Każdy będzie mógł zostac przewodnikiem po Poznaniu

    Każdy będzie mógł zostac przewodnikiem po Poznaniu

    Elżbieta Podolska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Każdy będzie mógł oprowadzić po Starym Rynku

    Każdy będzie mógł oprowadzić po Starym Rynku ©Marek Zakrzewski/archiwum

    Kraków, Łódź, Ostróda, Trójmiasto, a teraz i Poznań. Przewodnicy i piloci zbierają podpisy, wysyłają petycje, bo ich zawód, według zapowiedzi ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina ma ulec niebawem deregulacji.
    Każdy będzie mógł oprowadzić po Starym Rynku

    Każdy będzie mógł oprowadzić po Starym Rynku ©Marek Zakrzewski/archiwum

    W Polsce jest obecnie aż 380 zawodów regulowanych (można je wykonywać tylko po spełnieniu wymogów określonych przepisami prawnymi np. zdanie egzaminu, ukończenie wymaganej praktyki zawodowej, uzyskanie wpisu na listę, ukończenie właściwego kształcenia czy szkolenia).

    CZYTAJ TEŻ:
    Dzielnica zamkowa przyciągnęła tłumy
    Parking dla turystów na Ostrowie


    To najwięcej w Europie, ale ma się to zmienić w najbliższym czasie.
    Prawdopodobnie od 130 do 240 zawodów może ulec deregulacji, a wśród nich są także m.in. pośrednik nieruchomości, przewodnik i pilot turystyczny. Po zmianie ustawy będą określone jedynie wymagania formalne, bez konieczności komisyjnej weryfikacji wiedzy.

    Bardzo obawiają się tego przewodnicy i piloci, którzy protestują, bo jak twierdzą dopuszczenie ludzi bez uprawnień może skutkować obniżeniem poziomu usług, a także tym, że większość licencjonowanych przewodników zostanie bez pracy, bo ci nowi będą znacznie tańsi. Odpowiadają im ci zgromadzeni wokoło blogu akcji wolne przewodnictwo, że to rynek zweryfikuje tak naprawdę tych, którzy będą chcieli się tym zajmować.

    - Jestem przewodnikiem, także w języku angielskim po Poznaniu i pilotem od 10 lat. Skończyłam kursy, zdałam egzaminy cały czas się dokształcam, uzupełniam wiadomości - mówi Justyna Ciupa, inicjatorka zbierania podpisów. - Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś, bez umiejętności, bez odpowiednio sprawdzonej wiedzy, nagle zaczął oprowadzać grupy turystów. Kurs daje nie tylko licencję, ale przede wszystkim wiadomości z historii miasta, Polski, architektury, sztuki, emisji głosu, a nawet zachowania w sytuacjach kryzysowych, w pomocy przedmedycznej. Do tego są jeszcze zajęcia praktyczne i wycieczki szkoleniowe.

    Chcąc być naprawdę dobrym przewodnikiem trzeba cały czas się uczyć, być kreatywnym, empatycznym, reagować na to, jak zmienia się rynek i lubić ludzi. Dodatkowo protestujący obawiają się, że powstanie szara strefa tańszych przewodników.
    Poznańscy przewodnicy napisali pisma do ministra sprawiedliwości, Jarosława Gowina, minister sportu Joanny Muchy, a także do marszałka wielkopolski, Marka Woźniaka. Teraz zbierają podpisy i walczą, bo jak sami mówią, to zawody, od których zależy dobre imię kraju, miasta, ale także bezpieczeństwo turystów i nie każdy ma wiedzę i umiejętności, żeby w nich pracować.

    Chcesz skontaktować się z autorem informacji? e.podolska@glos.com

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (20)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Blokowanie dostępu do zawodu

    Zofia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 16 / 7

    Lobby przewodników turystycznych w obronie państwowych regulacji sieje dezinformację. W programie TV przedstawicielka krakowskich przewodników powiedziała przed kamerami nieprawdę, że aby zostać...rozwiń całość

