Każdy ma swoją działkę - rozmowa z Wojciechem Waglewskim

    Każdy ma swoją działkę - rozmowa z Wojciechem Waglewskim

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Wojciecha Waglewskiego i Voo Voo usłyszymy w Poznaniu  w sobotę

    Wojciecha Waglewskiego i Voo Voo usłyszymy w Poznaniu w sobotę ©Krzysztof Kapica

    Z liderem Voo Voo Wojciechem Waglewskim rozmawiamy o 30-leciu zespołu, planach i Poznaniu.
    Wojciecha Waglewskiego i Voo Voo usłyszymy w Poznaniu  w sobotę

    Wojciecha Waglewskiego i Voo Voo usłyszymy w Poznaniu w sobotę ©Krzysztof Kapica

    Voo Voo gra już 30 lat. Które momenty w historii zespołu były szczególnie ważne?

    Było ich dużo. Pierwszy to założenie zespołu. W historii każdej grupy jest to ważne, ale w przypadku Voo Voo najpierw chodziło o moją płytę studyjną. A dopiero później, kiedy zagraliśmy w Jarocinie, zapadła decyzja o powstaniu zespołu. Potem dla historii zespołu ważne były przypadki losowe. Były to: pojawienie się Mateusza Pospieszalskiego, który początkowo grał u nas gościnnie, ale został na stałe i był współtwórcą naszego brzmienia.
    I wreszcie przypadki nieszczęśliwe, jak śmierć naszego menedżera Mirka Olszówki, a potem perkusisty Piotra Stopy Żyżelewicza. Był to moment, w którym niewiele brakowało, a do pracy już byśmy nie powrócili, ale jednak zdecydowaliśmy grać dalej.

    Jest Pan liderem. Na ile koledzy mają coś do powiedzenia?

    Mam ideę, plan pracy nad płytą, ale każdy z muzyków ma swoją działkę. O ostatecznym brzmieniu decydujemy wszyscy. Czuwam nad tym, żeby wszystko przebiegło sprawnie.

    Podczas koncertu w Poznaniu w ramach cyklu Głos Rock Festiwal zagracie muzykę z płyty „Dobry wieczór”. Skąd pomysł, aby w jej nagraniu wzięli udział azerski śpiewak Alim Qasimow i zespół Bonus Consort?

    Muzykę z płyty „Dobry wieczór” gramy już dość długo i szczęśliwie ją trochę rozszerzamy. A jeśli chodzi o Bonus Consort, to poznaliśmy się, kiedy razem z Matyldą Damięcką przygotowywałem projekt na Festiwal Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Ich zaśpiewy stały się pewnym zaczynem i postanowiłem ich zaprosić do wspólnych nagrań. Z Alimem jest trochę dłuższa historia. Od lat uważam go za jednego z najciekawszych wokalistów na świecie. Mieliśmy wystąpić na festiwalu w Rzeszowie, którego ideą jest łączenie kultur. Najpierw zaproponowano nam jakąś gruzińską wokalistkę jazzową, a potem muzykę Buriatów. Gdy jednak usłyszałem, że może być Alim Qasimow, pomyślałem, że niebo się przede mną otworzyło. Pomysł spodobał się też Alimowi. Zagraliśmy razem, a stąd był już krok do nagrania płyty. Od czasu do czasu koncertujemy. Zagraliśmy m.in. z okazji naszego 30-lecia w ubiegłym roku podczas festiwalu w Jarocinie.

    Skoro „Dobry wieczór” gracie już długo, kiedy nowa płyta?

    Nową płytę mam już w głowie poukładaną. Wiemy, o czym będzie, ale nie będę niczego zdradzał. Nie spieszymy się tym bardziej, że kalendarz koncertowy mamy zapięty do grudnia. Myślę, że do studia wejdziemy pod koniec roku, a płyta ukaże się wiosną przyszłego roku.

    A jakie znaczenie ma dla was Poznań?

    Poznań jest dla nas ważny. Mamy tu wielu przyjaciół. Często tutaj rozpoczynamy trasy koncertowe.





    Głos Rock Festiwal - Voo Voo, Blue Note (ul. Kościuszki 79), 9 kwietnia, godzina 20, wejście od 19, bilety: 70-90 zł

    m.zaradniak@glos.com




    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo