sportowy24
    Lech Poznań odwoła się od kar nałożonych przez PZPN

    Lech Poznań odwoła się od kar nałożonych przez PZPN

    HZ/x-news (AIP)

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Lech Poznań zamierza odwołać się od kar nałożonych w czwartek przez Komisję Dyscyplinarną PZPN. - Mamy zdaje się do czynienia z najwyższą karą w historii polskiej piłki klubowej nałożoną przez piłkarską centralę. Naszym zdaniem jest zbyt dotkliwa - tłumaczy rzecznik prasowy klubu Łukasz Borowicz.
    Sankcje to efekt incydentów, do których doszło podczas poniedziałkowego finału Pucharu Polski na PGE Narodowym w Warszawie (wygranym przez Legię Warszawa 1:0). Nie dość, że kibice obu drużyn odpalali race, to jeszcze z sektorów zajmowanych przez sympatyków Lecha były one wrzucane na boisko. Jedna z nich trafiła w nogę bramkarza Legii Arkadiusza Malarza. Dym był tak gęsty, że sędzia Szymon Marciniak kilkakrotnie przerywał grę, a mecz trwał w sumie 12 minut dłużej. W środę operator PGE Narodowego przedstawił bilans strat po finale. Koszt napraw wstępnie wyceniono na 100 tys. złotych.

    Kara dla Lecha to roczny zakaz rozgrywania meczów Pucharu Polski z udziałem publiczności na własnym stadionie. Roczny zakaz wyjazdu kibiców na mecze Pucharu Polski i na mecz o Superpuchar Polski w 2016 roku. Wyjazdowy zakaz obejmuje również dwa najbliższe spotkania Ekstraklasy, z Cracovią i Zagłębiem Lubin. Dopiero kończący sezon mecz Lecha z Ruchem Chorzów w Poznaniu będzie mógł odbyć się z udziałem publiczności.

    Klub z Wielkopolski musi również zapłacić 250 tys. zł grzywny. - Niektóre kluby polskiej ekstraklasy wydają 250 tys. zł rocznie na wszystkie swoje transfery, a niektóre nie wydają wcale. To porównanie świadczy o skali kary, którą na nas nałożono – uważa Borowicz. - Kary, które zostały nałożone na nasz klub za zachowanie kilkunastu bądź kilkudziesięciu osób podczas finału Pucharu Polski, uważamy za zbyt surowe i zbyt wysokie.

    Ukarana (choć mniej dotkliwie) została również Legia. Stołeczny klub musi zapłacić 100 tys zł grzywny.

    Kolejna silna ekipa na Bałkanach? Oto potencjalny skład Kosowa

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    niech w odwołaniu .....

    korespondent (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    napiszą że to wina Jaśkowiaka.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Sportowy24 na Facebooku

    Galerie

    GOL24 na Facebooku