Chociaż to najczęściej syn zostaje sukcesorem rodzinnej firmy, badania pokazują, że co druga kobieta chce prowadzić swój biznes. Wywodzące się jeszcze ze starożytności przekonanie, że to pierworodny może zasiadać na tronie, władać państwem, a współcześnie - prowadzić rodzinny biznes coraz bardziej odchodzi do lamusa. Badania Instytutu Biznesu Rodzinnego pokazują, że to co druga kobieta chce zasiąść w fotelu prezesa i częściej decyduje się przejąć rodzinną pałeczkę. Co ważniejsze - panie mają swój plan i swoją strategię na to, by dobrze prowadzić biznes.

- Rodzice zdecydowanie bardziej widzieliby w roli następcy mężczyznę - najlepiej pierworodnego syna, jako drugi wybór preferowany jest zięć, natomiast dopiero trzecią opcją wyboru jest córka. Jednak to właśnie kobiety są bardziej przedsiębiorcze od mężczyzn, otwarte na nowe wyzwania, a przede wszystkim są chętne do przejmowania firm po rodzicach - mówi Adrianna Lewandowska, prezes poznańskiego Instytutu Biznesu Rodzinnego.

Taką kobietą jest właśnie Paulina Żurowska-Wrzesińska z firmy Altom z Gniezna.

- Gdy byłam młodsza i mniej doświadczona, uważałam, że prezesem z prawdziwego zdarzenia może być tylko mężczyzna. Z wiekiem przekonałam się, że to nie płeć, ale kompetencje, doświadczenie i konsekwencja w działaniu są fundamentem do budowy autorytetu - mówi.

Takie zmiany pokoleniowe potwierdza  Alicja Hadryś--Nowak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.


- Dzisiaj 70 procent absolwentów uczelni to właśnie kobiety - zaznacza.

Firma Altom, jeden z czołowych polskich dystrybutorów artykułów gospodarstwa domowego, stawia przede wszystkim na innowacje technologiczne. - Wdrażam się w kolejne obszary zarządzania firmą, poznaję szczegółowo wskaźniki i cele strategiczne. Sukcesja to odpowiedzialny i wielowątkowy proces mający odbicie w rodzinie, jak i w firmie - mówi Paulina Żurowska-Wrzesińska i dodaje. - Proces sukcesji dopiero się rozpoczął i potrwa kilka lat, zanim w pełni przejmę stery.

STREFA BZINESU NA FACEBOOKU. POLUB NAS!