    Lobby przewodników turystycznych w obronie państwowych regulacji sieje dezinformację. W programie TV przedstawicielka krakowskich przewodników powiedziała przed kamerami nieprawdę, że aby zostać przewodnikiem wystarczy tylko przystąpić do egzaminu i go zdać. Na to nie pozwalają właśnie państwowe regulacje narzucające przymus odbycia kursu trwającego - w zależności od zakresu terenu uprawnień i harmonogramu zajęć - od kilku miesięcy do kilku lat. Na stronie internetowej Stowarzyszenia Przewodników Turystycznych w Krakowie znalazły zapisy mówiące o obowiązku jego członków dołożenia wszelkich starań, aby osób wykonujących ten zawód było jak najmniej! I aby jak najrzadziej odbywały się kursy i egzaminy kwalifikujące do tego zawodu. zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Blokowanie dostępu do zawodu

    Lech z Poznania (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 15 / 9

    Widać przedstawicielom stowarzyszeń przewodników turystycznych, lobbującym za utrzymaniem państwowych regulacji tego zawodu, brakuje umiejętności postrzegania świata, ludzi i siebie w normalnej...rozwiń całość

    Widać przedstawicielom stowarzyszeń przewodników turystycznych, lobbującym za utrzymaniem państwowych regulacji tego zawodu, brakuje umiejętności postrzegania świata, ludzi i siebie w normalnej skali i proporcjach. W obronie tych regulacji wyolbrzymiają problem. Czy aby posiąść wiedzę niezbędną do napisania przewodnika turystycznego po jakimś terenie trzeba odbyć specjalistyczny kurs ukoronowany egzaminem państwowym, podkreślającym rangę autora wykonującego zawód publicysty krajoznawczego? Czy żeby wygłaszać ciekawe prelekcje z przeźroczami o zabytkach i historii różnych regionów Polski trzeba też odbyć specjalistyczne kursy i zdać egzaminy ze znajomości każdego z regionów?

    Przecież to absurd, aby osoba zainteresowana uzyskaniem formalnych uprawnień do przekazywania turystom w plenerze swojej wiedzy i doświadczenia musiała odbyć kurs trwający – w zależności od terenu uprawnień i harmonogramu zajęć – od kilku miesięcy do kilku lat. Prowadzi to do kuriozalnej sytuacji, że wspomniany autor przewodnika czy prelegent, który nie poniesie sporych kosztów i nie poświęci miesięcy czy nawet lat na odbycie długotrwałego kursu, nie ma prawa oprowadzić turystów po opisywanych przez siebie miejscach bez narażania się na sankcje karne.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    a mnie obchodzi co kto wykonuje!

    turystyka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 16

    nie pojde do lekarza ktory nie ma studiow, bo wierze, ze doswiadczenie fachowcow oraz doswiadczenie osob ktore go szkolili pozwoli na to, by uniknal bledow, ktore juz ktos kiedys popelnil lub by...rozwiń całość

    nie pojde do lekarza ktory nie ma studiow, bo wierze, ze doswiadczenie fachowcow oraz doswiadczenie osob ktore go szkolili pozwoli na to, by uniknal bledow, ktore juz ktos kiedys popelnil lub by samemu nie byc cudzym bledem.
    nie pojde do projektanta bez uprawnien, z w/w powodu.
    a przewodnik po historii sztuki, to nie wykladnia profesjonalistu tylko nudy....
    na kursie ludzie ucza sie jak nie zgubic polowe turystow (co wcale nie jest takie oczywiste), albo rok solidnej nauki by zainteresowac grupe policjantow, dzieci, robotnikow.
    dla kazdego opowiada sie co innego nawet idac ta sama sciezko...
    przewodnik to nie klepanie historycznych dat, albo recytowanie historii architekturu....
    egzaminuje nie kolo wzajemnej adoracji, tylko ludzie, ktorzy wymagaja poziomu, za ktory placa pozniej klienci...
    i ci dobrzy nie maja problemu by zdac taki egzamin (tu lapowka nie pomoze), a ci slabi nie sa dopuszczani, by pozniej bzur nie gadali....
    a cena za to usluge wcale nie jest wysoka...
    wiec te zmiany narobia wiecej problemow (bo ciezko znalezc kogos dobrego, jesli mozna wybrac wsrod setke), a znacznie łatwiej gdy jest wyselekjonowana grupa, która stanowi o swoim poziomie...zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Niech zdecyduje wolny rynek!

    Lech z Poznania (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 11

    To, że cena usługi niby nie jest za wysoka nie jest żadnym argumentem za utrzymaniem państwowych regulacji zawodu przewodnika. W przypadku grupy 40 osobowej na osobę przypadnie mniej, jednak w...rozwiń całość

    To, że cena usługi niby nie jest za wysoka nie jest żadnym argumentem za utrzymaniem państwowych regulacji zawodu przewodnika. W przypadku grupy 40 osobowej na osobę przypadnie mniej, jednak w przypadku mniej licznej, np. 15 osób, już o wiele więcej. Ale to klienci muszą mieć prawo decydować kto ma ich oprowadzić po danym terenie. Pomysł uwolnienia zawodu przewodnika wcale nie jest taki zły, bo ostatecznie wolny rynek zweryfikuje zapotrzebowanie na przewodników-amatorów i na tych, którzy uważają się za przewodników-profesjonalistów.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    wolny rynek?

    Poznanianka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 9

    naprawdę? ile z grup przybyłych do Poznania wie cokolwiek o jego historii, zabytkach, czy chociażby legendach? Nic! Dlatego nikt nie zorientuje się że informacje sprzedawane przez 'tańszego...rozwiń całość

    naprawdę? ile z grup przybyłych do Poznania wie cokolwiek o jego historii, zabytkach, czy chociażby legendach? Nic! Dlatego nikt nie zorientuje się że informacje sprzedawane przez 'tańszego przewodnika' to wymysły bęcwała bez jakiejkolwiek podstawowej wiedzy o mieście. A po takim oprowadzaniu za rok pojadą zamiast do "nudnego" Poznania, o którym ww bęcwał nie potrafił nic pasjonującego wymysleć, do Krakowa, Warszawy czy gdziekolwiek indziej. I tak skończy owy wolny rynek. Zamiast wyselekcjonować zabije przewodnictwo...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dobry przewodnik

    Terkal (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 13 / 9

    Współczuję grupie ,która miałaby przez kilka godzin słuchać wykładu o tynkach, lizenach, boniowaniu, fryzach itp.Po to biorę przewodnika, by mi opowiedział o obiekcie, oprócz konkretów także...rozwiń całość

    Współczuję grupie ,która miałaby przez kilka godzin słuchać wykładu o tynkach, lizenach, boniowaniu, fryzach itp.Po to biorę przewodnika, by mi opowiedział o obiekcie, oprócz konkretów także ciekawostki, anegdoty, których nie znajdę w kupionych w sklepie przewodnikach.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dobrzy przewodnicy nie mają się czego bać

    LukasK (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 37 / 7

    Miałem przyjemność korzystać z wielu doskonałych przewodników, zapewne z odpowiednimi uprawnieniami i jestem pewien, że oni pracy nie stracą. Zresztą stowarzyszają się oni w kołach,...rozwiń całość

    Miałem przyjemność korzystać z wielu doskonałych przewodników, zapewne z odpowiednimi uprawnieniami i jestem pewien, że oni pracy nie stracą. Zresztą stowarzyszają się oni w kołach, stowarzyszeniach, zrzeszeniach... Po deregulacji takie instytucje zaczną mieć realny sens, a nie tylko być bazą adresów i telefonów.

    Natomiast gdy nauczycielka będzie chciała opowiedzieć pierwszakom o ratuszu, nie będzie już musiała płacić za usługę, której nie potrzebuje albo drżeć ze strachu przed lotnymi dwójkami, które czyhają za węgłem.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dokładnie tak

    M.Z. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 9

    Dokładne tak - w krajach jak Niemcy, Anglia - tak właśnie działają samorządy przewodników - we własnym zakresie ustalają standardy i ich pilnują, działa to znacznie lepiej niż urzędnik państwowy.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Odp: Dobrzy przewodnicy nie mają się czego bać

    Lech z Poznania (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 14 / 12

    Dlatego najkorzystniej by było umieścić ten zawód w grupie zawodów takich jak np. dziennikarz, aktor, artysta itd. Przy czym licencjonowani przewodnicy turystyczni niech sobie oczywiście nadal...rozwiń całość

