Koniec z "chwilówkami"? Rząd szykuje nowe przepisy, ale PiS był pierwszy

Agnieszka Świderska
Koniec z "chwilówkami"? Rząd szykuje nowe przepisy, ale PiS był pierwszy
Koniec z "chwilówkami"? Rząd szykuje nowe przepisy, ale PiS był pierwszy archiwum
"Chwilówki" nierzadko zamieniają się w koszmar na resztę życia dla tych, którzy z nich skorzystali. Rząd chce ukrócić lichwiarskie praktyki. Na razie jest dopiero na etapie założeń nowej ustawy. Już wcześniej odpowiedni projekt przygotował PiS, ale trafi on do kosza, bo to projekt PiS-u.

W SohoCredit można wziąć kredyt już o 8 rano albo jeszcze o 22 wieczorem. Nie trzeba nawet wychodzić z domu. Wystarczy tylko wysłać wniosek przez internet. Biorąc 2500 złotych, po miesiącu trzeba oddać już 3052 zł. Można oczywiście przedłużyć spłatę o kolejny miesiąc za jedyne... 675 zł. W 15 minut można rozwiązać "chwilowo" swoje problemy finansowe. I zacząć mieć naprawdę poważne.

"Chwilówki to kamień u szyi". "Mam siedem chwilówek i biorę jedną, żeby spłacić drugą lub przedłużyć. Odsetki są kosmiczne. Muszę mieć 3890 zł, aby spłacić te cholerne chwilówki. Takiej gotówki, niestety, nie mam". "Chwilówki mnie zeżarły. Moje zadłużenie doprowadza mnie do takiego stanu, że często pojawiają się myśli samobójcze" - piszą na interneto-wych forach zdesperowani klienci "chwilówek".

Już ponad 1,3 miliona Polaków mogły skusić szybkie, łatwe i drogie kredyty. Tylko "chwilówkowe" imperium - tyska firma Kredyty Chwilówki - posiada w kraju 300 oddziałów, z czego 16 w Wielkopolsce. Jako największa najwięcej może stracić na wprowadzeniu antylichwiarskiej ustawy szykowanej przez rząd. Nowe przepisy mają drastycznie ograniczyć wysokie prowizje i dodatkowe opłaty, które powodują, że "chwilówki" są takie drogie.

Firmy pożyczkowe pilnują się bowiem, by nie przekraczać granicy, której przekroczyć im nie wolno - odsetek w maksymalnej wysokości 16 procent. Odbijają to sobie na innych kosztach, jak wspomniana opłata za przedłużenie kredytu. To, że nie jest 10 razy większa, wynika tylko z tego, że mogłaby zniechęcić klientów, a nie dlatego, że jest jakiś limit.

Po zmianie przepisów żadna firma pożyczkowa na kredycie w wysokości 2000 zł nie zarobi więcej niż drugie tyle - całkowity koszt kredytu, z wyłączeniem odsetek, nie będzie mógł bowiem przekroczyć 100 procent. W dodatku nie będzie można zarabiać na opłatach dodatkowych kilka razy w roku na tych samych klientach, które wpędzały ich w pętlę "chwilówkową". Przepisy wprowadzają na opłaty 30-procentowy limit od wysokości kredytu na cały rok i 25-procentowy na jedną pożyczkę.

Koniec także z zarabianiem na karnych odsetkach. Teraz firmy pożyczkowe mogą naliczać je dowolnie po zmianie będą musiały się zmieścić w 24 procentach.
Ustawa antylichwiarska może oznaczać także koniec działalności wielu firm pożyczkowych. Przez sito będą mogły przejść tylko te, które posiadają co najmniej 200 tys. zł własnego kapitału. SohoCredit z kapitałem zakładowym w wysokości 5000 złotych nie jest na tym rynku wyjątkiem, tylko normą.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy nowe przepisy wejdą w życie. Rząd na razie przyjął dopiero projekt założeń nowej ustawy. Tymczasem w Sejmie już od sierpnia ubiegłego roku leży gotowy projekt PiS, który jeszcze lepiej chroni klientów "chwilówek". Gdyby w życie weszły ich propozycje, to żadna firma pożyczkowa nie zarobiłaby na kredycie więcej niż 60 procent, i to już z odsetkami.

Za przekroczenie tego limitu byłyby już surowe grzywny i odpowiedzialność karna nie tylko dla szefa firmy, ale także dla pośrednika kredytowego i pracownika, który przygotował umowę. I takie prawo mogłoby obowiązywać już za parę miesięcy, gdyby nie to, że przygotowała je opozycja i zrobiła to szybciej niż rząd. Dlatego posłowie PO zagłosują za jego odrzuceniem, tak jak zrobili to ostatnio w podkomisji.

- Mogłem się tego spodziewać - mówi autor projektu, poseł Tadeusz Dziuba. - Przygotowywanie drugiego projektu w sytuacji, gdy jeden jest już gotowy, to coś więcej niż tylko marnowanie czasu.

Czas gra bowiem na korzyść "chwilówek", a nie ich ofiar, a rok to może być za mało, żeby przegłosować rządowy projekt nowej ustawy. Tym bardziej że przed wyborami mogą być pilniejsze od niego ustawy.

Rząd szuka oszczędności, blokada premii i nagród w budżetówce

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lex

Niech Rząd lepiej "uderzy" w Towarzystwa Ubezpieczeniowe, bo tam Polacy tracą środki bez świadomości o tym. Mowa oczywiście o polisach inwestycyjnych i polisach ubezpieczeniowych z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (UFK). Skandia, Aegon, Europa, Generali...? Brzmi znajomo? Polecam sprawdzić czy problem nie dotyczy również Państwa. W razie pytań i problemów, jestem do dyspozycji:533-133-590. l.przybylowicz@kancelaria-lex.org

j
jacek

oczywiscie, nie ma co isc w pozyczki tzw na telefon, ale jest sporo sprawdzonych produktow, np ekspres kasa w ferratum banku z jasnymi zasadami

g
gośka

Oczywiście w końcu trzeba coś z tym zrobić, a przede wszystkim z oszustami, którzy są jeszcze większym utrapieniem. Z drugiej strony wina stoi też po stronie ludzi, którzy nie potrafią realnie ocenić swoich finansowych możliwości i często pożyczają za dużo i nie są w stanie tego spłacić. Ja do tej pory pożyczałam dwa razy, w emamonie, gdzie mogłam wyliczyć pożyczkę i oprocentowanie na stronie. Wszystko oddałam w terminie i zero problemów. Po prostu wiedziałam ile jestem w stanie pożyczyć i oddać.

g
gośka

Oczywiście w końcu trzeba coś z tym zrobić, a przede wszystkim z oszustami, którzy są jeszcze większym utrapieniem. Z drugiej strony wina stoi też po stronie ludzi, którzy nie potrafią realnie ocenić swoich finansowych możliwości i często pożyczają za dużo i nie są w stanie tego spłacić. Ja do tej pory pożyczałam dwa razy, w emamonie, gdzie mogłam wyliczyć pożyczkę i oprocentowanie na stronie. Wszystko oddałam w terminie i zero problemów. Po prostu wiedziałam ile jestem w stanie pożyczyć i oddać.

g
gajowy Bronek

Platforma jest tak samo Obywatelska jak kiedyś Milicja a z obywatelami ma tyle wspólnego, co PZPR z robotnikami

s
starveling

A dlaczego PiS nie widział problemu, gdy był u władzy? Co robili ich ówcześni pupile Prezesa, niejacy Kamiński i Ziobro?

a
andski

Nie pierwszy raz platforma obywatelska nie rozumie pojęcie OBYWATELSKA - kiedy się pozbędziemy tych niekompetentnych i partackich rządzących??