Lech Poznań ma przed sobą mecz pułapkę z Wisłą Płock? Wszystko przemawia za Kolejorzem

Maciej Lehmann
Maciej Lehmann
W poprzednim sezonie przy Bułgarskej było 2:2, ale teraz Lech Poznań jest zdecydowanie mocniejszym zespołem i będzie faworytem.
W poprzednim sezonie przy Bułgarskej było 2:2, ale teraz Lech Poznań jest zdecydowanie mocniejszym zespołem i będzie faworytem. Lukasz Gdak
Udostępnij:
W piątek, 22 października, o 20.30 Lech Poznań podejmie przy Bułgarskiej Wisłę Płock. "Na papierze" zdecydowanym faworytem jest Kolejorz. - To może być mecz pułapka - przestrzega Rafał Janas, asystent trenera Macieja Skorży. - Musimy nastawić się na walkę - dodaje.

Wygrywając z Legią w Warszawie, Lech Poznań zdał najtrudniejszy egzamin w sezonie. Teraz do końca rundy jesiennej czekają go mecze z teoretycznie dużo słabszymi rywalami.

Jarosław Araszkiewicz: Maciej Skorża nie ma skrupułów wobec zawodników Kolejorza

Lech twardo stąpa po ziemi

Pierwszym z nich jest Wisła Płock, która w tym sezonie przegrała wszystkie mecze wyjazdowe. Licząc też poprzednie rozgrywki, Nafciarze mają serię aż 8 meczów wyjazdowych bez zwycięstwa. Jeśli do tego dodać, że Lech Poznań jeszcze nigdy w ligowym meczu nie przegrał z zespołem z Płocka, jest w dobrej formie, lideruje ekstraklasie, strzela najwięcej goli i traci najmniej z całej ekstraklasowej stawki, to można by stawiać dolary przeciwko orzechom, że w piątkowym meczu zainkasuje kolejne trzy punkty.

Przed hurraoptymizmem przestrzega jednak Rafał Janas, który na konferencji zastępował Macieja Skorżę, nieobecnego z powodu konieczności załatwienia prywatnej sprawy.

- Twardo stąpamy po ziemi, jesteśmy świadomi tego, gdzie jesteśmy. Na razie lokomotywa ruszyła z odpowiednią prędkością, ale przed nami zdradliwe mecze. Zagramy z zespołami, które najprawdopodobniej będą stosowały defensywną taktykę. Musimy znaleźć na nie sposób. Dlatego pracujemy z pokorą. Zespół jest przygotowany pod względem mentalnym i psychicznym. Nasze cechy wolicjonalne muszą być tak samo duże, jak u przeciwnika. Wtedy nasze umiejętności piłkarskie będą miały znaczenie

- podkreślał Rafał Janas.

Czytaj też: Legia Warszawa - Lech Poznań 0:1. Wreszcie! Po 6 latach Kolejorz wygrał w lidze przy Łazienkowskiej! Gol Ishaka. Zobacz zdjęcia z meczu!

Lech Poznań - Wisła Płock: Skruszyć mur obronny Nafciarzy

Asystent Macieja Skorży przyznał, że sztab szkoleniowy Kolejorza szczegółowo przeanalizował grę Nafciarzy.

- Wisła Płock przegrała wszystkie spotkania na wyjazdach, ma bardzo słaby bilans, ale momentami wcale nie prezentowała złego futbolu. Czasami brakowało jej trochę szczęścia. Wisła to inny zespół od poprzednich rywali, którzy grali otwarty futbol, z tym przeciwnikiem musimy nastawić się na walkę. Wisła to drużyna, która może wybijać nas z gry, jest też groźna przy stałych fragmentach gry. Musimy uważać na kontry, na bardzo doświadczonych zawodników rywala. To może być jedno ze spotkań, w którym będziemy dominować i sztuką będzie sforsować tę przeszkodę

- przyznał Rafał Janas.

Lech będzie się musiał więc wywiązać z roli faworyta, ale jak dotąd dobrze mu to wychodziło. Przy Bułgarskiej wręcz rozbił wyżej notowane zespoły jak Wisłę Kraków, Śląsk Wrocław, a wcześniej pokonał Cracovie oraz Lechię Gdańsk. Tym samym Kolejorz pokazał, że kibice są jego 12 zawodnikiem, a duża frekwencja pozytywnie działa na drużynę.

W piątek wieczorem na trybunach znów zasiądzie ponad 20 tys. widzów i jesteśmy przekonani, że znów będą mieli powody do satysfakcji.

