Kolejni wielkopolscy samorządowcy wystawiają rachunek rządowi PiS. "Poseł wręcza kartoniki bez pokrycia w przepisach"

Błażej Dąbkowski
Błażej Dąbkowski
Do akcji zapoczątkowanej przez burmistrza Chodzieży w piątek dołączyli między innymi starosta poznański Jan Grabkowski i burmistrz Stęszewa Włodzimierz Pinczak.
Do akcji zapoczątkowanej przez burmistrza Chodzieży w piątek dołączyli między innymi starosta poznański Jan Grabkowski i burmistrz Stęszewa Włodzimierz Pinczak. Facebook.com/GminaSteszew
Kolejni wielkopolscy samorządowcy dołączają się do akcji, którą zapoczątkował burmistrz Chodzieży Jacek Gursz. W odpowiedzi na efektowne czeki od rządu PiS, wójtowie, burmistrzowie i starostowie wystawiają rachunki na kwotę, o którą zlecone przez rząd zadania uszczupliły budżety miast. - Premier Mateusz Morawiecki, posłowie, radni jeżdżą po samorządach i przywożą tektury bez pokrycia - komentuje Jan Grabkowski, starosta poznański.

Na początku tygodnia premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w Wielkopolsce wręczał samorządowcom efektownie wyglądające czeki Funduszu Inwestycji Lokalnych, który formalnie nadal nie istnieje. Burmistrz Chodzieży Jacek Gursz miał dla premiera podobną niespodziankę - rachunek na kwotę, o która zlecone przez rząd zadania uszczupliły budżet miasta. Według wyliczeń burmistrza, z powodu kosztów, ponoszonych przez miasto w związku z dodatkowymi zadaniami narzucanymi samorządom przez rząd w 2019 roku z budżetu Chodzieży "ubyły" w ten sposób ponad 4 miliony złotych. Burmistrz chciał wręczyć premierowi rachunek, czyli planszę z kwotą długu. Udało mu się nawet podejść z tą planszą do Mateusza Morawieckiego, lecz premier jej nie przyjął.

Sprawdź też:

Rachunek z Tarnowa Podgórnego

W powiecie poznańskim z podobnymi czekami jak premier samorządy odwiedzał poseł PiS Bartłomiej Wróblewski. W czwartek parlamentarzysta pojawił się z czekiem w Tarnowie Podgórnym. Choć jego wartość opiewała na 4 mln zł, to w zamian otrzymał do wójta Tadeusza Czajki rachunek o wartości 14 mln zł za dotychczasowe rządy Prawa i Sprawiedliwości.

- To są kwoty minimalne, panie pośle. 4 mln zł to obiecane pieniądze na obwodnicę Tarnowa Podgórnego. Kolejne 4 mln zł to brakująca kwota na wynagrodzenia dla nauczycieli. I 6 mln zł to zmiany podatkowe, które sprawiły, że o tyle mamy niższe dochody w tym roku. W tym nie uwzględniam koronawirusa

- mówił Tadeusz Czajka do posła Wróblewskiego.

Czytaj więcej: Wybory prezydenckie: Poseł PiS chciał wręczyć czek dla Tarnowa Podgórnego. W zamian wójt gminy wystawił mu rachunek

- W odróżnieniu od wójta rzeczywiście jestem za obniżkami podatków, w tym PIT i CIT z ostatnich lat, nawet jeśli oznaczają mniejsze dochody do budżetu państwa i samorządów, bo pieniądze zostają w naszych, obywateli kieszeniach. To dobry czas na ograniczenie biurokracji gminnej, wydatków na promocję, przyjrzenie się wysokim kosztom inwestycji gminnych. - odpowiedział Tadeuszowi Czajce poseł Wróblewski.

Do akcji zapoczątkowanej przez burmistrza Chodzieży w piątek dołączyli między innymi starosta poznański Jan Grabkowski i burmistrz Stęszewa Włodzimierz Pinczak.

- Z uwagi na liczne pytania z państwa strony w sprawie przeznaczenia kwoty 2 033 477, którą prezentowaliśmy na symbolicznym czeku przekazanym nam przed kilkoma dniami przez posła B. Wróblewskiego, pragnę zauważyć, że jest to tylko kartonik, który nie ma pokrycia w żadnych przepisach. O ile się takowe pojawią, to gmina z pewnością będzie się domagała realizacji tego czeku, by chociaż w części zrekompensować skutki zmian w przepisach, powodujące utracenie dochodów - poinformował burmistrz Stęszewa.

Według wyliczeń urzędników gmina Stęszew w wyniku działań rządu poniosła stratę w wysokości ponad 5 mln zł.

Czytaj też: Politycy PiS rozdają w Wielkopolsce czeki z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. „Na razie mają moc sprawczą jak karty Sasina”

Sprawdź też:

Niektórzy dali się nabrać

W podobnym tonie wypowiada się Jan Grabkowski.

- Przed wyborami przedstawiciele rządu, pan premier Mateusz Morawiecki, posłowie, radni jeżdżą po samorządach i przywożą tektury bez pokrycia mówiące o milionowych kwotach, które niby dają w prezencie poszczególnym samorządom. Niektórzy włodarze dają się na to nabrać, występują na scenach, przyjmują te pseudokwoty. My natomiast, ci, którzy są solą ziemi samorządu od wielu lat, mówimy o realnych kosztach, na które wystawiamy rządowy rachunek

- tłumaczy starosta poznański.

Tylko w 2020 r. według starosty wyniosły one ponad 25 mln zł.

Przypomnijmy, że w Funduszu Inwestycji Lokalnych pieniądze mają być przeznaczone na dotacje dla gmin, powiatów i miast w wysokości od 0,5 mln zł do ponad 93 mln. Łącznie w skali całego kraju to 6 mld zł. Wsparcie ma być bezzwrotne i finansowane z rządowego Funduszu COVID-19. Z niego samorządy będą mogły sfinansować np. inwestycje zagrożone przez pandemię koronawirusa.

Zobacz też:

Najpiękniejsze plaże i jeziora w Wielkopolsce. Tu warto wypo...

Sprawdź też:

Zwolennicy i przeciwnicy PiS na spotkaniu z premierem Morawieckim w Chodzieży - zobacz wideo:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie