tygodnia trwania ciąży, bez podawania powodu. Przez ostatnie lata było kilka projektów obywatelskich dotyczących liberalizacji. Czasem zawierały one dodatkowe elementy jak edukacja seksualna, czy refundacja in vitro. Jeżeli te rozwiązania są dla kogoś zbyt kontrowersyjne, to przypominam, że w Sejmie leży projekt ustawy dekryminalizujący aborcję, złożony przez posłanki Lewicy po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku.

Czyli ona nadal byłaby nielegalna, ale nie będzie ścigana?
Tak i taka sytuacja, jak ta z 14 marca, gdy skazano aktywistkę za przekazanie własnych tabletek poronnych, nie miałaby miejsca.

Wróćmy do wspólnej listy opozycji. Czy ktokolwiek jeszcze w nią wierzy?
Widzimy ze strony różnych ugrupowań opozycyjnych brak chęci do utworzenia wspólnej listy. Najlepszym rozwiązaniem, którego także jestem zwolenniczką, byłby start w blokach. Zjednoczona Prawica pójdzie pewnie ponownie jednym blokiem. Mamy też obecnie blok Koalicji Obywatelskiej, który określiłabym jako centrowy, a ostatnio wyłonił się kolejny blok - PSL i Polski 2050, który określiłabym jako małżeństwo z rozsądku. Czwartym blokiem w wyborczej układance będzie Lewica. Podpisaliśmy już porozumienie o wspólnym stracie 4 partii - Nowej Lewicy, Razem, PPS i UP. Porozumienie ma charakter otwarty, dlatego zapraszamy do dołączenia wszystkie środowiska lewicowe - organizacje pozarządowe, przedstawicieli i przedstawicielki ruchów feministycznych czy związków zawodowych.

Czy Lewica weszłaby do rządu Koalicji Obywatelskiej?
Jesteśmy otwarci na współpracę. Cała opozycja demokratyczna powinna wspólnie po wyborach utworzyć rząd. O podpisanie minimum programowego dotyczącego przyszłego rządu zaapelował w piątek w Łodzi współprzewodniczący Nowej Lewicy - Robert Biedroń.

Kwestia dobrego imienia Jana Pawła II nie jest sprawą polityków

Oprócz mieszkań i aborcji ostatnio pojawiła się w przestrzeni publicznej, po reportażu TVN 24, sprawa rzekomego tuszowania pedofilii w Kościele przez Karola Wojtyłę. Z jednej strony prawica ruszyła do obrony papieża, a z drugiej część środowisk lewicowych wykorzystało go do ataku na Jana Pawła II i Kościół. Jakby to Pani skomentowała?

Znamienne jest to, że sam papież Franciszek mówi wprost, że pedofilia była ukrywana, bo taka była praktyka w Kościele. To dobrze, że sprawa została nagłośniona - niedobre jest jej upolitycznianie. Poddano pod obrady w Sejmie uchwałę, która nie powinna się tam znaleźć. My, jako politycy, nie powinniśmy się odnosić do kwestii dobrego imienia Jana Pawła II, bo to nie jest nasza sprawa. W świeckim państwie to nie politycy i nie Sejm powinien się zajmować świętością, dobrym imieniem czy rozstrzyganiem kwestii odpowiedzialności za ukrywanie pedofilii w Kościele.

To kto powinien się tym zająć?
W kontekście historycznym, historycy, w kontekście świętości czy dobrego imienia – to jest zadanie dla teologów, a samym przestępstwem powinna zająć się prokuratura. My jako Lewica cały czas apelujemy o to, żeby otworzyć kościelne archiwa, żeby prokuratura mogła wszcząć postępowania. Złożyliśmy także projekt ustawy, na mocy której przestępstwo pedofilii nie ulegałoby przedawnieniu. Trzeba pamiętać, są to przestępstwa krzywdzące dzieci, wiążące się z potworną traumą. Zanim ktoś odważy się powiedzieć o tym głośno, musi poradzić sobie z własnym cierpieniem i lękiem a może i wstydem. To często zajmuje lata, a do tego czasu przestępstwo może się przedawnić.

Czytaj także: Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS: Jacek Jaśkowiak uczynił cnotę z nierealizowania spektakularnych inwestycji

Prezydentem Poznania powinna zostać kobieta

Po kampanii przed wyborami parlamentarnymi odbędą się wybory samorządowe. Jakim prezydentem jest Jacek Jaśkowiak?
Gdybym miała podsumować tę prezydenturę jednym zdaniem, to powiedziałabym, że Jacek Jaśkowiak zaczynał jako społecznik, a kończy krocząc drogą Ryszarda Grobelnego. Źle znosi on krytykę. Wygrał wybory, bo wsłuchiwał się w głos ruchów miejskich, a teraz ten słuch społeczny mu się przytłumił. Jest mniej czuły na głos mieszkańców, czego z jednej strony może dowodzić protest mieszkańców PTBS-u, a z drugiej odwołanie wiceprezydentki Katarzyny Kierzek-Koperskiej czy Magdaleny Górskiej, pełnomocniczki do spraw interwencji lokatorskich. To były kontrowersyjne decyzje. Jacek Jaśkowiak wygrał w 2014 roku, bo poparł go nasz kandydat, Tomasz Lewandowski, który w pierwszej turze miał 14 proc. poparcia. I to te głosy lewicowych wyborców zdecydowały o jego zwycięstwie. Zawsze żałuję, że Poznań nie miał jeszcze kobiety-prezydentki. Może czas wreszcie na to, żeby kolejne wybory wygrała kobieta?

Kto mógłby być tą kandydatką? Katarzyna Ueberhan?
Uważam, że nawet jeśli chodzi o wybory parlamentarne do Sejmu czy Senatu, to jeszcze za wcześnie by dziś mówić o nazwiskach, a co dopiero gdy rozmawiamy o wyborach samorządowych, które są w kolejnym roku.

Jesteś świadkiem ciekawego wydarzenia? Skontaktuj się z nami! Wyślij informację, zdjęcia lub film na adres: [email protected]

Obserwuj nas także na Google News

od 12 lat
Wideo

Jak złodzieje oznaczają domy, które chcą okraść?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski