Kokokoko Euro spoko, a polityczny bojkot Euro

Marek Lubawiński
Marek Lubawiński
Marek Lubawiński Grzegorz Dembiński
Cieszą się Polacy, cieszy Ukraina, że tu dla nas wszystkich Euro się zaczyna, że tu dla nas wszystkich Euro się zaczyna. Hej! Kokoko Euro spoko, piłka leci hen wysoko, wszyscy razem zaśpiewajmy, naszym doping dajmy.

Tak zaczyna się polski hit na piłkarskie mistrzostwa Europy, od których dzielą nas już tylko 32 dni. Piosenka pań z zespołu Jarzębina z Kocudzy wzbudziła ostatnio więcej emocji niż apele polityków nawołujące do bojkotu futbolowych zmagań, przynajmniej tej części, która toczyć się będzie na Ukrainie.

CZYTAJ O HYMNIE EURO W POLSCE:
KOKO EURO SPOKO HITEM MISTRZOSTW
KUKURYKU I DO PRZODU
ZATKAJ USZY, GRAJĄ KOKO

- Takiego kiczu już dawno nie było - twierdzili jeszcze w czwartek muzyczni fachowcy, ale w piątek nagle pojawiła się informacja, że 40 lat temu Wojciech Kilar napisał muzykę dla zespołu Śląsk opartą na tym samym ludowym motywie muzycznym co "Kokoko Euro spoko". I to nie był kicz, bo to przecież Kilar.

A mnie piosenka Jarzębiny się podoba, bo po prostu wpada w ucho, a cóż to szkodzi, że jest na ludowo? Najznakomitsi przecież czerpali, i czerpią nadal z bogactwa muzyki etnicznej. Przykłady można by mnożyć. A jeśli chodzi o banalne słowa, to ileż piosenek, które później stawały się przebojami, słowa miały jeszcze bardziej banalne?

Ale piosenka Jarzębiny to drobiazg w porównaniu z tym, co dzieje się ostatnio na styku sportu i polityki. Jak świat światem polityka zawsze w buciorach wkraczała w świat sportu. Tylko w starożytnej Grecji na czas igrzysk zawieszano wszelkie spory, które nawiasem mówiąc potem wybuchały ze zdwojoną siłą. Apele polityków o bojkot mistrzostw na Ukrainie to hipokryzja z najwyższej półki. Julia Tymoszenko na pewno w swym kraju jest szykanowana ponad miarę przyzwoitości. Ale tym samym politykom, którzy teraz głośno krzyczą o łamaniu praw człowieka na Ukrainie, nie przeszkadzały igrzyska w Pekinie. A Chiny zapewne więcej mają na sumieniu niż Ukraina.

W Polsce najgłośniej protestuje Jarosław Kaczyński, choć nawet wśród swoich najbliższych popleczników jego głos nie ma specjalnego wsparcia. Ryszard Czarnecki, który jak nikt inny potrafi wytłumaczyć co prezes miał na myśli, tym razem ma inne zdanie. Na temat bojkotu milczy nawet Jan Tomaszewski, pierwsza tuba prezesa, który od dawna twierdzi, że mistrzostwa w Polsce i na Ukrainie to przede wszystkim zasługa Lecha Kaczyńskiego. Z jakimś dziwnym dysonansem mamy tu więc do czynienia.

A tak już mniej poważnie. Któryś z polityków zaproponował, by mistrzostwa przełożyć na przyszły rok, aż sytuacja na Ukrainie się unormuje. To bardzo rozsądne, ale zupełnie z innego powodu. Gdyby do pierwszego meczu zostało jeszcze 397 dni być może wiele rzeczy doczekałoby być może szczęśliwego końca. Na przykład prace budowlane na ulicy Roosevelta w Poznaniu.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lewonożny golkiper

Koko koko gdaczą?

.

jw

a
afwsdf

żałosny i typowo wykształciuchowy tekst...

Dodaj ogłoszenie