Ks. Kobyliński: Dżihad jest podobny do koncepcji świętej wojny chrześcijan ze średniowiecza

Magdalena Nałęcz AIP
Ks. dr hab. Andrzej Kobyliński: To, co się obecnie dzieje, jest dla ateistów koronnym argumentem, że religia jest czymś złym i skompromitowanym
Ks. dr hab. Andrzej Kobyliński: To, co się obecnie dzieje, jest dla ateistów koronnym argumentem, że religia jest czymś złym i skompromitowanym
Muzułmanie muszą, tak jak chrześcijanie, poddać islam racjonalnej ocenie. Inaczej religia w ogóle zostanie zbanalizowana, a nawet skompromitowana - twierdzi ks. dr hab. Andrzej Kobyliński z UKSW.

Za nami dwa kolejne zamachy - w Bejrucie i Paryżu - które zaplanowało i przeprowadziło Państwo Islamskie. Na forum międzynarodowym podkreśla się, że dżihadyści nas nie sprowokują, należy odciąć źródła finansowania terroryzmu, i - wbrew rozsierdzonej opinii publicznej - starannie rozgraniczyć motywacje terrorystów od nauk płynących z islamu. Słusznie?
Zrozumienie tego, co się dziś dzieje, nie jest łatwe. Wymaga szerokiej wiedzy i rzetelnej diagnozy. W ostatnim czasie pojawiło się wiele komentarzy politycznych i militarnych, natomiast bardzo brakuje pogłębionych analiz o charakterze religijnym czy filozoficznym. Bez nich nie jesteśmy w stanie poznać głębszych przyczyn tego, co się dziś tak naprawdę w świecie dzieje. Potrzebujemy przede wszystkim filozofii religii, żeby zrozumieć wewnętrzne motywy zamachowców, którzy prowadzą do śmierci, terroru i rozlewu krwi. Czemu ktoś chce zginąć w zamachu samobójczym? Dlaczego dżihadyści mordują w okrutny sposób przypadkowych ludzi? Czemu niektórzy gorliwi wyznawcy islamu chcą być męczennikami? Dlaczego godzą się na to, żeby bomby rozrywały na strzępy ich ciała? Musimy wejść w ich psychikę i zrozumieć najgłębsze motywacje.

Od czego należy zacząć?
Islam jako religia jest bardzo różnorodny. Dzieli się na wiele nurtów i odłamów. W Kościele katolickim wiemy, w co wierzyć, ponieważ mamy centralną władzę w Rzymie, istnieje Katechizm Kościoła Katolickiego, który określa podstawowe prawdy wiary i moralności dla wszystkich katolików na świecie. Czymś zupełnie innym jest natomiast chrześcijaństwo protestanckie. Rozbiło się ono na kilkadziesiąt tysięcy różnego rodzaju wspólnot czy związków wyznaniowych, między którymi występują często poważne różnice doktrynalne. Nie ma jednej ogólnoświatowej wersji religii chrześcijańskiej, która wyrasta z reformacji Marcina Lutra. Podobnie jest z islamem, który nie ma jednej spójnej wykładni doktrynalnej dla całego świata. Gdy mówimy dzisiaj o islamskim terroryzmie, to mamy do czynienia z islamem radykalnym, który wyrasta z nurtu salafickiego. To surowa i bardzo dosłowna interpretacja islamu, która wzywa muzułmanów do stosowania pierwotnych nauk opisanych w Koranie. Szersza wiedza religijna o tym odłamie pomaga nam lepiej zrozumieć ideę dżihadu i motywy ideowe zamachowców muzułmańskich.

Zwolennicy dżihadu są przekonani, że to, co słyszą w umyśle, jest nakazem pochodzącym z niebios

Czemu tej analizy do tej pory nie było lub nie jest brana pod uwagę? Łatwiej jest po prostu grzmieć na szczytach państw UE i w ostateczności odpowiadać militarnie?
Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba wyjaśnić, czym jest w ogóle religia w sensie filozoficznym. Na tym polu rewolucji dokonał Arystoteles w IV wieku p.n.e. Do tego czasu religie były mitami, tzn. każdy mógł wierzyć w dowolne bóstwo i nie podlegało to ocenie rozumu. W tej materii panowała wielka dowolność. Historia religii była mitologią. Arystoteles wprowadził racjonalny namysł nad religią i koncepcją Boga jako Bytu Najwyższego. Od Arystotelesa możemy mówić o racjonalnych argumentach na istnienie Boga. Możemy też rozstrzygać o prawdziwości bądź fałszywości konkretnych przekonań religijnych.

Jak to wygląda dzisiaj?
Obecnie w całym świecie mamy problem z takim racjonalnym podejściem do religii w duchu Arystotelesa, ponieważ coraz częściej zwycięża religijność w wersji irracjonalnej. Wbrew temu, co postulował Arystoteles, powracają czary, magia, zabobony. Powraca religia w formie powierzchownej, niedojrzałej, banalnej. Jeśli wielu chrześcijan nie ma dzisiaj elementarnej wiedzy nawet o swojej religii, to jak mogą oni rozumieć podstawy islamu? W wielu krajach zachodnich mówi się coraz częściej o analfabetyzmie religijnym.

Funkcjonujemy w coraz bardziej zlaicyzowanej Europie, której z niemałym trudem przychodzi przyjmowanie założenia, że Bóg w ogóle może istnieć. A bez tego, jak twierdzi francuski filozof Remi Brague, nie jesteśmy w stanie zrozumieć sposobu myślenia islamistów ginących za Allaha.
Zamachy, których dokonano w Paryżu, są elementem starcia cywilizacji i wojny religijnej, nazywanej w islamie dżihadem. Po stronie zwolenników tej koncepcji jest przekonanie, że świat zachodni jest w kryzysie. Jest światem upadłym, złym, niesprawiedliwym i w imię Boga trzeba mu przywrócić nowe oblicze. Ci zamachowcy czynią to w dobrej wierze. Chcą odnowić świat. Wierzą, że są męczennikami. Giną i zabijają z modlitwą na ustach. Są głęboko przekonani, że w ten sposób ratują świat przed upadkiem. Co więcej, wierzą, że za swoje czyny będą wynagrodzeni cudownym i szczęśliwym życiem w raju. Są to często ludzie młodzi, wykształceni, ideowi. Musimy zacząć stawiać trudne pytania filozoficzne, dotyczące procesu wychowania religijnego, które usprawiedliwia gwałt, przemoc i śmierć.

W czym tkwi więc problem islamu?
Islam jest w dużym stopniu niechętny temu, co łączy się z ludzką racjonalnością. Mówiąc kolokwialnie, muzułmanie nie „przepuszczają” religii przez filtr ludzkiego rozumu, ona nie jest poddana jego ocenie. Za tym kryje się pewna koncepcja Boga. W chrześcijaństwie Bóg jest Logosem - słowem, rozumem, racjonalnością. W sposób szczególny to katolicy podkreślają racjonalność religii i konieczność podporządkowania jej ludzkiemu rozumowi. Dla katolików wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy.
Jak to widzą muzułmanie?
W islamie mamy z tym ogromny problem, ponieważ Bóg działa tutaj jakby poza sferą tego, co racjonalne, albo inaczej - nie jest związany tym, co rozumowe. Dla muzułmanów wiara i rozum to dwie odrębne sfery życia człowieka. Drugi ważny problem filozoficzny to kwestia poznania Boga czy doświadczenia Bytu Najwyższego. W islamie mamy przekonanie, że doświadczamy Boga w sposób bezpośredni, tzn. to, co odkrywamy w umyśle czy sumieniu, czytając Koran, jest bezpośrednią wolą Allaha, którą należy wypełnić. W katolicyzmie jesteśmy bardziej ostrożni i mówimy, że Bóg jest niewidzialny i doświadczamy go w sposób bardziej pośredni, tzn. przez znaki, sakramenty, zdarzenia, słowa, obrazy. To fundamentalna kwestia. Niestety, dzisiaj prawie nikt o nią nie pyta. Zwolennicy dżihadu są przekonani, że to, co słyszą w umyśle, jest wręcz świętym nakazem pochodzącym z niebios, żeby niewiernych gwałcić i zabijać. Bez filozoficznej analizy doświadczenia Boga w islamie nie zrozumiemy motywacji dżihadystów.

Czyli główny problem to możliwość podporządkowania wiary kontroli rozumu.
Islam potrzebuje przyjęcia podstawowych idei nowożytności: godności ludzkiej, wolności jednostki, demokracji, praw człowieka itp. Potrzebuje - w dobrym rozumieniu - idei oświeceniowych. Żeby właściwie określić relację religii do rozumu, nauki, nowoczesności. Islam potrzebuje dzisiaj dobrze rozumianego oświecenia.

Chrześcijaństwo potrzebowało wielu wieków, żeby zrozumieć, jaka wojna jest sprawiedliwa, a jaka nie

To dotyczy każdego nurtu?
Radykalnego, salafickiego, w największym stopniu, ale również tych innych. Owszem, potrzebujemy teraz analiz wojskowych, militarnych, przemyślenia czy budować mury, czy bombardować Państwo Islamskie czy też nie. To są pytania dobre dla wojskowych i polityków, ale te najważniejsze dotyczą kwestii filozoficznych, czyli rozumienia islamu jako religii i tego, jak my, mieszkańcy Zachodu czy jako chrześcijanie, możemy tym ludziom pomóc. Moje stanowisko jest takie: spróbujmy pomóc muzułmanom we właściwym zrozumieniu ich religii.

Dorobek filozoficzno-teologiczny chrześcijaństwa jest imponujący. Ta naukowa refleksja, choć dziś społeczeństwo nie wykazuje nią nikłe zainteresowanie, powinna być istotnym elementem naszej wiary. Czemu islam tego nie wykształcił?
Islam to także wielka kultura i nauka. Pamiętajmy o tym. Pierwszy uniwersytet na świecie został założony w XI w. w Kairze przez muzułmanów. Dopiero dwieście lat później były Bolonia, Padwa czy Ferrara. Niestety, islam - w odróżnieniu od chrześcijaństwa - w podejściu do religii nie skorzystał z wielkiego dorobku filozofii greckiej.

Czemu w chrześcijaństwie wiara i rozum spotkały się dużo wcześniej?
Właśnie dzięki Grekom i ich filozofii. Problem niewłaściwego rozumienia relacji religii do rozumu dotyczy nie tylko islamu, lecz również innych religii, np. hinduizmu. W Indiach pali się chrześcijańskie wioski, zabija się niewinnych chrześcijan. Wśród niektórych wyznawców hinduizmu zwyciężają fanatyzm i fundamentalizm.

Islam jest religią młodszą od chrześcijaństwa. Więc może to, co widzimy, jest też pewnym etapem jego rozwoju, tak jak to było z chrześcijańskimi wojnami krzyżowymi?
Chrześcijaństwo potrzebowało wielu wieków, żeby zrozumieć, jaka wojna jest sprawiedliwa, a jaka nie, kiedy można przemoc stosować i dla jakich celów. Popatrzmy na nasz polski spór z Krzyżakami, który trwał kilka stuleci. W jego tle były pytania, które dziś dotyczą islamu, tzn. czy można stosować przemoc w imię Boga, czy można głosić prawdy religijne przy pomocy miecza?

No tak, i był taki moment, że my na te pytania znaleźliśmy rozsądne odpowiedzi.
W lipcu obecnego roku minęło dokładnie 600 lat od słynnej przemowy ks. prof. Pawła Włodkowica na soborze w Konstancji, gdy toczył się spór między Polską i Krzyżakami po bitwie pod Grunwaldem. Ten spór pokazuje nam, jak duże podziały istniały wtedy w chrześcijaństwie, jeśli chodzi o rozumienie przemocy czy wojny. Krzyżacy i duża część Europy byli przekonani, że można głosić Ewangelię mieczem, że przemoc w imię Boga jest usprawiedliwiona, że Prusów czy Żmudzinów można mordować i zmuszać do przyjmowania chrześcijaństwa. Na soborze w Konstancji zupełnie inne stanowisko prezentowała strona polska. Wyraził je Włodkowic, pokazując, że ludzie inaczej myślący, poganie, mają prawo do swojej ziemi i nie wolno ich zmuszać siłą do zmiany swoich poglądów, że nie wolno stosować przemocy w imię Boga.
Czy ta dyskusja sprzed 600 lat nie jest wciąż aktualna?
Absolutnie tak. Islam potrzebuje nauczania w duchu ks. prof. Pawła Włodkowica. Dżihad jest w wielu punktach podobny do koncepcji świętej wojny, jaką chrześcijanie mieli w wiekach średnich i której bronili Krzyżacy. Warto tutaj odwołać się do amerykańskiego filozofa Michaela Walzera, autora książki „Wojny sprawiedliwe i niesprawiedliwe”. Jego zdaniem widać wielkie podobieństwo między świętą wojną chrześcijańską a dżihadem na płaszczyźnie motywacji. Łączy je przekonanie, że w imię Boga można stosować przemoc, aby osiągnąć dobre cele.

W jaki sposób możemy jednak, tak po ludzku, przełamać się i pomagać ludziom, którzy za udzieloną im czy ich współbraciom w wierze pomoc krajów europejskich odwdzięczają się podkładaniem bomb?
Nie zapominajmy, że mamy też w Polsce przykład Tatarów, którzy są muzułmanami. Jest możliwa pokojowa wersja islamu, który dobrze funkcjonuje w społeczeństwie demokratycznym. W związku z tym musimy zachować pewną ostrożność, by nie oskarżać wszystkich muzułmanów w takim samym stopniu, gdy chodzi o złe rzeczy, które się obecnie dzieją. Zachowajmy pewien umiar w ocenach.

Jakie jest osobiste wrażenie księdza, jeśli chodzi o muzułmanów?
Na przełomie lat 1992-1993 studiowałem we włoskiej Perugii. W mojej grupie językowej znajdowało się kilkanaście osób, prawie wszyscy to byli ateiści z Niemiec, Szwajcarii, Szwecji. Była też pewna muzułmanka, Amerykanka urodzona w Somalii. W tej grupie przez trzy miesiące toczyliśmy wiele interesujących sporów dotyczących kultury, moralności, rodziny, polityki itp. W trakcie wielu trudnych dyskusji czułem duże zrozumienie między mną a tą muzułmanką, mając po drugiej stronie barykady byłych europejskich chrześcijan.

Moralna koalicja katolików i muzułmanów?
W ciągu ostatnich 20 lat wydawało się, że jest możliwa współpraca między Stolicą Apostolską a krajami muzułmańskimi, jeśli chodzi o obronę pewnych podstawowych wartości, takich jak wizja małżeństwa, rodziny, szacunku do tradycji, sposobu wychowania dzieci. Przykładem były wielkie konferencje ONZ zorganizowane w Kairze w 1994 r. i w Pekinie w 1995 r., poświęcone polityce ludnościowej, małżeństwu, rodzinie, kobietom i prawom reprodukcyjnym. W ich ramach ONZ próbowała przeforsować wiele rewolucyjnych i liberalnych zmian obyczajowych, gdy chodzi np. o tzw. prawo do aborcji rozumiane jako prawo człowieka. W trakcie tych konferencji zawiązała się koalicja między Watykanem a wieloma państwami muzułmańskimi przeciw administracji Billa Clintona i rządom państw Unii Europejskiej.

Obecnie wydaje się to jednak niemożliwe.
Zamachy utrudniają nam taką optymistyczną wizję, ale pytanie jest jeszcze trudniejsze: jakiego świata chcemy za 50 czy 100 lat? To, co się dzieje obecnie, prowadzi do gigantycznej kompromitacji religii w wymiarze planetarnym. Dla wielu ateistów to koronny argument, że jest ona czymś złym, niewłaściwym i niepotrzebnym. Jeśli religia, fałszywie rozumiana, rodzi przemoc czy wojnę, to trzeba ją wykorzenić. Tak myśli dzisiaj wielu wrogów religii. Stajemy obecnie przed dziejowym wyzwaniem, które dotyczy przyszłości nie tylko islamu czy chrześcijaństwa, ale religii w ogóle.

Są pokojowe wersje islamu, które dobrze funkcjonują w społeczeństwie demokratycznym - np. polscy Tatarzy

Czyli politycy, którzy wbrew oburzeniu części opinii międzynarodowej, uparcie rozgraniczają islam i terroryzm, niechcący bronią samej idei religii?
Jesteśmy zaskoczeni tym wszystkim, co się dzieje. Pojawia się wiele opinii, mamy gąszcz wypowiedzi i trudno nam odróżnić, kto nam pomaga to zrozumieć, a kto nam ten obraz zaciemnia. Podam dwa przykłady. W ostatnich dniach w Polsce był cytowany francuski myśliciel Alain Besancon. Mówi on, że islam właściwie nie rozumie świata demokratycznego, że to był błąd, że we Francji przyjmowano imigrantów islamskich. W mojej opinii jego ocena jest niesprawiedliwa, Besancon zbyt negatywnie widzi islam. Podobnie Michel Houellebecq, pisarz i myśliciel, trochę skandalizujący. Za bardzo podsyca niechęć do muzułmanów. To, co robi, jest ośmieszaniem islamu. Jego książki, artykuły, wypowiedzi nie pomagają nam rozumieć tego, co się dzieje, a budzą wiele agresywnych emocji.

W ubiegłym roku przez kilka miesięcy uczestniczyłam z muzułmanami w zajęciach prowadzonych w Stanach Zjednoczonych. Byli sympatyczny, inteligentni i podczas rozmów o wartościach, podobnie jak Ksiądz i muzułmanka w Perugii, tworzyliśmy wspólny front, nierozumiany przez określających się jako ateiści czy agnostycy uczestników kursu z Niemiec czy Austrii. Co jednak zrobić ze świadomością, że niektóre interpretacje Koranu pozwalają im na oszukiwanie niewiernych? To podkopuje wiarę w szczerość ich intencji.
Problem dotyczy interpretacji świętych ksiąg w różnych religiach. Nawet w Starym Testamencie mamy wiele zapisów, które mogą nas przerażać. Nie możemy dosłownie interpretować zapisów Biblii. Trzeba szukać sensu ukrytego w świętych tekstach. To samo można odnieść do Koranu. Muzułmanie bardzo potrzebują, żeby ich świętą księgę interpretować tak, jak czynimy to my dzisiaj jako chrześcijanie, gdy szukamy w Biblii sensu wypowiedzi, a nie koncentrujemy się na dosłownym brzmieniu takich czy innych słów. To jest ogromna praca do wykonania, która czeka islam. Oby muzułmanie skorzystali z naszych doświadczeń. Jeśli nie chcemy, żeby religie były źródłem przemocy i wojen, to musimy je poddać kontroli rozumu. Bez filozofii religiom grozi nieznośna banalność, a niekiedy przemoc i wojny.

***

Ks. dr hab. Andrzej Kobyliński - adiunkt na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Absolwent Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie. Autor m.in. O możliwości zbudowania etyki nihilistycznej. Propozycja Gianniego Vattima (2014). Redaktor i współredaktor prac zbiorowych. m.in. Dylematy bioetyki (2004), The Dilemmas of Modern Ethics (2008), Prawa człowieka i świat wartości (2011)

Wideo

Materiał oryginalny: Ks. Kobyliński: Dżihad jest podobny do koncepcji świętej wojny chrześcijan ze średniowiecza - Polska Times

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ś
Świadek JEHOWY

Religie fałszywe przyczyniają się do wojen i przemocy,ponieważ są pod wpływem demonów (Objawienie 18:2).Religia fałszywa to ta,która szerzy nienawiść i śmierć,natomiast religia prawdziwa to ta,która szerzy miłość (1 Jana 3:9 - 12).Prawosławie,katolicyzm i protestantyzm,to odstępstwo od chrystianizmu,oparte na fałszywej doktrynie,tworzonej począwszy od Soboru w Nicei w 325 r.n.e (2 Tesaloniczan 2 rozdział).Islam to fałszywa religia,w której widać wyrażnie natchnienie demoniczne (nadużycia seksualne i przemoc) (Rodzaju 6 :2).Religie fałszywe wprowadzają ludzi w błąd,współpracując z rządzącymi i usprawiedliwiając prowadzenie wojen.Religie fałszywe są winne krwi tych wszystkich,którzy zostali pozabijani na ziemi.Ludzie (duchowni),nie nie mogą i nie mają takiego prawa prowadzić nawet tzw.wojnę sprawiedliwą,ponieważ nie znają serca człowieka i tylko Bóg je zna,i to On ma prawo decydować kto ma zginąć,i to On będzie prowadził wojnę sprawiedliwą.Upoważnił do tego Chrystusa Jezusa (Objawienie 18 i 19 rozdział). JW.ORG

s
spokojny

Arytmetycznie rachunek czasu się zgadza.
Islam powstał 600 lat po chrześcijaństwie czyli jest teraz w roku 1415.
A jak wyglądało chrześcijaństwo w roku 1415?

G
Gość

Wierzyć można dosłownie we wszystko:
kotka, pieska, krówkę, fallusa, makaron, a nawet w sznurowadła do butów.
Imamowie nie stroją się w pasy szachidów.

a
agatka

Fundamentem chrześcijaństwa nie jest jedno z Ośmiu Błogosławieństw "Błogosławieni cisi..." tylko zbawcza śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Islam, rzeczywiście to religia/ideologia podboju ale chrześcijaństwo to religia/ideologia misyjna czyli ekspansywnie rozprzestrzeniająca swoje przesłanie i nawracająca (czasem ogniem i mieczem). Każda religia (oprócz buddyzmu, który de facto nie jest religią) to źródło zła, cierpienia, ciemnoty, nietolerancji i zniewolenia. Kontakt z Bogiem/Bogami/Siłą Wyższą może mieć każdy człowiek, który odczuwa taką potrzebę - nie jest do tego potrzebna żadna religia. Bóg to energia, czas, materia i przestrzeń. Amen

G
Gość

Uzupełniając Realistę. Oczywiście, że nie chodzi o "rozum" Origino religii chrześcijańskiej i islamu różni się sposób zasadniczy. Chrystus powiedział "Błogosławieni cisi..." i jest to fundament naszej religii. Islam od samego początku był religią podboju. I z krótkim zawirowaniem wieków średnich tak zostało do tej pory

r
realista

Cóż to za idiotyzmy. Religia poddana rozumowi. No właśnie na tym polega istota religii, że wykracza poza to, co po ludzku rozumne. Ks. Kobyliński nie rozumie czym jest tak naprawdę chrześcijaństwo, jeśli jego zdaniem to "racjonalna religia", zamknięta w obrębie naturalnego rozumu. Gdzie on widzi tę racjonalność w krzyżu Chrystusa? W postawie męczenników? W misjonarzach jadących na krańce świata, żeby głosić Ewangelię - to rzeczywiście bardzo racjonalne. On po prostu nie wierzy, tylko wyznaje jakąś religię naturalistyczną.
Po drugie, jest naiwnym optymistą jeśli chodzi o islam. Poczekajmy aż mu wysadzą kogoś z bliskich, to wtedy jego dialog się skończy.
Dlaczego jest tylu pożytecznych idiotów na tym świecie?

ś
św.NH

Głupcze!
Bóg jest miłością.Kto zajmie twoją plebanie i cię zabije jest wysłannikiem Boga.
Czarny diabeł rządzi i idzie z uchodźcami!

P
PODOBNY DO NICH

TEŻ JEST PAZERNY BEZCZELNY agresywni do niewierzących zaklamani TO TEŻ ICH POPIERAJĄ

p
pytacz

To jeszcze "ta" religia nie jest skompromitowana? To ofiary muszą iść w miliony?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3