Lech Poznań po dramatycznym i przegranym po karnych meczu z Lechią Gdańska ma podcięte skrzydła? "Nic podobnego" - mówi Jakub Moder

Radosław Patroniak
Radosław Patroniak

Wideo

Zobacz galerię (14 zdjęć)
Już dawno kibice Lecha Poznań nie opuszczali tak rozżaleni stadionu przy Bułgarskiej jak w środowy wieczór. Mimo ogromnej przewagi w półfinałowym meczu Totolotek Pucharu Polski Kolejorz odpadł z rywalizacji po 120 minutach gry (1:1) i serii rzutów karnych, przegranej z Lechią Gdańsk 3:4.

Najbardziej zły mógł być na siebie Kamil Jóźwiak, który już tradycyjnie był motorem napędowym lechitów. Niestety, to on przestrzelił decydującego karnego i opuszczał murawę z głową schowaną w koszulce.

Futbol bywa okrutny

Statystyki dla gdańszczan były miażdżące, a mimo to udało się im z Poznania wyjechać w szampańskich nastrojach. Po dwóch obronionych karnych przez Mickey'a van der Harta wydawało się, że już nic nie odbierze lechitom zwycięstwa. Futbol jednak nie po raz pierwszy okazał się okrutny i niesprawiedliwy.

Zobacz też: Lech Poznań odpada w dramatycznych okolicznościach. Mickey van der Hart będzie pauzował ponad miesiąc

– Na gorąco muszę powiedzieć, że jest nam bardzo smutno. Wszystkim nam, bo bardzo chcieliśmy zagrać w finale. Zespół cały mecz dążył do tego, żeby strzelić zwycięskiego gola. Chwila nieuwagi, straciliśmy bramkę, potem wyrównaliśmy, mieliśmy swoje sytuacje, których nie udało się wykorzystać. Mieliśmy dwa rzuty karne na wyciągnięcie ręki. Tak jest jednak w piłce, musimy przyjąć to na klatę. Zabrakło nam szczęścia i nie zagramy w tym roku w finale. Pozostały nam trzy mecze w lidze i musimy z nich wyciągnąć maksimum – mówił trener Kolejorza, Dariusz Żuraw.

Zobacz też: Oceniamy piłkarzy Lecha Poznań w meczu z Lechią Gdańsk

W podobnym tonie wypowiadał się jeden z najlepszych piłkarzy Lecha w środowym meczu, czyli Jakub Moder. On też zasugerował, że niedzielny rewanż z Lechią w lidze (początek meczu o godz. 17.30) wywoła u lechitów sportową złość.

– Oczywiście, że jesteśmy rozżaleni, bo stworzyliśmy znacznie więcej sytuacji od rywali. Szkoda tylko, że nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Jeśli jednak ktoś myśli, że ta porażka po karnych wybije nas z rytmu albo podetnie nam skrzydła w kolejnych meczach ligowych, to jest w błędzie. Zrobimy wszystko, żeby zdobyć tytuł wicemistrza Polski – zapewnił 21-letni defensywny pomocnik.

Komplementy od Stokowca

W obozie rywali po wygranych karnych zapanowała wielka radość, ale trener gości, Piotr Stokowiec nie ukrywał, że jego zespół awansował do finału Totolotek Pucharu Polski z przychylnością niebios.

– Myślę, że mecze pucharowe są inne niż ligowe. To tylko jedno spotkanie i trzeba zachować ogromną koncentrację. Nasza gra była w dużej mierze skierowana na defensywę. Znamy atuty Lecha, wiemy, jak gra i chcąc osiągnąć cel, musieliśmy tak grać, by ograniczyć jego potencjał. Trochę szczęśliwie wygraliśmy, ale jednak nam się to udało. Dziękuje drużynie za włożony trud i niezłomność. Kolejorz zagrał na bardzo dobrym, swoim poziomie i był drużyną lepszą. Tak to jest jednak w piłce nożnej, że nie zawsze lepszy zespół wygrywa – zauważył szkoleniowiec gdańszczan.

Zobacz też:

Lech Poznań - Lechia Gdańsk: Byłeś przy Bułgarskiej? Znajdź ...

Lech Poznań - Lechia Gdańsk: Przed meczem zdewastowano lokom...

Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje:
Interesujesz się sportem? Tu znajdziesz najciekawsze, najnowsze, najważniejsze informacje

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie