Lech Poznań: Praca trenera Rumaka daje dobre efekty

Maciej Lehmann
Mariusz Rumak
Mariusz Rumak Marek Zakrzewski
Początek w Lechu miał bardzo trudny, bo przejmował drużynę w głębokim kryzysie sportowym. Po trzech porażkach (w Pucharze Polski i w lidze z Jagiellonią), w których Kolejorz nie zdobył nawet gola, nastąpił jednak prawdziwy renesans. Trenerowi Mariuszowi Rumakowi w ciągu półtora miesiąca udało się całkowicie odmienić oblicze zespołu, który był kompletnie zagubiony, grał okropnie i nieskutecznie.

- Mój pomysł, jak naprawić Lecha? Polega on na ciężkiej pracy. To jedyna metoda, by dotrzeć do zawodników. Nie będzie rewolucji, bo ona pociąga za sobą wiele niewinnych ofiar. A to by było dla Lecha najgorsze. Dlatego drużyna przejdzie raczej ewolucję - mówił trener Rumak o swoich planach na wyprowadzenie zespołu z kryzysu.

Lecz nie brakowało momentów, w których musiał uderzyć pięścią w stół. Kiedy posadził na ławce rezerwowych kilka gwiazd, pokazał, że ma silny charakter i nie boi się odpowiedzialności. Przełomowy okazał się wygrany 2:0 mecz ze Śląskiem, w którym w wyjściowej "11" zabrakło z różnych względów Kotorowskiego, Wojtkowiaka, Henriqueza, Murawskiego, Stilicia i Rudniewa, a więc piłkarzy absolutnie kluczowych.

- Nie wszyscy dowierzali, że niektórych graczy można posadzić na ławce. Byłem przekonany, że te zmiany to dobry ruch, ale nie miałem pewności, czy dadzą efekt - przyznał po tym spotkaniu Rumak, ale właśnie wtedy udowodnił, że będzie prowadził zespół silną ręką i kto się nie podporządkuje, nie będzie grał. Dziś już wielu ekspertów chwali zarząd Lecha za dobry wybór trenera, bo Mariusza Rumaka bronią wyniki, ale warto przypomnieć, co zrobił, by teraz poznański klub mógł chwalić się serią pięciu meczów bez porażki.

Młody szkoleniowiec wstrząsnął szatnią, zmienił intensywność treningów i przede wszystkim zmienił system gry. Postawił na taktykę 4-4-2 z dwoma napastnikami, zaczął wymagać od bocznych obrońców angażowania się w akcje ofensywne. I wreszcie Lech może wykorzystywać swój potencjał, uśpiony w czasie, gdy zespół trenował Bakero. Rumak też rotuje składem, ale robi to z dużo większym wyczuciem niż Hiszpan, a przede wszystkim nie zmienia pozycji piłkarzom. Daje też szanse młodym i to w meczach, których wynik nie jest jeszcze pewny.

- Żeby wprowadzić zmiany, potrzebuję więcej czasu. A żeby dostać ten czas, muszę przetrwać. A żeby przetrwać, muszę zdobywać punkty i grać w europejskich pucharach - mówił w pierwszym telewizyjnym wywiadzie. Dziś wszyscy trzymają kciuki, by mu się udało.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie