Miliard funtów, czyli (po wtorkowym kursie) ponad 5,6 miliarda zł dostanie Kulczyk Investments za połowę swoich udziałów w branży piwnej.

O tym, że do takiej transakcji dojdzie, wiadomo było od ubiegłego roku, kiedy ogłoszono plany połączenia dwóch największych koncernów browarniczych świata: SAB Miller (który jest właścicielem m.in. polskiej Kompanii Piwowarskiej) i Anheuser-Busch InBev. Transakcja ma być warta ponad 100 miliardów dolarów i stworzy koncern, który ma produkować jedną trzecią piwa na świecie. Trzeci do tej pory Heineken produkuje „zaledwie” 9 procent światowego piwa.

Co ma z tym wspólnego spółka Kulczyk Investments, na której czele stoi obecnie Sebastian Kulczyk, syn zmarłego w ubiegłym roku Jana Kulczyka?

Najbogatszy Polak przed laty wziął udział w prywatyzacji ówczesnych browarów poznańskich. Zainwestował w spółkę, a później „sprzedał” swoje udziały południowoafrykańskiemu koncernowi SAB Miller. A właściwie: zamienił na akcje tego koncernu. Było to zaledwie 3 procent, jednak i taka liczba akcji stanowi ogromną wartość: w ubiegłym roku wyceniano je na około 3 miliardy dolarów. Jednakże po ogłoszeniu planów przejęcia przez AB In Bev drugiego co do wielkości SAB nie było pewne za ile - i czy w ogóle - Kulczyk sprzeda swoje akcje. Ostatecznie stanęło na rozwiązaniu pośrednim: Kulczyk Investments sprzedaje połowę swoich akcji za dokładnie miliard i 3 miliony funtów, czyli nieco ponad 5,6 miliarda złotych. To mniej, niż cena, za jaką AB ma przejmować akcje SAB. Skąd taka decyzja?   

Spółka Kulczyków oficjalnie informuje, że „sprzedaż części akcji pozwala na dywersy-fikację ryzyka i uruchamia realizację kolejnego etapu naszej nowej strategii, zgodnie z przyjętym harmonogramem”. Sebastian Kulczyk w ubiegłym roku w wywiadzie dla Financial Times zapowiadał, że chce zainwestować w inne technologie i zmniejszyć ryzyko, na które do tej pory narażony był biznes  Kulczyków (większość majątku KI stanowiły „piwne” akcje). Według zapowiedzi: między innymi w branże chemiczną i energetyczną, akcje jednego ze stabilnych potentatów nowych technologii i najprawdopodobniej w zupełnie nowy interes o zasięgu międzynarodowym. Sprzedaż akcji teraz pozwoli uniknąć spadku ich wartości w przypadku, gdyby do zapowiadanej fuzji jednak nie doszło.

Jeśli jednak do niej dojdzie, oznacza to przede wszystkim zmianę właściciela Kompanii Piwowarskiej. Spółka nie komentuje tej transakcji.