Lech Poznań mentalnie jest na dnie. Maciej Skorża widzi problemy: "To nie mieści mi się w głowie. Nie chce pewnych rzeczy mówić głośno"

Dawid Dobrasz
Dawid Dobrasz
Lech Poznań przegrał ze Stalą Mielec 1:2. Goście w ciągu ośmiu minut w końcówce meczu odwrócili wynik spotkania. Grzegorz Dembiński
W niedzielny poranek wielu kibiców Kolejorza znowu miało piłkarskiego kaca. Wielu po przebudzeniu pewnie myślało, że końcówka sobotniego meczu ze Stalą Mielec to sen. Niestety to przykra rzeczywistość. Lech Poznań znowu przegrał w sposób niewytłumaczalny. Porażka z kolejnym najsłabszym zespołem w lidze otwiera kolejny smutny maj dla sympatyków niebiesko-białych.

„Ale to już było… i nie wróci więcej” – brzmiały słowa znanej piosenki Maryli Rodowicz. Niestety w Lechu Poznań ciągle dzieje się to samo, a piłkarze znowu negatywnie zaskakują swoich kibiców. A może to czas, aby przyzwyczaić się do takiego stanu rzeczy? W końcu "nowa miotła" w postaci Macieja Skorży nic nie zmieniła. Cztery mecze i trzy porażki. Przegrana ze Stalą była już 11. w tym sezonie ligowym, a łącznie już 17., licząc wszystkie rozgrywki.

Lech Poznań przegrał ze Stalą Mielec 1:2 po kuriozalnej końcówce meczu

Maj to od kilku lat bolesny miesiąc dla kibiców Lecha. Może nawet najbardziej bolesny. Ten maj w 2021 roku zaczął się jak wiele innych. Zaskoczył jednak sposób tej porażki, bo tu trzeba przyznać, Lech jest oryginalny. Dał się zaskoczyć dwa razy po wrzutach piłki z autu. Maciej Skorża po meczu również wyglądał, jakby to mu się śniło. U trenera była wymieszana złość z niedowierzaniem.

- Trudno jest zachować chłodną głowę i ocenić ten mecz po tym, co wydarzyło się w ostatnich minutach. W pierwszej połowie nie graliśmy tak, jak sobie założyliśmy - graliśmy zbyt wolno, schematycznie. Skomasowana obrona Stali Mielec, wiedzieliśmy, że to spotkanie tak będzie wyglądać, nasza mała ruchliwość z przodu i wolne rozgrywanie piłki powodowało, że byliśmy zbyt czytelni w ataku.

W drugiej połowie przyspieszyliśmy trochę grę, było więcej miejsca na boisku, byliśmy bardzo kreatywni. Mieliśmy dobrą sytuację Tymoteusza Puchacza, ale piłka trafiła w słupek. Udaje nam się zdobyć bramkę na dziesięć minut przed końcem, a potem dwa rzuty z autu, co jest dla mnie ciężkie do opisania, bo jak można tak stracić dwie bramki? My to zrobiliśmy. Sytuacja, która nie ma prawa się zdarzyć i nie mieści mi się w głowie. Brak dobrego ustawienia w polu karnym, agresywnego ataku na piłkę. Ciężko znaleźć jakieś słowa. Nasza sytuacja jest niewesoła i nie wyobrażam sobie, żeby tak dalej to wyglądało. Potrzebujemy zdecydowanie więcej dyscypliny, pazerności i odpowiedniego zachowania się na boisku. Tyle. Dziękuję - mówił po meczu załamany Maciej Skorża, dla którego była to już trzecia porażka w czwartym prowadzonym przez niego meczu.

Czytaj też: Lech Poznań znowu się skompromitował. W Kolejorzu nic nie działa. Lech Poznań porażką ze Stalą Mielec zadał kolejny cios w serca fanów

Widać, że piłkarze mentalnie są na dnie w tym sezonie. W kluczowych akcjach brakuje im decyzyjności. Za mecz ze Stalą można wyróżnić kapitana zespołu - Tymoteusza Puchacza, który sam już wcześniej wspominał, że blisko mu do wyjazdu na zachód. W tej drużynie jest zbyt wielu zawodników, którzy nie chcą umierać za Lecha Poznań. Trener Skorża na szczęście to widzi.

49-letni szkoleniowiec był zdziwiony tym, jak przegrał Lech. Niestety dla nas nie jest to nic nowego. Zapytaliśmy trenera na pomeczowej konferencji, co jest największym problemem tego klubu i drużyny, bo porażki Lecha przestają się mieścić w jakichkolwiek ramach normalności. W całej lidze nie ma takiego zespołu, który tak często i w taki sposób zadawał ciosy w serca swoich fanów. Maciej Skorża ugryzł się w język.

- Na razie nie chce jeszcze pewnych rzeczy mówić głośno. To nie jest ten moment. Są jeszcze dwa mecze, gdzie trzeba walczyć o zwycięstwa, Mam swoje przemyślenia i widzę, jak szatnia reaguje i funkcjonuje. Przede wszystkim, jak piłkarze zachowują się na boisku, gdzie z trudem przychodzi nam zdobycie bramki, a potem w kuriozalny sposób pozwalamy przeciwnikowi na dwie bramki. Na pewno jest wiele czynników. Aspekt metnalny jest tu bardzo istotny. To dla mnie bardzo ważne, żeby na boisku mieć ludzi, którzy w pewnych momentach wezmą sprawy w swoje ręce, a nie pozwolą na stratę kontroli nad meczem - komentował Maciej Skorża.

Z tych słów jasno wynika, że Maciej Skorża po sezonie oddzieli chłopców od mężczyzn i szykuje się czystka w drużynie, która jest konieczna. Dzisiaj Kolejorz jest w dolnej połówce tabeli i nie jest nawet najlepszy w swoim mieście. Czas uderzyć pięścią w stół, a Maciej Skorża jest w stanie to zrobić. Musi, bo we władzach klubu nic się nie zmieni, a on sam zamiast odbić swoje nazwisko, poleci w dół z całym klubem.

Wracając do słów z piosenki Maryli Rodowicz. Tam dokładnie leci tak:

„Ale to już było i nie wróci więcej,
I choć tyle się zdarzyło
To do przodu wciąż wyrywa głupie serce.
Ale to już było, znikło gdzieś za nami.
Choć w papierach lat przybyło,
To naprawdę wciąż jesteśmy tacy sami.

Z jednym zastrzeżeniem - nie znikło. Lech Poznań wciąż jest taki sam. Przegrany. Zmieniają się tylko sposoby tej porażki. Tekst został napisany 2 maja - w dzień trzykrotnej wtopy Kolejorza w ostatnich latach w finałach Pucharu Polski.

Zobacz oceny piłkarzy za mecz ze Stalą:

Lech Poznań doprowadził swoich kibiców do rozpaczy meczem ze...

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Skorża robi poligon doświadczalny. Większej bzdury nie słyszałem. Ludzie ile jeszcze kitu wciśnie guru lecha? Czy musimy tego słuchać? Na naszych oczach niszczą klub o 100 letniej tradycji. A Wy co?

G
Gość

Każdy w Poznaniu to przyzna

To NIE LECH !!!TO RUTKOWSZCZYZNA!!! Bajoro upokorzenia w którym najlepiej rozrasta się rzęsa a w Lechu Rząsa.

Lech to najgorzej przygotowany fizycznie zespół. Kasprzak czy trzeba coś więcej mówić. Jaką bajkę usłyszymy teraz z salonów stadionu na którym powinna od dziś grać Warta. Tak panowie nieudacznicy. Warta . Mistrz Poznania.

L
L64

Skorża się przygląda. I co widzi? Przez te kilka spotkań nie zauważył że Sykora Kraweć to dno dna. Lech stoczył się bo musiał. Beznadziejnie zarządzany przez człowieka który nie ma żadnej wiedzy by prowadzić klub. Otoczony przez jeszcze większych nieudaczników którzy wcisnąć mu każdy kit. Kulawego konia . O zgrozo. Miejmy swoją godność. Wracacie skąd przyszliscie. Piotrze Rutkowski wyjdź do kibiców!!!!! Tak pięknie bierzesz wszystko na klate. Powiedz w oczy ludziom jak niszczyciel z bandą nieudaczników 100 letnią tradycje. Skazujesz nas na oglądanie żenady. Pośmiewisko. To Wasze drugie imię.

Dodaj ogłoszenie