Kaziuk 2017: Wileński klimat i pożegnanie królewny w niedzielę na Starym Rynku

Joanna Labuda
Joanna Labuda
Kaziuk Wileński w 2016 roku Waldemar Wylegalski
W niedzielę już po raz 24. na Starym Rynku odbędzie się Kaziuk Wileński. Impreza co roku przyciąga tłumy poznaniaków. Tym razem poza występami, pokazami oraz tradycyjnym kaziukowym kiermaszem organizatorzy postanowili przygotować pożegnanie królewny Jadwigi Jagiellonki, która w 1475 roku wyruszyła z Poznania do Landshut, gdzie poślubiła księcia Jerzego Bogatego. Tegoroczny Kaziuk rozpocznie się mszą św. o godz. 10 w Farze, a następnie przeniesie na płytę Starego Rynku

– Kaziuk Wileński w Poznaniu jest inny od tego, który odbywał się 400 lat temu. To były inne czasy, ale zawsze towarzyszyła mu polskość, tradycje, zwyczaje oraz handel. Teraz staramy się wplatać w to wydarzenie historie, zwyczaje i architekturę Poznania – mówi Ryszard Liminowicz, prezes Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej.

Organizatorzy zapewniają, że na poznaniaków czeka wiele atrakcji. W domu Wspólnoty Polskiej odbędą się prelekcje – jedna na temat Landshut, druga będzie poświęcona Tadeuszowi Kościuszce. Do Poznania przyjadą także zespoły z Litwy, Białorusi i całej Wielkopolski. Natomiast przed fasadą Ratusza od godziny 11.30 Krzysztof Styszyński i Tadeusz Jeziorowski będą opowiadać o wydarzeniach historycznych. Ponownie zaprezentuje się także ożywiona dynastia Jagiellonów.

– W pewnym momencie zorientowaliśmy się, że na fasadzie Ratusza jest tak piękna dynastia Jagiellońska. Postanowiliśmy ją ożywić i tak dzieje się już od 20 lat – wspomina Ryszard Liminowicz.

Tuż po godzinie 12. odbędzie się główne wydarzenie tegorocznego Kaziuka, czyli pożegnanie królewny Jadwigi z Polską.

– Pożegnanie będzie bardzo okazałe. Wezmą w nim udział korowody różnych wielkopolskich zespołów, bractwa kurkowe oraz wielu młodych ludzi. Korowód pójdzie w kierunku Zamku, gdzie kibice Lecha Poznań odpalą race – zachęca prezes Towarzystwa.
Już po raz siedemnasty podczas Kaziuka zostanie wręczona „Żurawina”. Tym razem otrzyma ją Irena Litwinowicz, reżyser Polskiego Teatru w Wilnie.

– Otrzymują ją osoby, które wspierają i rozwijają polską kulturę na Litwie oraz te, które przybliżają Kresy Polakom – tłumaczy Anna Niedziela, sekretarz Towarzystwa.

Do tej pory nagrodę otrzymali m.in. Tadeusz Konwicki, Stefan Stuligrosz, Barbara Wachowicz oraz Andrzej Stelmachowski.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bicz_prawdy

Gratulacje dla Pana Liminowicza i Poznańskich Wilniaków! Każdego roku z wielką radością uczestniczę w "Kaziukach" i delektuję się wspaniałą kuchnią wileńska, a szczególnie cepelinami - mniam :-).
Dla wszystkich niedouczonych : był czas, że nasza kochana Ojczyzna rozciągała się od morza do morza, był też czas, że w ramach Unii Polski z Litwą była Ojczyzną Polaków i Litwinów. Do zobaczenia na "Kaziukach"!

a
as

poznańska pyra. Tylko lekko przegnita

e
echt poznaniok

A to już w Wielkopolsce swoich świąt nie ma ino trza brać z ruskiego importu? ZSRR upadł, to może by element napływowy raczył wrócić do siebie, a w Wielkopolsce znowu będzie jak przed wojną.

l
luke

najechało dziadów zabużańskich do Polski i teraz muszę słuchać : wyszłem, przyszłem, poszłem...
a tak pięknie było przed wojną....

Dodaj ogłoszenie