    Dlatego najkorzystniej by było umieścić ten zawód w grupie zawodów takich jak np. dziennikarz, aktor, artysta itd. Przy czym licencjonowani przewodnicy turystyczni niech sobie oczywiście nadal istnieją, a niezależnie od nich działają na rynku przewodnicy nielicencjonowani. Ci licencjonowani jak zechcą, niech się zrzeszają w stowarzyszeniach określając wysokie progi przyznawania swoich licencji. Niech takich stowarzyszeń będzie kilka. I oni wszyscy niech się różnią profilem usług i ceną. Ci, którzy są dobrzy w swoim fachu, nie będą się musieli obawiać braku klientów. Wypadną z rynku patałachy z papierami (często "załatwionymi") wciskani klientom na siłę. To tylko wyjdzie na korzyść turystom. Każda sztuczna regulacja rynku, każdy przymus posiadania licencji prowadzi do zniszczenia wolnej konkurencji, a w efekcie - do spadku jakości usług.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ciupa

    LukasK (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 41 / 13

    Jeśli p. Ciupie wydaje się, że licencja gwarantuje odpowiedni poziom empatii, to może powinna zastanowić się, czy do pracy z ludźmi nie byłby pożądany jakiś elementarny poziom logicznego myślenia.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Morlock, Zgul, Sal-cia...

    Widukind (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 22 / 36

    Mów o sobie czerwony POdsuwaczu.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Morlock, Zgul, Sal-cia...

    Widukind (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 38 / 14

    Mów o sobie czerwony POdsuwaczu.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czas skończyć z przewodnickimi absurdami

    Lech z Poznania (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 47 / 14

    Słusznie, że zawód przewodnika zostanie uwolniony. Gdybym miał wybierać kto mnie ma oprowadzić po zabytkach mojego miasta, to bym wybrał np. historyka sztuki, który ma wiedzę a niekoniecznie...rozwiń całość

    Słusznie, że zawód przewodnika zostanie uwolniony. Gdybym miał wybierać kto mnie ma oprowadzić po zabytkach mojego miasta, to bym wybrał np. historyka sztuki, który ma wiedzę a niekoniecznie urzędowe papiery przewodnika miejskiego. Problemem są absurdalne regulacje prawne, że w miejscu publicznym przewodnik może opowiadać na te same tematy, w których specjalizuje się historyk sztuki, a historykowi sztuki czy nauczycielowi nie wolno mówić o tym samym co przewodnik.

    Pewna nauczycielka (historię znam z pierwszej ręki) zorganizowała kiedyś wycieczkę z uczniami aby pokazać im swoje rodzinne miasto. Tam została zatrzymana przez strażników miejskich w towarzystwie cywila (był to miejscowy przewodnik), który zażądał od niej uprawnień przewodnika miejskiego na Wrocław. Zwiadzanie zakończyło się przerwaniem wycieczki i wręczeniem jej mandatu. W ten sposób władza "podziękowała" jej za społeczne zaangażowanie i działalność krajoznawczą z młodzieżą. Najwyższy czas skończyć z takimi absurdami.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Riposta Wolnego Przewodnictwa

    M. Zimowski (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 38 / 29

    Plus pytanie do autorki artykułu i wyjaśnienie - po co deregulacja

    http://wolneprzewodnictwo.blog.pl/patrzcie-ktorzy-to-podpisali-i-nie-kupujcie-ich-uslug,15608216,n

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    I dobrze

    j23 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 10

    To jest chore że zawód "przewodnik po mieście" jest zawodem regulowanym. To rynek powienien regulować kto się nadaje do gadania o koziołkach a kto nie. Jeszce mogę zrozumieć przewodników górskich....rozwiń całość

    To jest chore że zawód "przewodnik po mieście" jest zawodem regulowanym. To rynek powienien regulować kto się nadaje do gadania o koziołkach a kto nie. Jeszce mogę zrozumieć przewodników górskich. ci bez odpowiedniej wiedzy mogą narazić na niebezpieczeństwo utraty zdrowia albo życia. ale bez przesady w mieście nie ma takich niebezpieczeństw ze trzeba zdawać egzamin przed kółkiem wzajemnej adoracji. No i już zupełnie chore - jak jestem przewodnikiem po Poznaniu to nie mogę być przewodnikiem po Wrocławiu. Choć oba te miasta znam lepiej niż nie jeden przewodnik z papierami.

    A najlepsza jest argumentacja - przewodnik musi mieć papiery żeby turysta nie usłyszał bzdur. Jakoś fryzjer nie musi mieć papierów choć istnieje ryzyko uszkodzenia ciała, ale ryzyko słuchania o bzdurach trzeba regulować ustawowo.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo