Lech Poznań: Kto w czwartek w bramce Kolejorza? Burić czy Putnocky?

Karol Maćkowiak
Karol Maćkowiak
Jasmin Burić w niedzielę zachował czyste konto. Czy zagra w czwartek w Lidze Europy?
Jasmin Burić w niedzielę zachował czyste konto. Czy zagra w czwartek w Lidze Europy? Waldemar Wyelgalski
Wydawać by się mogło, że to Słowak Matus Putnocky jest numerem jeden w bramce Kolejorza. Tymczasem w ostatnim spotkaniu ligowym zobaczyliśmy miedzy słupkami Jasmina Buricia. Na kogo postawi trener Bjelica w czwartek w rewanżowym spotkaniu II rundy eliminacji Ligi Europy?

Obecność Jasmina Buricia w wyjściowym składzie poznaniaków była sporym zaskoczeniem, nie tylko dla kibiców, ale jak się okazuje także dla samego piłkarza.

- Dowiedziałem się o tym w dniu meczu, że będę grał. Nie spodziewałem się tego, trener czasem tłumaczy, dlaczego gra Matus albo ja, a czasem – nie. Gdy graliśmy w Macedonii wiedziałem już dwa dni przed spotkaniem, że stanę między słupkami. Tym razem wyszło to tak znienacka. W samym meczu broniłem solidnie, wykonałem swoją robotę – mówi Jasmin Burić, który w spotkaniu z Sandecją Nowy Sącz zachował czyste konto. Był to drugi mecz „Jasia” w tym sezonie.

- Cały czas trwają przygotowania, także dlatego nasza forma jeszcze nie jest idealna. Przyszło też wielu nowych zawodników, którzy nie byli z nami w trakcie przygotowań. Oni potrzebują trochę czasu, żeby poznać ligę, kraj. To nie jest łatwe przeprowadzić się do innego kraju. Myślę, że pokażą swoje umiejętności. Prawie wszyscy mówią po angielsku i rozumieją trenera, więc nie mamy kłopotów z komunikacją – dodaje Burić.

Kibice remis z beniaminkiem w niedzielnym spotkaniu określili jako falstart, tymczasem piłkarze obiecują poprawę już w czwartek.

- Sandecja zagrała dobrze taktycznie, ale nie ma już co wracać do tego meczu. Mieliśmy swoje okazje i w czwartek, gdy takie się pojawią to już będzie trzeba je wykorzystać – kontynuuje „Jasiu”, który w tym sezonie zagrał dwa razy.

Co prawda to dokładnie tyle samo, co Putnocky, lecz to Słowak rozpoczął sezon w bramce i on był numerem jeden w poprzednich rozgrywkach. Bjelica pokazał jednak już nie raz, że potrafi zaskoczyć. Czy również w czwartkowym meczu z Haugesund?

Paweł Wojtala: Pierwsze mecze zawsze są ciężkie

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kibic z Łazarza
A kto strzeli bramkę dla nas? Trener czasem sam siebie zaskakuje.
Dodaj ogłoszenie