Lech Poznań: "O większego trudno pecha, jak miał Adam, co...

    Lech Poznań: "O większego trudno pecha, jak miał Adam, co miał Lecha..." - Jarosław Pucek rymuje o Nawałce

    ZEN

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Jarosław Pucek napisał wiersz o Adamie Nawałce.
    1/4
    przejdź do galerii

    Jarosław Pucek napisał wiersz o Adamie Nawałce. ©Łukasz Gdak

    Były kandydat na prezydenta Poznania i znany kibic Lecha Poznań po kolejnej porażce Kolejorza pokusił się o przeróbkę wiersza "Stefek Burczymucha" Marii Konopnickiej. Bohaterem rymowanki Pucka jest Adam Nawałka.
    Jarosław Pucek to były prezes Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych w Poznaniu, który bez powodzenia startował w ostatnich wyborach prezydenta Poznania. W stolicy Wielkopolski jest jednak nie tylko z życia publicznego i politycznego, ale też z tego, że jest wielkim kibicem Lecha Poznań. Słynie także z talentu... poetyckiego. Nie raz już na swoim profilu na Facebooku zamieszczał zabawne rymowanki dotyczące poznańskiej polityki, czy spraw dotyczących jego ukochanej drużyny.

    Jego najnowsze dzieło to rymowanka będąca przeróbką słynnego wiersza dla dzieci Marii Konopnickiej pt. "Stefek Burczymucha", którego bohaterem jest jednak Adam Nawałka, trener Kolejorza.

    "O większego trudno pecha,
    Jak miał Adam co ma Lecha,

    - Ja nikogo się nie boję!
    Choćby Legia... to dostoję!

    Górnik?... Ja ich całą zgraję
    Pozabijam i pokraję!

    Te Rakowy, gdyńskie Arki
    To są dla mnie zwykłe karki!

    A Pogonie, Piasty, Ruchy
    Będą jak na lepie muchy!

    Miedź!... Cóż Miedź jest?! - prezes duży!
    Naczytałem się podróży!

    I znam tego jegomości,
    Co zły tylko, kiedy pości.

    Lechia?... Straszna mi nowina!
    Gumą ich postraszę! Kpina!...

    (Trałkę mijam zaś z daleka,
    Bo nie lubię, gdy kto szczeka!

    Komu zechcę, to dam radę!
    Zaraz za ocean jadę

    I nie będę sobą chyba,
    Jak nie chwycę wieloryba!

    I tak przez dzień boży cały
    Zuch nasz trąbi swe pochwały,

    Aż raz usnął gdzieś na sianie...
    Wtem się budzi niespodzianie.

    Patrzy, aż tu jakiś kibol
    Sznekę wcina, pije piwo

    Jak nie zerwie się na nogi,
    Jak nie wrzaśnie z wielkiej trwogi!

    Pędzi jakby chart ze smyczy...
    - Kibol, tato! Kibol! - krzyczy.

    - Kibol?... - ojciec się zapyta.
    - Ach, narkoman i bandyta i z pewnością miał kopyta

    Straszne! Trzy czy cztery nogi,
    Paszczę taką! Przy tym rogi...

    - Gdzie to było?

    - Na Bułgarskiej. Właśnie porwał mi kiełbaskę...

    Idzie ojciec, trener, klecha
    Patrzą... a tu Litar z Wiary Lecha

    - Mówiąc krótko Panie Trener
    Czas już udać się gdzieś w plener..."



    Co ciekawe, Pucek swój wiersz opublikował w piątek jeszcze w trakcie trwania meczu Lecha z Górnikiem Zabrze.



    Zobacz też:




    Piotr Tomasik po meczu Lech - Górnik: Po straconej bramce ulatuje z nas powietrze. Zobacz wideo:



    Komentarze

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo