W marcu br. stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce wyniosła 10%, co stanowi najlepszy wynik od 25 lat. Rok temu o tej samej porze bezrobocie wynosiło 11,7%, co oznacza spadek o 1,7 pp. r/r. Taki wynik nastraja optymistycznie na kolejne miesiące roku. Marzec może być ostatnim miesiącem 2016 r., w którym dane będą dwucyfrowe. Pod koniec roku stopa bezrobocia powinna osiągnąć poziom zbliżony do 9%.

Główny Urząd Statystyczny podał, że w marcu 2016 r. stopa bezrobocia utrzymywała się na poziomie 10%. To wynik zgodny z prognozami Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej i na poziomie niższym niż miesiąc wcześniej o 0,3 pp. Pod koniec marca 2016 r. w urzędach pracy było zarejestrowanych 1 600,5 tys. osób i był to rezultat niższy niż przed miesiącem o 52,2 tys. osób.

Marzec powinien być ostatnim miesiącem z dwucyfrowym bezrobociem, jaki będziemy obserwować w tym roku. Najnowsze dane potwierdzają optymistyczne prognozy i są zapowiedzią trwałej poprawy na rynku pracy. Wchodzimy okres wiosenny, a zaraz potem letni, które są najbardziej aktywne jeśli chodzi o ilość dostępnej pracy.

W tym okresie wzmożone zapotrzebowanie na pracowników zgłaszają takie branże jak budownictwo, przetwórstwo przemysłowe, czy rolnictwo i dają dodatkowe miejsca pracy – komentuje Krzysztof Inglot, Pełnomocnik Zarządu Work Service S.A. W marcu pracodawcy zgłosili 138,6 tys. nowych miejsc pracy i oznacza to wzrost w stosunku do lutego o 6,5%. To kolejne potwierdzenie jak dobra koniunktura wpływa na tworzenie nowych miejsc pracy. Jednak z badań wynika, że pracodawcy mają coraz większe problemy z obsadzaniem tych wakatów. 1/3 firm deklaruje, że ma trudności z ze znalezieniem odpowiednich kandydatów na rynku pracy – dodaje Inglot.

Według Eurostatu w Polsce bezrobocie w lutym br. wyniosło 6,8 proc., co oznacza spadek o 1,2 pp. w ciągu roku. Uplasowaliśmy się na 12. miejscu spośród krajów członkowskich i jednocześnie znaleźliśmy się wśród większości krajów UE, w których spadł odsetek ludzi bez pracy. Europejski Urząd Statystyczny mierzy stopę bezrobocia jako procent osób pozostających bez pracy i aktywnie jej poszukujących w ciągu ostatnich tygodni oraz zdolnych podjąć zatrudnienie w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Poziom mierzony jest w odniesieniu do wszystkich osób aktywnych zawodowo.

W całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej mamy do czynienia z umacnianiem się rynku pracownika. W Czechach i na Węgrzech notowane są jeszcze niższe poziomy bezrobocia niż Polsce – odpowiednio 4,5% i 5,9%. Na tle średniej unijnej, wynoszącej 10,3%, to bardzo dobre wskaźniki, które są lepsze nawet niż te osiągane w strefie Euro (8,9%). To znak, że w całym naszym regionie pojawił się wzmożony popyt na pracowników, ale w wielu miejscach brakuje odpowiednich zasobów ludzkich. Jest to spowodowane m.in. długotrwałymi procesami emigracyjnymi – podsumowuje Krzysztof Inglot.