Kobiety, choć w mniejszości, doskonale radzą sobie w mundurze

Alicja Durka
Alicja Durka
Kpr. Agata Grzech
Kpr. Agata Grzech 12 Wielkopolska Brygada Obrony Terytorialnej
Kobiety w polskim wojsku, stanowią 7,5 proc. wszystkich żołnierzy. Każdego roku ta statystyka się poprawia, bo jeszcze w 2015 roku ta liczba była dwukrotnie niższa. Obecnie, w służbie zawodowej mamy 7915 kobiet, z czego najliczniejszy jest korpus szeregowych, który wynosi aż 3362 osób. Najlepiej sytuacja wygląda w terytorialnej służbie wojskowej. W 12. Wielkopolskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej (WBOT) kobiety stanowią 17 proc.

Kobiety w służbie wojskowej to stosunkowo nowość. Pierwsze kobiety w korpusie oficerskim pojawiły się dopiero w 1988 roku, a dostęp do wszystkich stanowisk pojawił się dopiero w 2003 roku. Pod koniec stycznia w polskiej armii służyło 8259 zawodowych żołnierek. W Wojskach Obrony Terytorialnej 4085.

Dlaczego kobiety decydują się na wojsko?

Powodów wstąpienia kobiet do wojska jest zapewne tyle, ile samych żołnierek. Najczęściej jednak pochodzą z rodzin o wojskowych tradycjach lub od zawsze wiedziały, że swoje życie chciałyby wiązać z mundurem.

Kpr. Agata Grzech z WBOT od dziecka wiedziała, że chce pracować w wojsku, chociaż skończyła szkołę policyjną.

- W mojej okolicy nie było szkoły o profilu wojskowym. One dopiero powstawały. Zaczęłam trenować, chodzić na siłownię i na tyle mi się to spodobało, że nie chciałam tego zmieniać. Myśl o wojsku zawsze mi jednak towarzyszyła. Gdy powstały Wojska Obrony Terytorialnej, uznałam, że to wspaniała okazja, by połączyć służbę z pracą zawodową

- wspomina kpr. Grzech.

Kobiety często podkreślają także pobudki patriotyczne, służba ojczyźnie i możliwość ciągłego rozwoju jest niezwykle zachęcająca dla wielu przyszłych żołnierek.

- Mój tata był żołnierzem zawodowym, więc jeszcze będąc dzieckiem marzyłam o tym, by pójść w jego ślady. Uświadomiłam sobie, że służba daje mi możliwość nieustannego rozwoju. Oczywiście chciałam przede wszystkim służyć mojej Ojczyźnie

- mówi ppor. Anna Jasińska-Pawlikowska.

Zarówno kobiety, jak i mężczyźni decydujący się na wstąpienie do wojska muszą posiadać szereg specyficznych cech. Z rozmów z kobietami wynika, że wszystkie mogą pochwalić się siłą charakteru, dużą determinacją i pewnością siebie. Próżno szukać u nich niepewności i wycofania. Stawiają one raczej na otwartość i współpracę, nie zaś na umacnianie różnic czy konfliktów.

- Atmosfera w 12 WBOT jest bardzo dobra. Wzajemnie wspieramy się, bo siła tkwi w drużynie. Mamy też dużo zadań, których nie ma w życiu cywilnym. Odpowiedzialność jest dużo większa, ale wiąże się z tym także ogromna satysfakcja

- tłumaczy ppor. Żaneta Balcerzak.

Siła kobiet w zmaskulinizowanym świecie

Kobiety podkreślają, że nie ma między nimi niezdrowej rywalizacji. Wszystkie starają wspierać się siebie wzajemnie, zwłaszcza na początkowych etapach, gdy trzymają się w grupie.

- Później stanowimy jedną drużynę. Mamy swoją sekcję żołnierzy i nie ma znaczenia, czy jest to kobieta czy mężczyzna. Jako instruktor staram się jednak zawsze, zwłaszcza na początku, wydobyć z kobiet więcej i pokazać, że skoro mi się udało, to one też sobie poradzą

- dodaje kpr. Agata Grzech.

Należy jednak podkreślić, że czasem kobietom jest trudniej, zwłaszcza na początku ze względu na np. słabszą kondycję. Często może to być wynikiem wychowania, bo zazwyczaj to chłopców zachęca się do aktywności fizycznej i brania udziału w zabawach stawiających na motorykę. Z tego powodu, kobiety muszą niekiedy włożyć więcej pracy i więcej wysiłku, ale po szkoleniu zazwyczaj się to wyrównuje.

- Pod koniec szkolenia podstawowego większość kobiet przechodzi wspaniałą metamorfozę. Nie tylko fizyczną, ale też psychiczną. Dowiadują się, jaką tak naprawdę dysponują siłą

- kpr. Agata Grzech.

Jak przekazują kobiety związane z wojskiem, w kulturze funkcjonuje wiele mitów, w filmach pokazuje się trudne fizycznie zadania, które oczywiście są prawdziwe, ale to nie wszystko. Jest wiele stanowisk, które wymagają innych umiejętności, gdzie mogłyby sprawdzić się osoby nieco słabsze fizycznie, ale mające predyspozycje do planowania, szkolenia czy organizacji.

