Lech Poznań: Terminarz sprzyja drużynie Adama Nawałki. Czy to wykorzysta?

LEM
Po wygranych z Legią i Arką Adam Nawałka może w dobrej atmosferze przygotowywać się do niedzielnego pojedynku w Legnicy
Po wygranych z Legią i Arką Adam Nawałka może w dobrej atmosferze przygotowywać się do niedzielnego pojedynku w Legnicy Łukasz Gdak
Po zwycięstwach z Legią Warszawa (2:0) oraz Arką Gdynia (1:0) Lecha Poznań czeka teraz mecz, z zespołem który wiosną spisuje się słabo. Zmierzy się bowiem w niedzielę w Legnicy z beniaminkiem ekstraklasy Miedzią, która w czterech tegorocznych meczach zdobyła tylko trzy punkty. Drużynie trenera Nowaka udało się pokonać tylko Wisłę Płock (2:1). Gładko przegrała natomiast u siebie z Jagiellonią (0:3), Zagłębiem Lubin (0:3) i ostatnio z Legią (0:2). Legniczanie są tuż nad strefą spadkową. W niedzielę lechici będą mieli więc szansę wygrania trzeciego meczu z rzędu.

Lech nadal znajduje się na miejscu, które w Wielkopolsce nikogo nie satysfakcjonuje. Było już gorzej, ale od Adama Nawałki i jego zespołu, przecież nie wymaga się, by balansował na granicy strefy mistrzowskiej i spadkowej, tylko by włączył się do gry o czołowe lokaty. Dwie ostatnie wygrane znów zaostrzyły apetyty kibiców, tym bardziej, że po ostatniej kolejce traci już tylko jeden punkt do trzeciej w tabeli Jagiellonii. Sytuacja Kolejorza się więc znacznie poprawiła po wiosennym falstarcie, ale potrzeba kolejnych zwycięstw, by trzymać się w czubie tabeli. Każda bowiem wpadka, może zepchnąć Lecha znów na dół grupy mistrzowskiej, co od razu odbija się na atmosferze wokół klubu.

Nie jest ona cały czas dobra, o czym świadczy frekwencja na ostatnim meczu. Gdyby nie akcja "Kibicuj z klasą", Kolejorz miałby problem z zapełnieniem jednej czwartej pojemności stadionu. Lechici mogą przyciągnąć na trybuny kibiców tylko serią zwycięstw.

- Ostatnio rozmawialiśmy o tej serii, chcemy bardzo ją złapać. Mówił o tym trener Nawałka przed meczem, ja również o tym wspominałem. Spotkanie przeciwko Arce zagraliśmy gorzej, ale najważniejsze były trzy punkty. Musimy być dalej konsekwentni w swoich założeniach, dołożyć większą jakość i myślę, że będzie dobrze – mówił Kamil Jóźwiak po meczu z Arką.

W porównaniu z początkiem wiosny widać na pewno symptomy poprawy w grze defensywnej. Lech w dwóch ostatnich meczach zachował czyste konto. Zdecydowanie gorzej prezentuje się natomiast ofensywa. Lech po prostu nie potrafi przełożyć swojego potencjału piłkarskiego na grę w ataku. Podczas meczu z Arką na palcach jednej ręki można policzyć, składne efektowne akcje. Rodzynkiem w cieście z zakalcem było rozegranie piłki przez Roberta Gumnego i odważna szarża Jóźwiaka, po której piłkę pod poprzeczkę załadował Christian Gytkjaer. Dwa niegroźne strzały Makuszewskiego oraz Jeviticia nie mogły zamazać obrazu siermiężnego futbolu demonstrowanego przez Kolejorza przez większość spotkania.

Bardzo modnym ostatnio terminem określającym postawę Lecha jest pragmatyzm. Gdy daleko od swojej optymalnej formy są środkowi pomocnicy i skrzydłowi, mówi się, że cel uświęca środki, że najważniejsze są punkty i skoro Adam Nawałka wie, że zespołu nie stać na grę z polotem i radością, trzeba być zadowolonym, że chociaż dobrze broni i nie dopuszcza rywali do sytuacji strzeleckich. Podobnej postawy Lecha można się więc spodziewać w Legnicy. Będzie więcej walki niż piłkarskich fajerwerków, taktycznych szachów, zamiast wymiany ciosów, dyscypliny i konsekwencji, a nie ciekawej cieszącej oko gry.

Kolejorz przede wszystkim będzie się bronił, przeszkadzał Miedzi rozwinąć skrzydła, licząc, że uda się ze stałego fragmentu lub z kontrataku strzelić gola i zrealizować swój cel. Po pauzie za kartki wraca Pedro Tiba, więc rozegranie piłki też powinno wyglądać trochę lepiej niż w spotkaniu z Arką. Lecha czeka jednak trudna przeprawa, ale jeśli znów nie popełni jakiś rażących błędów, to będzie mógł z większym optymizmem spojrzeć w przyszłość.

W tej kolejce może znowu dojść do kilku nieoczekiwanych rozstrzygnięć. Jagiellonia zmierzy się bowiem ze Śląskiem we Wrocławiu, Legia jedzie do Gdyni, Piast Gliwice gra w Zabrzu z Górnikiem.

Terminarz znów więc sprzyja Lechowi, pytanie tylko czy to wykorzysta.

Lech Poznań: 5 wniosków po wygranej Kolejorza z Arką Gdynia

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
warciarz
byłoby gdyby poprzednią rundę powtórzył!
K
KK
Jeśli zespół ma jakość, a do tego jest w gazie to nawet nie patrzy na terminarz. Po tym co pokazują wiosną, to strach się bać każdego kolejnego meczu!
j
jaro
w ubiegłym sezonie też terminarz miał sprzyjać Lechowi a co z tego wyszło wszyscy pamiętamy po co więc podbijać bębenek
G
Gosc
W sezonie 2017/2018 terminarz także sprzyjał Lechowi , a jak się zakończyło to każdy kibic wie.
A
Andrzej
_bardzo proszę o pomoc

pomagam.pl/andrzejkulis
k
kib
Rywal gra o życie to ma być korzystne dla Lecha?
T
Tomasz
Już raz terminarz super sprzyjał Kolejorzowi: poprzednia runda mistrzowska. Wszyscy wiemy jak to się skończyło.
Dodaj ogłoszenie