KontenerART przeszkadza swoim sąsiadom?

Katarzyna Dobroń
KontenerART przeszkadza swoim sąsiadom?
KontenerART przeszkadza swoim sąsiadom? Łukasz Gdak
Udostępnij:
Mieszkańcy Chwaliszewa i Zagórzewa zapraszają prezydenta Jacka Jaśkowiaka i przewodniczącego rady miasta, Grzegorza Ganowicza do spaceru tzw. "Wartostradą" w weekend wieczorem. W liście do władz miasta domagają się zakazu spożywania alkoholu nad Wartą oraz chcą, aby Kontener Art ściszył muzykę. Ten ostatni nie wierzy, aby list był rzeczywiście napisany przez mieszkańców. Zdaniem założycielki KontenerArtu za wszystkim stoi deweloper, który chce zabudować koryto rzeki.

- Radni nie zauważają, iż w miesiącach letnich centrum życia towarzyskiego w Poznaniu przenosi się ze Starego Rynku nad Wartę. Niepoślednia w tym rola "kontener Art", który działa jak magnes: głośną muzyką wabi amatorów "oszczędnego" picia w plenerze - piszą w liście do prezydenta i przewodniczącego rady miasta mieszkańcy. Pod listem podpisało się ponad 40 osób.

- W ubiegłym roku zebraliśmy 3 tysiące podpisów od sąsiadów, którzy popierają naszą działalność w tym miejscu - mówi Ewa Łowżył, założycielka KontenerArt. - To sami mieszkańcy powiedzieli nam, że ten list został napisany przez kancelarię dewelopera, w taki sposób, aby grać na emocjach poznaniaków.

Chcemy, aby rzeka była dostępna dla wszystkich, a nie tylko dla deweloperów

"Chwaliszewo znajduje się na szlaku prowadzącym do popularnych "kontenerów", którym to codziennie ciągną setki agresywnych i nietrzeźwych osób. Libacje i głośna muzyka mają miejsce każdego dnia do późnych godzin nocnych - czytamy w apelu. - Mówimy głośno o dewastacji okolicy już od kilku lat natomiast w tej chwili bijemy na alarm. Nie dążymy do całkowitego zakazania działalności KontenerArt lecz przybrała ona niewyobrażalne rozmiary, stała się problemem i wymknęła spod kontroli."

KontenerArt podkreśla, że sam walczy o zapewnienie bezpieczeństwa nad Wartą.

- Od lat prosimy o stałe patrole umundurowanych funkcjonariuszy. Prosimy też o zamontowanie oświetlenia - mówi Ewa Łowżył. - Od lat pracujemy też nad tym, aby mieszkańcy wrócili nad rzekę. Nie chcemy, aby powstały tu tylko luksusowe apartamentowce dla bogaczy - dodała.

Picie alkoholu nad Wartą jest oficjalnie legalne od kwietnia tego roku. Wówczas rada miasta odrzuciła wniosek policji o dopisanie terenów nad rzeką do katalogu miejsc szczególnie chronionych.

Zgodnie z ustawą z 1982 roku zakaz sprzedawania, wydawania i spożywania alkoholu obowiązuje w parkach, na placach i na ulicach. Nie ma tam słowa o terenach nad rzeką, które w przypadku Poznania nie są parkami. Kiedy więc jeden z zatrzymanych w tym miejscu poprosił o wskazanie przepisu, okazało się, że policja nie ma prawa wystawiać mandatu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bleeeee
a może tak będzie pan pisał pod swoim nazwiskiem, tak jak wszyscy normalni - np na FB? Tam już nie przejdą takie pomówienia, co?
M
Mieszkaniec Chwaliszewa
Jestem równieź za przeniesieniem tego "pseudokulturalnego erzatzu" gdzies w inne miejsce. Kazdego ranka od brzegu rzeki, aż po "plażę" i dalej zalegają śmieci, potłuczone butelki, przenośne grille i tym podobne. To że szanowna wyzwolona publiczność, w większości nie potrafi się bawić to juź inna sprawa. Ale sa też w mieście, zwłaszcza na Chwaliszewie normalni ludzie, którzy w nocy chcą spokojnie wypocząć, nie zaś wysłuchiwać wrzasków "rozochoconych panienek artystek i wturujących im jędrnych byczków w ruii". A wszystko oczywiście tłumaczy się jak zwykle nieskrępowaną niczym wolnością (czytaj rozpasaniem) i promowaniem sztuki w mieście...
Cóż to za promocja..., dwie ciężarówki piasku, 30 leżaków, i parę pomalowanych byle jak kontenerów...szkoda gadać.
S
Sykstus
jak toto do białego rana napiernicza muzą
n
nk
Coraz bardziej powszechne wypełnianie przestrzeni publicznej hałasem to przejaw prymitywizmu i chamstwa. Nikt kulturalny nie narzuca się otoczeniu z tym, co chce słuchać.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Wielkopolski
Dodaj ogłoszenie