Czytaj też: Lech Poznań zdał najważniejszy egzamin w tym sezonie PKO Ekstraklasy. Trener Maciej Skorża: Nikt nie myśli, że jesteśmy już mistrzem Polski

Van der Hart wraca z Holandii

Trener Skorża nie będzie mógł w tym meczu skorzystać tylko z trzech zawodników: Mickeya van der Harta, Filipa Marchwińskiego oraz Thomasa Rogne.

- Mickey van der Hart wróci do Poznania w piątek, czyli w dniu meczu z Wisłą Płock. To dzień później niż planował, jego lot został bowiem przełożony. W Poznaniu będzie kontynuował rehabilitację, postępy są widoczne, chcemy, by niedługo wrócił do treningu bramkarskiego - zdradził Rafał Janas.

Holendra świetnie zastępował ostatnio Filip Bednarek, który od czasu wejścia do bramki w meczu z "Białą Gwiazdą", nie wpuścił jeszcze gola, więc można powiedzieć, że na tej pozycji Kolejorz też ma wartościowego zmiennika.

Dla kibiców obu zespołów klasyk rozegrany 17 października - Legia Warszawa - Lech Poznań przy Łazienkowskiej - miał ogromne znaczenie, nie tylko dla ligowej tabeli. Legia chciała się przełamać, wrócić do walki o mistrzostwo Polski, zrzucić Lecha z fotela lidera i pokazać, że mimo gry na trzech frontach, ma zespół, który surowo potrafi skarcić pretendenta. Lech natomiast miał się dowiedzieć, czy ma już drużynę, będącą w stanie przerwać hegemonię Legii, która potrafi wytrzymać presję i ma odpowiednią jakość, by walczyć o najwyższe cele. Kolejorz w przeszłość rozgrywał przy Łazienkowskiej dobre mecze, ale... W ostatnich dwóch sezonach wychodził w Warszawie na prowadzenie, ale nie potrafił "dowieźć" korzystnego wyniku do końca. Dwa razy podał tlen Legii, która po wygranej z Lechem rozpoczynała marsz w górę tabeli. Lecz do trzech (lub kilku) razy sztuka. Wreszcie Kolejorz zrobił swoje. Postawił kropkę nad i. Pozbawił jednocześnie Legię nadziei, że ten sezon będzie taki jak poprzednie. Doprowadził ją do wściekłości (starcie Lopeza z Ishakiem), po meczu sobie z niej zadrwił (wychodząc w koszulkach z wynikiem), ale najważniejsze jest to, iż zbudował nad nią taką przewagę, że w stolicy rozpoczęły się już dyskusje nad zmianą trenera. A to może oznaczać, że czas Czesława Michniewicza w Legii dobiega końca, bo skończyła się wiara w jego magiczną moc i to, że jest w stanie odwrócić losy tego sezonu ligowego. Oto nasze wnioski po niedzielnym klasyku.Zobacz nasze wnioski dotyczące Lecha Poznań po wygranej w Warszawie --->

Lech Poznań okazał się zasłużenie lepszy od Legii Warszawa. ...

Do Warszawy na mecz z Legią przy Łazienkowskiej zjechało blisko 1800 kibiców Kolejorza, którzy podróżowali do Warszawy aż 17 wagonami, które łącznie liczył około pół kilometra długości! I zapewne nikt z nich nie żałuje tego wyjazdu. Po zwycięskim spotkaniu 1:0 przez ekipę Macieja Skorży - pierwszy raz w lidze od 2015 roku na stadionie Legii - piłkarze Lecha Poznań poszli wraz z kibicami cieszyć się ze zwycięstwa pod ich sektor. Takich obrazków jest coraz więcej w tym sezonie! Kibice Kolejorza cieszyli się wraz z piłkarzami po meczu z Legią --->

Lech Poznań cieszył się z kibicami po zwycięstwie w Warszawi...

PKO Ekstraklasa. Lech Poznań liderem, Legia Warszawa ledwie nad strefą spadkową, a między nimi dystans piętnastu (!) punktów. Przy Łazienkowskiej niedzielny hit padł łupem Kolejorza (1:0). Zobaczcie, jak widowisko skomentowali internauci. Oto najlepsze memy. Przejdź do galerii --->

W stolicy minus 15. MEMY o meczu Legia Warszawa - Lech Pozna...

PKO Ekstraklasa. Komplet widzów obejrzał mecz przy Łazienkowskiej. Legia Warszawa jako mistrz Polski przegrała z pretendetem do tytułu, liderującym Lechem Poznań 0:1. W drugiej połowie ultrasi obu zespołów zaprezentowali oprawy. Zobaczcie je na zdjęciach.

"Ślepnąc od świateł". Oprawy Legii i Lecha na meczu w Warsza...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie