Konin: Ostatnia Barbórka przed prywatyzacją kopalni

Ola Braciszewska
Górnicy tradycyjnie przemaszerowali główną ulicą Konina.
Górnicy tradycyjnie przemaszerowali główną ulicą Konina. Ola Braciszewska
Konińscy górnicy po raz 66. uczcili imieniny swojej patronki - św. Barbary. Większość z nich świętując zastanawiała się, czy to ostatnia Barbórka w historii Kopalni Węgla Brunatnego "Konin".

Czytaj także:
Konin/Turek: Kto kupi kopalnie? Resort analizuje oferty
Konin/Turek: Chcą sprzedać kopalnie za 310 mln zł

Spółkę skarbu państwa już niedługo czeka bowiem prywatyzacja.

- To był trudny rok, a kolejny nie będzie łatwiejszy. Mamy obawy przed prywatyzacją, ale musimy temu podołać. Czekamy na decyzję ministra - mówi Roman Tomaszewski, członek zarządu ds. produkcji KWB "Konin" w Kleczewie.

Barbórkę w Koninie rozpoczęła msza święta w kościele św. M.Kolbe. Po niej, odświętnie ubrani górnicy wspólnie z Górniczą Orkiestrą Dętą KWB "Konin" przemaszerowali główną ulicą miasta na amfiteatr, gdzie czekało na nich tradycyjne śniadanie. Przy kiełbasie i kaszance, pracownicy kopalni dyskutowali o przyszłości zakładu.

- Prywatyzacja jest w toku i nie wiemy kto nas kupi. Mamy nadzieję, że inwestor utrzyma dotychczasowe miejsca pracy - mówi Piotr Patrzykąt.

Górnicy zdają sobie sprawę, że zmiana właściciela kopalni jest nieunikniona.

- Prędzej, czy później musi dojść do prywatyzacji. Gdyby nie to, czekałaby nas restrukturyzacja wewnętrzna - mówi Krzysztof Nagadowski, który w KWB "Konin" pracuje już od 20 lat. - Złote czasy kopalni się skończyły i górnicy zdają sobie z tego sprawę. Obojętnie co się stanie na pewno przetrwa Barbórka. Tradycja to rzecz święta i jak będzie trzeba to sami uczcimy górnicze święto - dodaje.

Miniony rok był dla konińskiej kopalni niezwykle ciężki. Po zamknięciu odkrywki Kazimierz, we wrześniu uruchomiona została odkrywka Tomisławice. Zakład był modernizowany, ale najważniejsza dla przyszłości firmy, w której pracuje około 3,5 tysiąca osób, jest z pewnością prywatyzacja.

Jeszcze do 27 stycznia dwie zainteresowane kupnem konińskiej kopalni firmy mają czas na zbadanie spółki i złożenie swoich ofert. Arkadiusz Michalski, główny inżynier ochrony środowiska w KWB "Konin" chciałby, żeby nowym właścicielem spółki został Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin.

- Oni zależą od nas, a my od nich. Jesteśmy na siebie skazani - mówi inżynier Arkadiusz Michalski. - Bez względu na to kto nas kupi jestem pewien, że to nie jest ostatnia Barbórka KWB "Konin". Bez kopalni ten region nie będzie istniał - dodaje.

Pracownicy „Biedronki” nie chcą pracować w niedziele

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Roman
nareszcie prywatne,cieszyć się należy że końcu zostanie dobita komunistyczna bestia gnebiąca robotnika.
Dodaj ogłoszenie