Kontrolerzy zabrali pasażerce autobusu kartę PEKA, bo nie miała dokumentów. Czy mieli do tego prawo? ZTM wyjaśnia

Anastazja Bezduszna
Anastazja Bezduszna
Kontrolerzy zabrali PEKĘ Ukraince a autobusie, czy mieli do tego prawo?Pani Alyona mieszka w Poznaniu. Korzysta ze środków komunikacji miejskiej na tyle często, że wyrobiła sobie kartę PEKA i zakupiła bilet okresowy. Podróżując autobusem linii 716 na odcinku Plewiska Wołczyńska-Plewiska Południowa została skontrolowana. Jednak, jak opowiada, kontrola odbiegała od normalnej. Maciej Urbanowski
Pani Alyona pochodzi z Ukrainy, ale mieszka w Poznaniu. Korzysta z komunikacji miejskiej na tyle często, że wyrobiła sobie kartę PEKA i zakupiła bilet okresowy. 30 listopada, podróżując autobusem linii nr 716 natrafiła na kontrolę biletów. Nie wiedziała, że powinna mieć bilet na strefę B, więc kontrolerzy chcieli ukarać ją mandatem. Kobieta nie miała przy sobie dokumentów, więc ci zabrali jej kartę PEKA. Czy mieli do tego prawo?

Do kontroli doszło, gdy autobus znajdował się na odcinku pomiędzy przystankami "Plewiska Wołczyńska" i "Plewiska Południowa".

- Jestem Ukrainką i słabo mówię po polsku - przyznaje Alyona Litvinenko. - Podczas kontroli, ku mojemu zdziwieniu, kontroler zakomunikował mi, że bilet na mojej karcie PEKA nie obejmuje strefy, na której się znajdowałam. Chociaż na wyświetlaczu w autobusie widniała informacja, że przystanki te są w strefie A. Kontroler upierał się, że jest to strefa B, na którą biletu nie posiadałam - dodaje.

MPK Poznań: Wyłączona klimatyzacja w autobusach i tramwajach. Ma utrudniać rozprzestrzenianie się koronawirusa

Niestety pani Alyona nie miała przy sobie innych dokumentów poza kartą PEKA.

- Po opuszczeniu autobusu, już na przystanku grożono mi wezwaniem policji. Odniosłam wrażenie, że kontrolerzy naśmiewają się z mojego ukraińskiego akcentu, kiedy próbowałam objaśnić im sytuację z moim biletem. Policji ostatecznie nie wezwano, ale pytano, gdzie mieszkam, żeby wspólnie pojechać po pieniądze na mandat. Dla mnie było to jawne wymuszenie, dlatego nie zgodziłam się na żadne pieniądze ani dalsze rozmowy z tymi panami - opowiada Ukrainka.

Czytaj też

Pani Alyona zadzwoniła w międzyczasie do znajomego, pana Damiana, którego zdziwił podwyższony ton zwracania się kontrolerów do kobiety.

- Usłyszałem, jak mówiono do Alyony, że wezwą policję, następnie jednak postawiono ultimatum - jeżeli nie poda dokładnego adresu, to zabiorą jej kartę PEKA - mówi pan Damian.

Pokwitowania za zabrany dokument Ukrainka nie dostała. Twierdzi też, że kontrolerzy nie wyrazili wątpliwości co do autentyczności jej karty PEKA, a zgodnie z regulaminie kontroli biletów ZTM dokument ten może być zatrzymany tylko z powodu "istnienia uzasadnionego podejrzenie, że został on podrobiony lub przerobiony".

Potwierdza to też ZTM.

- Kontrole organizowane przez firmy zewnętrzne na liniach ZTM na zlecenie przewoźników, jak na przykład w Komornikach, powinny być przeprowadzane ściśle według zasad i standardów określonych w Prawie Przewozowym, Regulaminie Przewozów ZTM oraz Regulaminie kontroli biletów ZTM. Zgodnie z zapisami Regulaminu Przewozów oraz Regulaminu kontroli biletów kontroler ma prawo zatrzymania za pokwitowaniem biletów oraz dokumentów uprawniających do przejazdów ulgowych i bezpłatnych, co do których istnieje uzasadnione podejrzenie, że zostały podrobione lub przerobione. Jako organizator dokładamy wszelkich starań, aby obsługa świadczona przez Operatorów była realizowana z zachowaniem najwyższych standardów oraz była zgodna z obowiązującymi regulacjami - wyjaśnia Bartosz Trzebiatowski, rzecznik prasowy ZTM.

Czytaj też

Do ZTM została nadesłana skarga w imieniu pani Alyony. My też poprosiliśmy o wyjaśnienia.

- Opisana kontrola biletowa została przeprowadzona przez pracowników firmy Transkontrol, prowadzącej kontrole na zlecenie Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Komornikach. Dlatego sprawa została przekazana do firmy Transkontrol, która zgodnie z procedurą udzieli odpowiedzi Pasażerce na jej pismo. Dopiero po udzieleniu odpowiedzi dla Pasażerki oraz otrzymaniu wyjaśnień ze strony firmy Transkontrol, będziemy mogli odnieść się do sprawy. Czekamy również na informację z PUK Komorniki czy będzie możliwe zabezpieczenie monitoringu - mówi rzecznik ZTM.

A co z wątpliwościami pani Alyony, co do tego, czy powinna mieć bilet na strefę B?

- Odnosząc się do kwestii tablicy elektronicznej (ekranu ETM) na trasie podmiejskiej linii nr 716, wyświetlanie przystanków w Plewiskach w strefie A było nieprawidłowe, co wynikało z wgrania niewłaściwego oprogramowania. Operator (PUK Komorniki) zobowiązany został do jego aktualizacji. Informacja, w jakiej strefie znajduje się dany przystanek, jest również zawarta na tabliczkach przystankowych - tłumaczy Bartosz Trzebiatowski.

Zobacz też:

MPK Poznań: Mandat za jazdę bez biletu - co zrobić, żeby zos...

Zaskakujące zdjęcia z poznańskiej komunikacji. To dziwi i śm...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Muniek-radca

Rekwizycja karty Peka jest bezprawna. Kontrolerzy już na pierwszej rozprawie w sądzie rejonowym będą ukarani. Pierwszy zarzut wobec nich to zmuszenie do niekorzystnego rozporządzania majątkiem innej osoby. Kolejny - zastraszanie połączone z udzielaniem fałszywych informacji. Będzie solidna grzywna, a może i zakaz wykonywania zawodu.

Dodaj ogłoszenie