- W pracy w wojsku nie ma stagnacji, zawsze mamy ogromną dawkę adrenaliny. Cały czas musimy mierzyć się ze swoimi słabościami, ale to jest ogromna zaleta. Jestem cały czas zafascynowana służbą i mam cele, które będę starała się osiągać

– dodaje ppor. Anna Jasińska-Pawlikowska.

Kobiet jest coraz więcej w wojsku, a ich służba często wynika z pasji i ogromnej chęci do pracy. Niewiele jest osób, które pracują wyłącznie dlatego, że mają np. zobowiązania finansowe. Taka postawa powoduje, że wypalenie zawodowe lub zmęczenie zawodem występują sporadycznie.

Według kobiet, które są już zaangażowane w pracę w wojsku, zainteresowanie służbą stale rośnie, a tendencja najpewniej będzie wzrostowa. Możemy więc spodziewać się, że w kolejnych latach liczba kobiet w wojsku będzie systematycznie wzrastała, choć mało prawdopodobne, by wyrównała się z liczbą mężczyzn.

- Nigdy nie odczułam, żebym była gorsza tylko dlatego, że jestem kobietą. Gdy występowała jakaś trudność, koledzy pomagali. To działało w dwie strony, bo ja też oczywiście chętnie pomagałam w wykonaniu zadań. Nigdy nie spotkałam się z poniżaniem

- mówi ppor. Żaneta Balcerzak.

Wiele kobiet, po pewnym czasie decyduje się także na bycie zawodowym żołnierzem, co oznacza, że w przyszłości będzie ich więcej także na wyższych szczeblach, bo ta dysproporcja związana z płcią jest bardzo wysoka.

- Z moich obserwacji i doświadczenia wynika, że co raz więcej kobiet wstępuje w szeregi wojska w ramach różnych form służby. Oczywiście służba wojskowa do łatwych nie należy i trzeba być gotowym na poświęcenia i wysiłek psychofizyczny. Jako dowódca jestem wobec pań tak samo wymagający, jak w stosunku do mężczyzn. Kobiety - żołnierze cechują się ambicją i konsekwencją w dążeniu do celu. Czas pokazał, że nie ma praktycznie ograniczeń co do stanowisk, na których kobiety żołnierze nie realizują swoich służbowych pasji. Miałem okazję służyć z nimi zarówno podczas misji poza granicami kraju, jak i na miejscu w jednostkach wojskowych. W dowodzonej przeze mnie brygadzie, kobiety stanowią 17 proc.

- mówi płk Rafał Miernik, dowódca 12 WBOT.

Szukasz ciekawego miejsca na krótki wypad na weekend gdzieś niedaleko Poznania? Autorzy bloga Addicted2travel.pl polecają 21 miejsc w Wielkopolsce, na które warto wybrać się na wycieczkę.Zobacz kolejne ciekawe miejsca w Wielkopolsce ----->

Weekend w Wielkopolsce - Oto 21 miejsc idealnych na krótką w...

Żołnierz czy żołnierka?

Kwestia feminatywów jest przez kobiety w wojsku odbierana nieco inaczej niż prze ogół społeczeństwa. Wyniki badań przeprowadzone w ostatnich tygodniach wskazują, że kobiety w większości wolą, gdy nazwy zawodów przedstawiane zarówno w formie męskiej, jak i żeńskiej. Kobiety pracujące w wojsku, a przynajmniej trzy z nich zgodnie twierdzą, że wolą, gdy określa się je mianem żołnierz lub kobieta żołnierz.

- W wojsku wszyscy jesteśmy jedną drużyną i nie ma to znaczenia, czy ktoś jest kobietą czy mężczyzną

- mówi ppor. Żaneta Balcerzak.

- Zdaję sobie sprawę, że język ewoluuje, ale osobiście wolę, gdy w stosunku do mnie używa się formy męskiej, ponieważ zawód żołnierza nie wykształcił formy żeńskiej. „Żołnierka” zdecydowanie kojarzy mi się z rzemiosłem wojskowym. Słownik Języka Polskiego jednak dopuszcza także formę żeńską

- dodaje ppor. Anna Jasińska-Pawlikowska.

Co ciekawe, ppor. Jasińska-Pawlikowska przekazuje, że w języku hebrajskim występuje rozróżnienie na kobiety i mężczyzn w wojsku. Wynika to najprawdopodobniej z tego, że służba w wojsku jest obowiązkowa. W Polsce takiego obowiązku już nie ma.

Kobiety w MMA

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
15 sierpnia, 14:06, Gość:

Jestem tylko ciekawy, czy koledzy też tak uważają. Świat bez kobiet nie ma sensu- to prawda. Ale czy to nie jest tendencyjny artykul, ukazujący tylko zdane Pań Żolnierek?

Jestem kolegą Agaty.. Jestem dumny, że mogłem nz nią służyć.

G
Gość
Jestem tylko ciekawy, czy koledzy też tak uważają. Świat bez kobiet nie ma sensu- to prawda. Ale czy to nie jest tendencyjny artykul, ukazujący tylko zdane Pań Żolnierek?
Dodaj ogłoszenie