18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Kayah w Poznaniu: Fantastyczny koncert w Sali Ziemi [ZOBACZ ZDJĘCIA]

RED, Marek Zaradniak
Koncert Kayah w Sali Ziemi
Koncert Kayah w Sali Ziemi Grzegorz Dembiński
Kayah zagrała w piątkowy wieczór koncert w Sali Ziemi na terenie MTP w Poznaniu. Koncert promował płytę, którą Kayah nagrała z Transoriental Orchestra. Zobacz jak publiczność reagowała na muzykę Kayah

Awaria stołu odsłuchowego sprawiła, że piątkowego wieczoru poznański koncert Kayah w Sali Ziemi promujący jej nową płytę nagraną z Transoriental Orchestra i zawierający piosenki żydowskie rozpoczął się niemal z półgodzinnym opóźnieniem. Ale warto było czekać, bo okazało się, że mamy do czynienia nie tylko z jednym z najbardziej energetycznych projektów w działalności artystki, ale zarazem najbardziej uniwersalnym. Jego niezwykłą zaletą jest fakt, że Kayah śpiewa m.in. w jiddisz, ladino, po polsku, po macedońsku, arabsku, hebrajsku Była to niezwykła muzyczna wędrówka po świecie Żydów zarówno aszkenazyjskich, jak i sefardyjskich.
Warto zauważyć, że Kayah wystąpiła boso.
W interpretacji Kayah znane utwory zyskują nowe, często zaskakujące brzmienie. Zapowiadając "Rebekę" piosenkarka stwierdziła, że interpretacja, którą znaliśmy do tej pory (chodziło o wersję Ewy Demarczyk) była mistrzowska, dlatego starała się od niej jak najdalej odejść. Skoro tamta była niezwykle oszczędna muzycznie ta jest niezwykle bogata. "Hava Nagila" też niezwykle ekspresyjna opracowana była na głos, rozbudowaną perkusję i dodające jej niezwykłego kolorytu gwizdki. Niezwykle energetyczną piosenkę Kayah zrobiła też z "El Eiahu" pieśni, którą Żydzi sefardyjscy śpiewają na koniec szabatu i do wspólnego wykonania jej zaprosiła publiczność. Ale obok utworów pełnych dynamizmu były też i spokojniejsze zaprawione nutką nostalgii. To przede wszystkim dedykowana wszystkim matkom na sali "Jidisze Mame" z pięknym, jazzującym solo fortepianowym Jana Smoczyńskiego.
i "Warszawo ma" z niezwykłym brzmieniem skrzypiec Mateusza Adamczyka i klarnetu Włodzimierza Antoniwa.
Kayah jej zespół jako artyści  niezwykle tolerancyjni byli przygotowani także na to, że proponowane melodie nie wszystkim mogą przypaść do gustu. Stąd krótkim przerywnikiem wieczoru były dwa starsze, lubiane, etniczne przeboje tej artystki "Sto lat młodej parze" oraz "Jeśli Bóg istnieje" . Ich bałkański rytm doskonale jednak "wtopił się" w stylistykę wieczoru.
Publiczność przyjęła te nowe propozycje Kayah entuzjastycznie, czego rezultatem było kilka bisów. Przede wszystkim piosenka, o której Kayah przyznała, że zapomniała ją wykonać w programie czyli" Aide Yano", której początek należał zresztą również wokalnie do pochodzącego z Persji i grającego na santurze czyli cymbałach Jahiara, ale także "El Eliahu" i skoczna, taneczna, ludowa piosenka "Tshiri Bim" oraz wspomniana już "Hava Nagila".
Niezwykłe ważne jest też przesłanie jakie towarzyszy temu projektowi - to pokój, walka z rasizmem i unikanie często różnych, sztucznych podziałów. Zaiste niezwykły to projekt i teraz tylko wypada czekać na płytę, która ukaże się 5 listopada. Moim zdaniem jej uniwersalność sprawi, że pokryje się niejedną warstwą platyny.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zadowolona
a ja byłam i bardzo mi sie podobało :) coś innego :)
G
Gość
Na zdjęciach tak bo to przed koncertem raczej było. Na koncercie oprócz ludzi siedzących byli nawet tacy co stali. Chyba, że mówimy o innych koncertach. Co do zniszczonego głosu to chyba bardzo pochopna opinia bo to raczej kwestia barwy i osobiście nie uważam, żeby artystka "piszczała".
t
tujrtuyhrtyhtrrt
Po twarzach widać, że ludzie się na prawdę świetnie bawią!
G
Gość
Ja sie zastanawiam czy osoba która pisała tą recenzje była na tym koncercie. Ja miałam wrażenie że śpiew powoduje zakłócenia w słuchaniu muzyki. Szkoda było czasu.
K
Kreują SZTUCZNĄ gwiazdę
Attaaaam !
Cała impreza PONIŻEJ przeciętności. Struny głosowe zużyte jak stare gacie w kroku ...
Ona się drze chropowatym głosem a nie śpiewa, momentami piszczy.
Ponad połowa wolnych miejsc.

Kayah czas na emeryturę, lub nabawisz się raka strun głosowych ...
J
Julka
w jarmułce był dobry jak Jankiel. Ale oprócz dwóch bałkańskich kawałków był to wieczór żydowski.
z
zgredek
gdzie kropka na końcu leadu k**** mać?
Dodaj ogłoszenie