Lech Poznań jest wyczerpany fizycznie. Czy piłkarzom uda się zmobilizować na dwa ostatnie mecze w tym roku? "To newralgiczny moment"

Maciej Lehmann
Maciej Lehmann
Lech Poznań nie miał ostatnio zbyt wielu powodów do radości. Serca, płuca i rozrusznik Kolejorza czyli Tiba, Ramirez, Moder są w słabszej dyspozycji niż na początku sezonu
Lech Poznań nie miał ostatnio zbyt wielu powodów do radości. Serca, płuca i rozrusznik Kolejorza czyli Tiba, Ramirez, Moder są w słabszej dyspozycji niż na początku sezonu Grzegorz Dembiński
Udostępnij:
W baku Kolejorza skończyła się już benzyna. Dlatego od pewnego czasu nie potrafi pokazać autów, którymi imponował, gdy jego zawodnicy byli w optymalnej dyspozycji fizycznej. Jeśli brakuje sił, to nawet najprostsze rzeczy wydają się trudne do wykonania. Pozbawiony błysku, mający przesyt piłki Lech jest tylko ligowym średniakiem i takie osiąga też wyniki. Na 36 możliwych do zdobycia punktów, ugrał tylko 17, a więc zaledwie 47 procent. Tymczasem, jak zauważa były trener poznańskiej drużyny Mariusz Rumak, właśnie teraz jest kluczowy moment sezonu. - Piłkarze Lecha muszą wziąć odpowiedzialność na swoje barki - twierdzi.

Z odważnej, pełnej polotu gry Kolejorza zostały już tylko wspomnienia. Zmęczenie grą na trzech frontach, bo przecież wielu piłkarzy Lecha było powoływanych do reprezentacji, przede wszystkim odbija się na jakości jego gry. Spóźnione lub niewłaściwe decyzje, brak reakcji na to, co dzieje się na boisku, niedokładność - to przede wszystkim rezultat tego, że lechici funkcjonują na zwolnionych obrotach, a w naszej fizycznej lidze nie da się wygrać na stojąco. Technikę i atuty piłkarskie, widać dopiero wtedy, kiedy dorównuje się rywalom lub przewyższa ich pod względem motorycznym.

Mariusz Rumak ocenia postawę Kolejorza w meczu ze Stalą Mielec:

Lech sprawia wrażenie, że chce tylko przetrwać

Tę przewagę Kolejorz stracił. Intensywność meczów, z którą piłkarze Lecha zetknęli się po raz pierwszy w karierze, przytłoczyła całą drużynę. Lech z zespołu, któremu jeszcze niedawno gra w piłkę sprawiała przyjemność, stał się ekipą, która wychodzi teraz na boisko, by przetrwać, by odhaczyć kolejny termin, wykonać swoją robotę.

- Tiba, Moder, Ramirez - to serce, płuca i rozrusznik Lecha - zauważył trener Stali Mielec, Leszek Ojrzyński.

Wyraźnie jednak widać "zmęczenie materiału". Na boisku w Mielcu w pierwszej połowie byli niemal niewidoczni. Odcięty od podań Ishak biegał bezproduktywnie, a czwarte koło zamachowe Kolejorza, Tymoteusz Puchacz niezbyt dobrze czuł się na prawej stronie pomocy, gdzie wrócił z konieczności. Także Jakub Kamiński po urazie mięśniowym daleki jest od swojej optymalnej dyspozycji. Pressing rywali, gdy zespół jest wyraźnie "zajechany", powoduje dodatkowe problemy z rozegraniem piłki i staje się skutecznym sposobem na podcięcie skrzydeł Lechowi.

Wymuszone kontuzjami rotacje w składzie okazały się kolejną porcją piachu wrzuconą w tryby funkcjonującej jeszcze w październiku machiny. Widać to było zwłaszcza po postawie obrony. Kolejorz nadal stara się rozgrywać akcje od tyłu, ale robi to zdecydowanie gorzej. Często gubi piłkę jeszcze na własnej połowie, co z kolei napędza ataki rywali.

[b]Czytaj też: Pedro Tiba uratował Kolejorza przed blamażem[/b]

Problem tkwi w głowach zawodników?

Z tezą, że forma fizyczna nie jest główną przyczyną problemów Lecha, nie zgadza się natomiast Mariusz Rumak, były trener poznańskiego zespołu.

Zobacz też: Lech - Pogoń: Transmisja na żywo w telewizji i live w internecie. Gdzie oglądać 16 grudnia 2020 mecz Lech Poznań - Pogoń Szczecin online?

- Gdyby tak było, to druga połowa meczu ze Stalą nie byłaby tak różna od pierwszej. Oczywiście na plus. Problem może bardziej tkwić w głowach niż nogach piłkarzy. Potrzeba niekoniecznie treningu, ale budowania spójności, by piłkarze weszli na ten poziom pobudzenia, jaki był na początku sezonu, kiedy Lech grał fantastycznie. Oczywiście mogło wystąpić znużenie sezonem, ale dla mnie jedną z najjaśniejszych postaci w Mielcu był Jakub Moder, który grał najwięcej. Przyczyn obecnej postawy nie doszukiwałbym się w braku energii i zmęczeniu sezonem - powiedział Mariusz Rumak.

Czytaj też: https://gloswielkopolski.pl/lech-poznan-jeszcze-nie-wszystko-stracone-trener-zuraw-nie-zalamuje-rak-przed-meczem-z-pogonia

Tragedii jeszcze nie ma, ale kluczowy jest mecz z Pogonią

Były trener Kolejorza zwraca uwagę, że poznański klub jest w newralgicznym punkcie sezonu. - Jeśli Lech wygra zaległy mecz z Pogonią, to będą tylko 3 punkty straty do podium, więc nie jest to tragedia. Gdyby udało się utrzymać ten dystans, to po dobrych przygotowaniach zimowych i sytuacji, że odpadają już mecze w Europie, można gonić czołówkę. Piłkarze jednak muszą zdać sobie sprawę, jak ważny jest to moment i wziąć odpowiedzialność na swoje barki. Punkty w tych ostatnich meczach, są bardzo potrzebne Lechowi w kontekście ligi. Pamiętam moment, kiedy przejmowałem drużynę i wygraliśmy trzy mecze z rzędu w ciągu 6 dni. To był wielki "kop mentalny". Morale bardzo się podniosło. Dlatego kluczowy jest ten mecz z Pogonią i wygrana. Z zupełnie inną wiarą w sukces podejdą wtedy piłkarze do meczu z Wisłą. Choć krakowianie dobrze zaprezentowali się przeciwko Legii, to zarówno Pogoń jak i Wisła są zespołami, które Lech przy dobrej grze, dobrym wejściu w meczu i wykorzystaniu swojego potencjału na pewno jest w stanie ograć - kończy Mariusz Rumak.

TYMOTEUSZ PUCHACZ		5On też sprawiał wrażenie nieprzygotowanego na agresywną grę mielczan. Mimo wszystko robił, co mógł, by rozruszać sennego Kolejorza. Nie jest pewnie zachwycony tym, że robi w zespole za zapchajdziurę, bo znów został przekwalifikowany z obrońcy na pomocnika.PEDRO TIBA 		6Harował jak zwykle, ale nie popisał się przy straconej bramce. Nie powalczył o piłkę, kiedy Prokić skoczył wysoko i zdobył gola. Być może liczył, że wyręczy go jeden ze stoperów, ale najwyraźniej się przeliczył. W drugiej połowie uratował Lecha przed kompromitacją.JAKUB MODER		6Na tle słabo grających kolegów nie był geniuszem, ale przynajmniej zaliczył kilka cennych odbiorów i popisał się najgroźniejszym strzałem w pierwszej połowie. Nie jest jeszcze w formie z początku sezonu, ale widać, że kryzys ma już za sobą.DANI RAMIREZ		4W pierwszym kwadransie pokazywał się do gry i chciał kreować akcje zaczepne, ale z czasem całkowicie poddał się presji mielczan. Zniknął z pola widzenia i rzadko był przy piłce. Hiszpan często nie radzi sobie z rozgrywaniem piłki przy agresywnym rywalu.JAKUB KAMIŃSKI		5Wciąż tęsknimy za dynamicznymi i udanymi  szarżami młodego piłkarza, ale to i tak po jego nielicznych akcjach obrońcy Stali mieli najwięcej pracy.  Momentami brakowało mu precyzji i chłodnej głowy przy podejmowaniu decyzji.Przejdź dalej --->

Oceniamy piłkarzy Lecha Poznań w meczu ze Stalą Mielec (1:1)...

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A mam pytanie czy Bramkarz Lecha tez jest wyczerpany? Chyba tak jak stoi tylko na linii a do dosrodkowań w ogole nie wychodzi!

Dodaj ogłoszenie