Lech Poznań: Emir Dilaver opuści Lecha Poznań? Konflikt w szatni znów targa Kolejorzem

Maciej Lehmann
Maciej Lehmann
Zaktualizowano 
Emir Dilaver pokłócił się z Lechem Poznań. Czy ten konflikt uda się załagodzić?
Emir Dilaver pokłócił się z Lechem Poznań. Czy ten konflikt uda się załagodzić? Grzegorz Dembinski
Szatnia Kolejorza jest skłócona. Część zawodników uważa, że Nenad Bjelica został niesłusznie zwolniony. Chodzi głównie o graczy z Bałkanów, którzy byli pupilkami byłego trenera. Z poznańskim klubem prawdopodobnie pożegna się także Emir Dilaver, który uchodził za jeden z najbardziej udanych transferów w ostatnim czasie.

Ten sezon, podobnie jak poprzedni, zakończył się nie tylko słabym wynikiem, ale też konfliktem w szatni Lecha Poznań. Rok temu Marcin Robak zaczął publicznie krytykować decyzje trenera Nenada Bjelicy. Za napastnikiem wstawili się doświadczeni zawodnicy. Efekt był taki, że król strzelców poprzedniego sezonu oraz Szymon Pawłowski odeszli z Kolejorza, a Łukasz Trałka stracił opaskę kapitańską. Teraz w Lechu znów szykują się zmiany w szatni.

- W tym momencie mamy zespół, który jest w gruzach. W którym nie ma liderów. To nie jest Lech, którego chcemy widzieć - powiedział na swojej pierwszej konferencji prasowej nowy trener Lecha Poznań Ivan Djurdjević.

Czytaj też: Ivan Djurdjević - Mamy zespół, który jest w gruzach. Wiem, że czeka mnie wiele pracy

Szatnia Kolejorza jest skłócona. Część zawodników uważa, że Nenad Bjelica został niesłusznie zwolniony i mają o to pretensje do Piotra Rutkowskiego. Chodzi głównie o graczy z Bałkanów, którzy byli pupilkami byłego trenera. Podziały w drużynie pogłębiały już od dawna personalne decyzje chorwackiego szkoleniowca. Bjelica ufał tylko bardzo wąskiej grupie. Kostewycz, Situm, Vujadinović, Gajos byli w wyjściowej jedenastce bez względu na formę jaką prezentowali. Brak rotacji, był jednym z powodów fatalnej dyspozycji fizycznej zespołu w fazie mistrzowskiej

Piotr Rutkowski przepraszając kibiców za koncertowo zawalony sezon, przyznał, że wyrzucił z gabinetu piłkarzy, którzy twierdzili, że trzecie miejsce jest dobre i Lecha nie stać było na mistrzostwo.

- Tak nie da się grać, tak nie da się wygrywać. Takich graczy u nas nie będzie - zapewnił Piotr Rutkowski.

Chodzi o Mario Situma oraz Emira Dilavera. Austriak bardzo ostro protestował przeciwko zwolnieniu Bjelicy. Na dodatek domagał się, by Lech wykupił jego kolegę Mario Situma z Dinama Zagrzeb. Lech musiałby wyłożyć 600 tys. euro za skrzydłowego, który grał znacznie poniżej oczekiwań i często z powodu kontuzji nie był do dyspozycji sztabu szkoleniowego. Kolejorz postanowił więc odesłać Situma do Zagrzebia, za co na poznański klub obraził się Dilaver.

Lech rozwiąże kontrakt z Dilaverem?
Austriak przed wyjazdem na urlop, domagał się od Piotra Rutkowskiego rozwiązania jego kontraktu. Lech na razie na to się nie zgodził, podobnie jak rok temu, gdy Marcin Robak deklarował, że nie zostanie przy Bułgarskiej, jeśli trenerem będzie Nenad Bjelica. Bardzo prawdopodobne jest więc to, że Dilaver nie wróci już do Poznania. Kolejorz oczywiście nie odda go za darmo. Być może dobrą ofertę złoży Dinamo, które teraz prowadzi Bjelica. Ivan Djurdjević jasno wyraził się podczas swojej pierwszej konferencji prasowej, że w Lechu jest tylko miejsce dla tych, którzy chcą w tym klubie grać. Jeśli Dilaver nie przeprosi za swoje zachowanie, nie wyobrażamy sobie, by "Djuka" zaczął z nim przygotowania do nowego sezonu.

Czytaj też: Wiceprezes Lecha Poznań przeprasza kibiców oraz krytykuje Nenada Bjelicę: "Będą zmiany, ale się nie poddam"

Kądzior się rozmyślił?
O ile za Situmem, nikt w Poznaniu nie będzie płakał, o tyle strata Dilavera będzie boleśniejsza, bo był to jeden z nielicznych piłkarzy, którzy potrafili szybko zaaklimatyzować się w Lechu i od początku nie zawodził. Był ważną postacią zespołu, mówiło się nawet, że to on powinien być kapitanem, nie brakowało opinii, że z transferów dokonanych przez Kolejorza przed sezonem, to on był najlepszym wyborem. Zresztą poznaniacy mieli już upatrzonego następcę Situma. Kolejorz był zdecydowany wykupić z Górnika Zabrza Damiana Kądziora za 400 tys. euro.

Pojawiły się jednak informacje, że skrzydłowy, który porozumiał się już z poznańskim klubem, zaczął się teraz wahać. Po tym, co wydarzyło się w niedzielę na INEA Stadionie jego wątpliwości jeszcze się spotęgowały (czytaj: Są pierwsze zarzuty dla osób zatrzymanych po zadymie na meczu z Legią). Warto przypomnieć, że w poprzednim sezonie Kądzior podpisał już kontrakt z Cracovią, ale gdy dowiedział się, że "Pasy" przejmuje Michał Probierz, z którym nie miał dobrych relacji, gdy był w Jagiellonii, zdecydował się na przenosiny do Zabrza. Czy sytuacja się powtórzy? Prawdopodobnie wszystko wyjaśni się w ciągu kilku najbliższych dni.

Lech Poznań: Co zrobić, żeby nie powtórzyły się zamieszki? O...

Ivan Djurdjević o swojej pracy w Lechu - zobacz wideo:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Greg

Problem Lecha to nie Dilaver, Bielica, czy Situm. Tak nazwane "problemy" da się prosto, z korzyścią dla Lecha rozwiązać. Jednak, że wiceprezes Lecha Rutkowski idzie inną drogą, mając w doopie interes klubu. Ważne jest jego JA.
Wielki ładunek propagandowy w artykułach serwilistycznego i cenzurowanego biuletynu zarządu Lecha (KKSLech.com) wyraźnie ma na celu odwrócenie uwagi kibiców od zarządu klubu i skierowanie jej na temat zastępczy, np. Dilaver jest "be". Trudno w to uwierzyć, ale niestety - wielu się na to nabiera, co widać w komentarzach kibiców tamże i tu także zamieszczanych!...
A problem Lecha jest tylko jeden - nazywa się Piotr Rutkowski. Buta, zawyżona samoocena, brak krytycyzmu, bezczelność, rozmijanie się z prawdą - to nie są cechy dobrego prezesa dobrego polskiego klubu. Szkoda Kolejorza!... Właściciel klubu, Jacek Rutkowski, dał zabawkę synkowi Piotrowi Rutkowskiemu, o którym tu mowa, a ten nieudolnością ją coraz bardziej niszczy. Pyskaty piłkarz Dilaver nie ma w Kolejorzu żadnych szans, mimo że jest bardzo dobry na boisku.
Zmiany na stołku wiceprezesa Lecha mogą dokonać TYLKO kibice, nikt inny. Ale nie oszołomy robiący zadymy na stadionie, ani nie kibice ze Stowarzyszenia Kibiców Lecha chodzący na smyczy Rutkowskiego. Mogą to zrobić mądrzy kibice konsekwentnym, gremialnym działaniem, przed którym właściciel Lecha MUSI się ugiąć. Są tego przykłady. Wystarczy pomyśleć...

K
KK

Gościu ma tupet! Dowalic karę, i do rezerw!

r
rt

wreszcie Rogne

E
Extreme

Jak się namyśla, to znaczy, że się boi. Też niech spierd....!

m
mazur

niech spada na Bałkany, Dilaver....na stopera za niski, a tak w ogóle to przeciętny gracz.

P
Pawel Lu Dwojka

Niech spierdala w podskokach!!!!!!!!!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3