Konin: Nikt nie jest winny śmierci Igorka?

    Konin: Nikt nie jest winny śmierci Igorka?

    Beata Pieczyńska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Biegła nie wskazuje na błąd lekarzy ale uznaje, że Igorek był wypisany do domu za wcześnie - mówi mama chłopca

    Biegła nie wskazuje na błąd lekarzy ale uznaje, że Igorek był wypisany do domu za wcześnie - mówi mama chłopca ©Beata Pieczyńska

    Wyniki uzupełnionej ekspertyzy nie zadowalają rodziców. Jeśli wszystko było dobrze, to dlaczego Igor nie żyje?
    Biegła nie wskazuje na błąd lekarzy ale uznaje, że Igorek był wypisany do domu za wcześnie - mówi mama chłopca

    Biegła nie wskazuje na błąd lekarzy ale uznaje, że Igorek był wypisany do domu za wcześnie - mówi mama chłopca ©Beata Pieczyńska

    Uzupełniona opinia biegłych w sprawie śmierci 5-letniego Igorka, który w maju ubiegłego roku zmarł po wycięciu migdałków, dotarła do Prokuratury Rejonowej w Kole i do rodziców dziecka.

    - To jakaś paranoja. Nasze dziecko nie żyje, a z ekspertyzy dowiadujemy się, że w konińskim szpitalu wszystko przebiegało poprawnie - mówi zrozpaczona matka i pyta: - Jeśli wszystko było dobrze, to dlaczego doszło do tej tragedii?


    - Zwykłe wycięcie migdałków przerodziło się w skomplikowany zabieg, po którym Igorek dostał odmy i gorączkował - dodaje matka, która wtedy alarmowała lekarzy o złym samopoczuciu syna. Po czterech dniach jednak wypisano go do domu, w którym chłopiec zmarł, bo dostał krwotoku i zachłysnął się krwią.

    Na pytania dotyczące przyczyn śmierci Igorka odpowiadała biegła laryngolog z Lublina. Wykonała ekspertyzę na zlecenie Centrum Ekspertyz Opinii Sądowych w Warszawie. Prokuratura prowadząca dochodzenie trzy tygodnie temu zwróciła się do niej z prośbą o uzupełnienie pierwszego dokumentu, gdyż w ocenie prokuratora Łukasza Sobczaka, pierwsza opinia nie dawała odpowiedzi na wiele pytań.

    Teraz prokurator ma już uzupełnioną ekspertyzę. Biegła nie wskazuje w niej na błąd lekarzy, ale pisze: „W mojej opinii decyzja o wypisaniu w czwartej dobie pacjenta w trakcie leczenia nie było właściwe”. Zdaniem mamy Igora, specjalistka, która wykonywała ekspertyzę sama sobie zaprzecza, bo jeśli ktoś wypisał do domu Igora, to popełnił błąd.

    Być może tragedię zbada dokładniej Prokuratura Regionalna w Poznaniu, bo to do niej wkrótce sprawa będzie przekazana.

    CZYTAJ TEŻ: Igorek zmarł po zwyczajnym zabiegu usunięcia migdałków. Dlaczego?



    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo