Lech Poznań - Arka Gdynia 1:1: Kolejorz nie dał rady zatopić Arki na Bułgarskiej, chociaż ta grała w dziesiątkę [ZDJĘCIA]

LEM
W ostatnim meczu przed przerwą zimową Lech tylko zremisował na Bułgarskiej z Arką Gdynia 1:1. Grzegorz Dembiński
Duży niedosyt przy Bułgarskiej - Kolejorz znów na swoim boisku stracił punkty. W meczu z grającą niemal całe spotkanie w osłabieniu Arką miał olbrzymią przewagę, ale udokumentował ją tylko jednym golem. Bohaterem spotkania okazał się Pavels Steinbors.

Lech był faworytem tego meczu. Przystępował do starcia z Arką po sześciu ligowych meczach bez porażki.

- Zagramy o zwycięstwo i spokojne święta - mówił trener Dariusz Żuraw.

Choć gdynianie też ostatnio mieli niezłą serię (w trzech meczach zdobyli siedem punktów), nadal znajdowali się w tabeli tuż przed strefą spadkową i od początku meczu widać było, że przyjechali do stolicy Wielkopolski przede wszystkim po to, by nie stracić bramki. Zresztą w Poznaniu w ofensywie od lat Arka praktycznie nie istniała. Ostatni raz wygrała w 1980 roku (!), a ostatniego gola zdobyła 13 lat temu, w 2006 roku.

Tymczasem pierwsza połowa zakończyła się sensacyjnie. Arka grając w dziesiątkę, bo już w 25. minucie za faul na Tymoteuszu Puchaczu czerwoną kartkę zobaczył Damian Zbozień, w doliczonym czasie pierwszej połowy zdobyła gola. Strzelił go Fabian Serrarens.

Sprawdź też:

Holender słusznie uznawany jest za najgorszego napastnika ekstraklasy. Do meczu w Poznaniu przebywał na naszych boiskach 700 minut. W tym czasie tylko raz udało mu się celnie strzelić na bramkę rywali i było to w poprzedniej kolejce. Drugie uderzenie w światło bramki skończyło się golem. To wręcz niewiarygodna historia, choć udział w niej nie ma też ... najgorszy obrońca naszej ligi. Djordje Crnomarković, który w ostatnich sześciu meczach z powodu słabej formy i miernych umiejętności, grzał ławkę rezerwowych, musiał niestety pojawić się w wyjściowej jedenastce. Kontuzji doznał bowiem Thomas Rogne i Serb zajął jego miejsce.

W akcji bramkowej Crnomarković był oczywiście spóźniony. Serrarens po podaniu z prawej strony delikatnie uderzył zewnętrzną częścią buta i zaskoczył też źle ustawionego van der Harta. Piłka ku osłupieniu poznańskich kibiców wturlała się do siatki.

Nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy. Kolejorz bowiem dominował, miał przewagę jednego zawodnika, ale był nieskuteczny. Od początku meczu gospodarze rozgrzali Pavelsa Steinborsa. Bramkarz Arki, który był bohaterem meczu z Lechem w Gdyni, końcami palców zmienił tor lotu piłki po strzale Kamila Jóźwiaka. Wspaniale też obronił strzał Gytkjaera w 39. minucie. Duńczyk otrzymał świetne podanie od bardzo aktywnego Puchacza, ale nie potrafił wykorzystać dobrej okazji.

Puchacz, który dzięki swojej sile i szybkości zmusił Zbozienia do taktycznego faulu i w efekcie „zadbał o to”, by Arka grała w osłabieniu też miał doskonałą sytuację. Piłkę wystawił mu Jevtić, ale młodzieżowy reprezentant Polski nieczysto trafił w piłkę i Steinbors nie musiał nawet interweniować.

Kolejorz do przerwy egzekwował aż siedem rzutów rożnych, dwa razy z dystansu groźnie strzelił zastępujący Tibę (pauzował za kartki) Jakub Moder. Bez efektu. Defensywa Arki trzeszczała w szwach, ale gola nie straciła.

Sprawdź też:

Po zmianie stron lechici oczywiście ruszyli do ataku. Przez wiele minut zamykali, jak w hokejowym zamku, gdynian przed własnym polem karnym. Wściekał się na kolegów Puchacz, który przedarł się lewym skrzydłem i zagrał piłkę wzdłuż bramki, ale nikt nie potrafił zamknąć jego akcji. Potem odrobinę miejsca, aby uderzyć na bramkę, znalazł Amaral, ale golkiper Arki jednak znów na posterunku.

Lech zdołał wyrównać dopiero w 74. minucie. Z rzutu rożnego dośrodkował Jevtić, piłkę przedłużył głową Gytkjaer, a Lubomir Satka w zamieszaniu wykazał się największym refleksem i wepchnął z bliska piłkę do bramki.

Kolejorz nie zamierzał na tym poprzestać. W 78. min. tuż obok słupka strzelił Jóźwiak. Dobrą okazję miał też Amaral, ale Steinbors bronił z dużym szczęściem i wyczuciem.

W doliczonym czasie gry lechici mieli jeszcze dwie piłki meczowe. Nie wykorzystali ich jednak Paweł Tomczyk i Kamil Jóźwiak. Lech aż 28 razy strzelał na bramkę, ale zdobył tylko jednego gola, co przełożyło się na zdobycie zaledwie jednego punktu, chociaż remis w tym spotkaniu to raczej strata dwóch "oczek".

Zobacz zdjęcia z meczu:

Lech Poznań - Arka Gdynia 1:1: Kolejorz nie dał rady zatopić...

Zobacz też:

Lech Poznań - Arka Gdynia: Kibice dopingowali i uczcili boha...

Lech Poznań - Arka Gdynia 1:1: Oceny piłkarzy Kolejorza. Spr...

Sprawdź też:

Kościoły zdrowego ciała, siłownie obeszły przepisy

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Niestety, dzisiejszy Lech jest smętny jak jego trener.

G
Gość
19 grudnia, 22:51, Gość:

Panie trenerze Żuraw, niech tylko jedno słowo będzie komentarzem tego dzisiejszego meczu

KOMPROMITACJA

to tylko tyle w temacie brawo

19 grudnia, 22:58, Gość:

Oj bez przesady z tą kompromitacją. Chłopaki starali się jak mogli, stworzyli mnóstwo sytuacji a że nie wpadło do bramki to czasami tak bywa. Inna sprawa że Lech jest specjalistą od gubienia głupio punktów i dlatego też jest na tym miejscu w tabeli a nie innym.

Za starania punktów nie ma, nawet p. Rutkowski kręcił głowa pokazując swoje niezadowolenie, szkoda ze piłkarze nie oglądali meczu Wisły K. Która pokazała jak strzela bramki mając na boisku jednego zawodnika więcej. A piłkarze powinni więcej biegać i szybciej operować piłka.

K
Kibic z Łazarza
19 grudnia, 22:51, Gość:

Panie trenerze Żuraw, niech tylko jedno słowo będzie komentarzem tego dzisiejszego meczu

KOMPROMITACJA

to tylko tyle w temacie brawo

19 grudnia, 22:58, Gość:

Oj bez przesady z tą kompromitacją. Chłopaki starali się jak mogli, stworzyli mnóstwo sytuacji a że nie wpadło do bramki to czasami tak bywa. Inna sprawa że Lech jest specjalistą od gubienia głupio punktów i dlatego też jest na tym miejscu w tabeli a nie innym.

Jakie oj tam? Trzeba być żurawiem aby nie wprowadzić drugiego napastnika i wzmocnić boków grając w 11 na 10 z Arką

k
kibic Lecha

Siepacze i kopacze z pomorza na początku meczu szybko wybili Józiowi i Blondynasowi grę w piłkę a drukarze nie tylko się na to godzili ale również szybko wyeliminowali Puchacza, potem już była tylko gra na alibi, oczywiście do Józia pretensji nie można mieć, jego nogi są zbyt cenne dla Klubu na dzisiaj, ciekawe czy na ległej pozwolili by na takie faule

G
Gość
19 grudnia, 22:51, Gość:

Panie trenerze Żuraw, niech tylko jedno słowo będzie komentarzem tego dzisiejszego meczu

KOMPROMITACJA

to tylko tyle w temacie brawo

Oj bez przesady z tą kompromitacją. Chłopaki starali się jak mogli, stworzyli mnóstwo sytuacji a że nie wpadło do bramki to czasami tak bywa. Inna sprawa że Lech jest specjalistą od gubienia głupio punktów i dlatego też jest na tym miejscu w tabeli a nie innym.

G
Gość

Panie trenerze Żuraw, niech tylko jedno słowo będzie komentarzem tego dzisiejszego meczu

KOMPROMITACJA

to tylko tyle w temacie brawo

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3