3/47 Zamknij

Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

Bardzo dobra pierwsza połowa, nieco gorsza druga, ale przede wszystkim można odnotować, że w Lechu Poznań wreszcie coś drgnęło. Po dwóch porażkach z beniaminkami Kolejorz potrafił wygrać w Krakowie (gole Mikaela Ishaka 12. i Pedro Tiby 62. minuta). Wisła długo była tłem dla gości, ale gol Jakuba Błaszczykowskiego trochę ją przebudził. Nie starczyło to jednak nawet na punkt, bo lechici byli skoncentrowani w końcówce i nie dali sobie odebrać, zasłużonego zwycięstwa. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy