Kawiarnianych ogródków w podwórzach zazdrości nam Trójmiasto, Kraków, Szczecin... [ZDJĘCIA]

Karolina Koziolek
Kawiarniane ogródki w podwórzach w Poznaniu.
Kawiarniane ogródki w podwórzach w Poznaniu. Paweł Miecznik
Udostępnij:
Podwórkowe kawiarniane ogródki to typowo poznańska specyfika. Podziwiają je goście z Trójmiasta, Szczecina, Krakowa i przyznają, że jest to coś, czego można nam poznaniakom pozazdrościć. I chociaż obrośnięte zielenią dziedzińce można spotkać we wszystkich większych polskich miastach, to nigdzie nie są rozpropagowane na taką skalę jak u nas.

Największe ich zagłębie w Poznaniu to ulica Żydowska. Tam swój ogródek ze stolikami ma prawie każda kawiarnia: Cafe Bordo, Tratoria Girasole, Cafe Kawka, Angielka, Ławka, Fajansowa, Czekolada…

- Wynika to z tutejszej gęstości zabudowy. Na innych staromiejskich uliczkach nie ma tak przestronnych podwórek, gdzie można by stworzyć ogródki - opowiada Anna Puciatycka, menedżerka Czekolady i Pracowni z Wodnej.

Czytaj także:

Stary Rynek zamienił się w namiotowy kanion...

- Tutaj przychodzą ludzie, którzy lubią ukryte miejsca. Przychodzą naprawdę ze sobą porozmawiać, a nie obserwować tłum i poocierać się o siebie, jak to się dzieje na Starym Rynku - mówi Halina Gogulska, współwłaścicielka Kawki przy ul. Żydowskiej i Gołębnika przy ul. Wodnej. - Ja sama preferuję takie intymne, schowane miejsca i myślę, że jaki właściciel taka klientela.

- Jeśli ktoś lubi obserwować życie miasta to tutaj tego nie znajdzie. Ale jeśli ktoś szuka spokoju, a nawet chce posłuchać ćwierkania ptaków, to jest to właściwe miejsce - dorzuca Edyta Ćwiklińska z Cafe Bordo.

Właścicielka Kawki wspomina jednak jak trudne były początki. - Nasz pierwszy ogródek robiliśmy na Żydowskiej, kawiarnia nazywała się Cafe Bocian, to był 2001 r. Tamto podwórko to była kloaka, stały tam budy, szopy. Trzeba było naprawić tam wszystko włącznie z wyrównaniem terenu - opowiada Halina Gogulska. - To, jak teraz wyglądają podwórka to cudo. Właściciele wkładają w to mnóstwo pracy.

Stary Rynek: Wracają stare problemy - bijatyki i pijackie kłótnie?

Dodaje także, że wewnętrzne ogródki dają dużo więcej możliwości niż takie na Starym Rynku. W swojej kawiarni organizuje w weekendy pokazy filmów niemych na zawieszonym na jednej ze ścian ekranie, pokazy mody, a także wernisaże. - Na zewnętrznym ogródku nie byłoby to możliwe - mówi.

Niewątpliwą zaletą wewnętrznych ogródków jest także cena najmu za metr. Wliczona jest ona w koszt najmu lokalu. Przypomnijmy, że na Starym Rynku restauratorzy płacą 50 zł za mkw, co jest jedną z najwyższych stawek w Polsce.

Restauratorzy jednak zgodnie przyznają, że lokatorzy pobliskich kamienic nie mają lekko. - Nie zazdroszczę im - mówi wprost Anna Puciatowska z Czekolady. - Sama nie chciałabym tu mieszkać. Choć zawsze uprzedzamy o większych imprezach, to mimo wszystko są to sytuacje stresogenne zarówno dla nas, jak i dla mieszkańców. Hałasu nie da się uniknąć - mówi.

Podobnie uważa Halina Gogulska. - Mam koleżankę, która mieszka nad pubem i bardzo cierpi z tego powodu. W przypadku kawiarni nie jest tak źle, to zdecydowanie mniej hałaśliwe miejsce - mówi.

Zdarza się, że mieszkańcy nie wytrzymują i na kawiarnianych stolikach lądują jaja i pomidory. Menadżerka Czekolady przyznaje, że zdarzyło się taka sytuacja. Podobnie w Sorelli, przez jakiś czas pizzerię nękał sąsiad. Rzucał do ogródka nie tylko jaja, ale także słoiki…

Takiego problemu nie ma przy ul. Świętosławskiej w Werandzie i Cocorico, które mają wspólny ogródek. Z resztą powstał chyba jako jeden z pierwszych w Poznaniu. - Funkcjonuje już od 1999 r. - przyznaje z dumą właściciel Krzysztof Głogowski. - Na początku służył jako nasz ogródek prywatny jako, że tu mieszkamy, a kiedy otworzyliśmy kawiarnię służy klientom.

To jeden z nielicznych ogródków (ma go też Poema), gdzie można w upalne dni posiedzieć pod zielonym dachem z pnączy. - To miejsce, które upodobali sobie artyści. Przychodzą tu malarze, muzycy. Czują ten klimat - podsumowuje właściciel.


GŁOS WIELKOPOLSKI POLECA:


Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
Nie sądzę ,żeby Kraków ,Gdańsk itp.zazdrościły nam ogródków w podwórzach.
Byłam w każdym z tych miast i nie mają nam za bardzo czego zazdrościć.
Dodaj ogłoszenie