Lech Poznań - Korona Kielce 0:1. Ogromne rozczarowanie przy Bułgarskiej. Kolejorz nie wykorzystał rzutu karnego [ZDJĘCIA]

Maciej Lehmann, SZKI
Lech Poznań - Korona Kielce 0:1 Przejdź do kolejnego zdjęcia ------>
Lech Poznań - Korona Kielce 0:1 Przejdź do kolejnego zdjęcia ------>Grzegorz Dembiński
Lech Poznań - Korona Kielce 0:1. Kolejorz chciał zrobić swój pierwszy krok do tytułu, ale zaliczył falstart w grupie mistrzowskiej. Zamiast wywrzeć presję na głównych rywalach, najprawdopodobniej znów będzie musiał ich gonić.

Zapowiadało się, że będzie to łatwy mecz dla poznaniaków. Lech nie przegrał na własnym stadionie od 20 spotkań, co więcej osiem ostatnich pojedynków przy Bułgarskiej wygrał. Przystępował do tego starcia z czterema zwycięstwami z rzędu. Te wygrane pozwoliły mu wskoczyć na fotel lidera i zdobyć pole position w walce o mistrzostwo Polski.

CZYTAJ TAKŻE: Lech Poznań - Korona Kielce: Tak oceniliśmy grę piłkarzy Kolejorza

Na dodatek Korona ani razu w swojej historii nie potrafiła zdobyć kompletu punktów w Poznaniu i przyjechała bez kilku podstawowych zawodników, których trener Lettieri oszczędzał na wtorkowy, półfinał Pucharu Polski z Arką. - Pojedziemy, by rozegrać fajne spotkanie - zapowiadał obrońca Bartosz Rymaniak. I rzeczywiście gra gości mogła się podobać.

Kielczanie agresywnie bronili, momentami nawet piątką w linii własnego pola karnego. Kolejorz natomiast był dziwnie ospały. Już strzał Kovacevicia po dośrodkowaniu Kosakiewicza, który dosłownie o kilka centymetrów minął bramkę Lecha, był sygnałem alarmowym. Niestety znów podopieczni Nenada Bjelicy próbowali zagrywać górne piłki do Christiana Gytkjaera. Duńczyk walczył w powietrzu, ale do wielu dośrodkowań nie miał szansy dojść, bo były one niedokładne.

Najlepszego dnia nie mieli też skrzydłowi Jevtić oraz Jóźwiak. Strzałów było niewiele, sporo za to nerwowości i chaosu.

Mecz Lech Poznań - Korona Kielce (0:1) oglądało na stadionie przy Bułgarskiej 20 054 kibiców. Byłeś na meczu Kolejorza? Znajdź się na zdjęciach!Przejdź do kolejnego zdjęcia ------>ZOBACZ TAKŻE:Sensacja! Lech przegrał z Koroną i nie wykorzystał karnego [ZDJĘCIA]Lech Poznań - Korona Kielce: Tak oceniliśmy grę piłkarzy KolejorzaWokół Bułgarskiej - Paweł Wojtala gościem Głosu Wielkopolskiego:

Lech Poznań - Korona Kielce: Zdjęcia kibiców. Byłeś na meczu...

Mimo słabej dyspozycji lechici mieli doskonałą okazję by objąć prowadzenie. W 31 min po wrzutce z rzutu wolnego Pape Diaw powalił w Nikolę Vujadinovića i arbiter podyktował rzut karny.

Darko Jevtić zabrał piłkę Christianowi Gytkjaerowi, próbował strzelić na dwa tempa, ale bramkarz wyczuł jego intencje i złapał piłkę.
Kilka minut później było 0:1. Precyzyjnie strzelił z dystansu Sanel Kapidzić (do tego meczu rozegrał w ekstraklasie tylko 68 minut), piłka jeszcze delikatnie otarła się od Łukasza Trałki, odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Matus Putnocky był bez szans...

Tuż przed przerwą Kolejorz miał drugą okazję, by ze stałego fragmentu gry zaskoczyć gości. Łukasz Trałka, który w tym sezonie zaskakiwał skutecznością w dobrej sytuacji strzelił głową prosto w bramkarza Korony.

Trener Nenad Bjelica oczywiście musiał zareagować. W szatni został Jóźwiak, a w jego miejsce pojawił się Chobłenko. Nadal jednak Lechowi szło jak po grudzie. Przez kwadrans godny odnotowania był tylko mocny strzał z dystansu Radosława Majewskiego, który obronił Alomerović. Kibice się niecierpliwili, szkoleniowiec poznańskiego zespołu wprowadził kolejnego ofensywnego zawodnika ( Klupś zastąpił prawego obrońcę Gumnego), lecz Kolejorz nie potrafił podkręcić tempa, o co aż się prosiło, po nieudanej pierwszej odsłonie.

Na dodatek poznaniacy nie umieli wykorzystać drugiego kiksu Diawa.Klupś jak na tacy wystawił piłkę Chobłence, ale Ukrainiec nie trafił z bliska w bramkę. To była 100 procentowa okazja. Jeszcze po zamiesznia w polu karnym Korony za lekko uderzali Gytkjaer oraz Vujadinović, a potem minimalnie niecelnie strzelił Tomasik i niestety arbiter zakończył mecz. Nie tak to miało wyglądać...

