Lech Poznań: Piłkarze „wentylują” płuca

Maciej Lehmann
Lech Poznań: Piłkarze „wentylują” płuca Łukasz Gdak
- Trzeba „przewentylować” płuca świeżym powietrzem - śmieje się po powrocie z Cypru Tomasz Kędziora. Lechici zapewniają, że zima im nie przeszkadza, choć żałują, że nie mogą trenować na naturalnej murawie.

Piłkarze Lecha ponownie muszą przystosować się do warunków jakie panować będą u nas podczas inauguracji rozgrywek. Dwa tygodnie ćwiczyli bowiem na zielonych, pachnących trawą boiskach, w cieple i komfortowych warunkach. Słoneczny Cypr, to już jednak tylko wspomnienia. Teraz jednak to nie mróz, ale konieczność trenowania na sztucznej murawie, wydaje się największym problemem zawodników Kolejorza.

-Wiadomo, że trzeba „przewentylować” płuca zimnym powietrzem i nie stracić tego co wypracowaliśmy na Cyprze - mówi Tomasz Kędziora, który ma podwójną motywację do tego, by wiosną grać na najwyższych obrotach. Lechitę czeka przecież nie tylko walka o mistrzostwo i Puchar Polski, ale także występ w czerwcowych mistrzostwach Europy U-21.

-Zrobiliśmy dobrą robotę i czekamy na efekty. Te przygotowania wiele się nie różniły od poprzednich, trzeba było wykonać wszystko co zaplanował sztab szkoleniowy, ale pracowaliśmy ze świadomością, że to nam pomoże osiągnąć wiosną dobre wyniki - mówi Tomasz Kędziora, najbardziej eksploatowany zawodnik Kolejorza w rundzie jesiennej. Jako jedyny grał we wszystkich meczach i to od pierwszej do ostatniej minuty.

-Nie zmartwię się jeśli wiosną też będę grał od deski do deski. Wręcz przeciwnie. Jestem typem wytrzymałościowca i nigdy nie miałem problemów z fizycznym przygotowaniem do meczów. Im więcej gram tym jestem w lepszej dyspozycji. Dlatego podczas treningów i sparingów chciałem pokazać trenerowi, że zasługuję na miejsce w jedenastce. Konkurencja? Każdy chce grać, ale ja koncentruje się na sobie, bo mam jasne cele - mówi Kędziora.
Lechitów przed inauguracją rozgrywek w piątek 10 lutego, czeka jeszcze sparing z Elaną. Z torunianami zmierzą się w sobotę o 13 na bocznym boisku stadionu przy Bułgarskiej.

- Gdyby ode mnie to zależało, to już dawno grałbym mecze ligowe. Tak jak mają Niemcy. A tak pozostają nam sparingi, których osobiście nie lubię. Ale wiadomo, że one są potrzebne i dla trenera i dla nas samych - twierdzi Radosław Majewski. On z kolei po raz pierwszy od ośmiu lat czyli od wyjazdu z Polski do Anglii, miał tak długi okres przygotowawczy.

-Rzeczywiście już trochę zapomniałem jak to wygląda, bo w Grecji też graliśmy cały rok i w dodatku nie płacili. Ale bardzo mi się podobały zajęcia na Cyprze, nie tylko dlatego, że pieniądze wpłynęły na konto. Wszystkie treningi były z piłką, na dużej intensywności. Nie było jakiegoś biegania 17 kilometrów po górach czy nad morzem, a potem trzy godziny siłowni - mówił Radosław Majewski.

Jego zdaniem to nie niskie temperatury są teraz największym problemem, ale brak naturalnego boiska.

Lech Poznań znów trenuje! [ZDJĘCIA]

- Trenowanie na sztucznej nawierzchni jest uciążliwe. Mięśnie są zmęczone, zbite, ale musimy sobie jakoś poradzić, bo takie warunki mają w Polsce wszyscy.. Mam tylko nadzieję, że przed startem ligi zdążymy potrenować na normalnej płycie. W każdym razie zdajemy sobie sprawę, że od pierwszego meczu musimy zdobywać punkty. Styl może na początku nie będzie najważniejszy, choć z tym też powinno być najgorzej. Jesteśmy wszyscy optymistami , bo czujemy się dobrze przygotowani i mocni - zapewnia pomocnik Kolejorza.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
asd

No nareszcie ktoś kto uciera nosa ekoterrorystom i smogfanom

k
kl

w Krakowie. Trochę smogu nikomu nie zaszkodzi,

Dodaj ogłoszenie