Lech Poznań - Korona Kielce 0:1 Przejdź do kolejnego zdjęcia ------>

Lech Poznań - Korona Kielce 0:1. Ogromne rozczarowanie przy ...

Wideo

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tedek
Lech w Pucharach będzie miał problem, a Unia Leszno jest mistrzem świata , naprzód KOLEJORZ!!!!
W
Wuj
Jak zwykle ten trenerzyna przegrywa - w mojej ocenie - najistotniejszy mecz. Już po majstru, więc apeluję do tego pseudotrenera: pakuj walizki i won z Kolejorza!!!!
p
pozdro
Wysil się trochę bardziej, bo zwalnianie trenera po pierwszej porażce u siebie po ponad roku , jest żenujące. Smary na Bułgarskiej to akurat Legia, Jaga i Górnik dostaną.
p
pomylenie pojęć
to norma dla tej zbieraniny kopaczy.
C
Czesiu
I w taki to sposób Legia zostanie mistrzem Polski
W
Władek
Ta drużyna jest nieprzewidywalna, słabe mecze przeplata dobrymi. Moim zdaniem to nie jest kandydat na Mistrza Polski. Słaby trener, gra bez koncepcji i pomysłu - to nie może się udać.
p
pozdro
Typowe marudzenie.
p
pozdro
Jeżeli pomysłem na granie z Koroną były głównie wrzutki w pole karne, to jak się miało skończyć?Lech raz lub dwa w ciągu całego meczu poklepał w polu karnym i to były z**ążki jedynych niebezpiecznych sytuacji. Oni przyjechali tu walczyć wręcz, wielkie chłopy kontra Majewski, Kostewicz czy Gumny - zamiast wykorzystywać lepszą technikę i umiejętności, to lechici wdawali się w przepychanki. Osobną rzeczą jest sędziowanie i symulowanie koroniarzy,ale nie zmienia to faktu, że Lech nie zasłużył na zwycięstwo. Szkoda, ale nadal - wszystko w nogach i przede wszystkim - głowach naszych piłkarzy. Wystarczy powtórzyć wyniki z rundy zasadniczej z Jagą i Legią u siebie i będzie OK. Byle morale nie spadło.
E
Et
To żadna sensacja Lech zlekcewazyl Koronę i dostał po łapach.
j
ja
Jak zawsze czas na najważniejsze mecze trener i Lech są bezradni.
O
Oki
Piotr Reiss by cie wciagnal nosem chlopczyku.
L
Laksygen
Falowanie i spadanie, bełkoty i pierdu pierdu, ciśnienie na majstra i węże w kieszeni, czystki w klubie i .....media niemal do ostatniej kolejki ligowej ekstraklapy Leszka topiły, zakopywały i z g... mieszały. Nagle, ni z gruchy, ni z pietruchy ...Lech JADZEIE na MAJSTRA.... wystarczył jeden (pierwszy) meczy tzw. fazy finałowej i...Lech niemal zdechł . Obecny Lech ( czy to Lech? no sporo, nie tylko wielka gwiazdunia, twierdz iż to farelka czy inna kuchenka) ma pecha do właścicieli(?) ma pecha do tematów medialnych, znaczy do tego towarzystwa wzajemnej adoracji w klubie przy Bułgarskiej, jak i tych nadwornych "dziennikarzy" . Po latach tzw. projekt Kuchenka w Lokomotywie się wyczerpał. KONIEC I BASTA , kto nie kuma ten peder.....! Przy ulicy Bułgarskie, jest na gwałt potrzebne, wietrzenie pakamer od tzw. specjalistów od WSZYSTKIEGO ! Ten klub , obecnie to boro od tego, heniutek o innego i inna niunia od czegoś tam... WSPÓŁCZESNY KLUB PIŁKARSKI TO FIRMA z całym dobytkiem inwentarza. WSPÓŁCZESNY KLUB PIŁKARSKI to nie kółko wzajemnej adoracji i psiapsiółek ! Rutek, albo robisz GENERALNE porządki , albo GIŃ !!!
m
mazur
to dopiero początek, przyjedzie Górnik, Jagiellonia i Legia i będą smary. Z obecnym trenerem trzeba sie jak najprędzej rozstać, to jest asekurant.
:7:
Jeszcze 6 kolejek.Puki piłka w grze trzeba grać.Nikt nie mówił ze bedzie łatwo.
P
Pszczółka 13
rodzince, że ktoś chyba jest szalony, by pisać takie rzeczy. Nie chwali się dnia przed zachodem słońca, bo to może się zemścić. Nie marzy się o gołębiu, gdy nie można złapać wróbla.
Pierwszej połowy nie oceniam, bo jej nie widziałam. W drugiej nasi starali się ze wszystkich sił, by strzelić gola, ale to nie był ładny mecz. Brak skuteczności zasmuca. Jakoś nadal nie potrafię przekonać się do trenera Bjelicy. Gra Lecha przypomina sinusoidę.
Dodaj ogłoszenie