Lech Poznań: "Trener na lata nie wytrzymał do lata". Rok temu z Kolejorza zwolniony został były selekcjoner Adam Nawałka

Dawid Dobrasz
Dawid Dobrasz
Kibice w Poznaniu wyczekiwali Adama Nawałkę i początkowo traktowali go jako zbawcę. Niestety ta przygoda zakończyła się nadspodziewanie szybko. Łukasz Gdak
"Trener na lata nie wytrzymał do lata" - taki transparent kibice Lecha Poznań wywiesili na stadionie przy Bułgarskiej po tym, jak 31 marca 2019 roku pojawiła się informacja o zwolnieniu Adama Nawałki. Równo rok temu władze Kolejorza przyznały się do wielkiej pomyłki i po ponad czterech miesiącach odsunęły od prowadzenia pierwszej drużyny Lecha Poznań byłego selekcjonera reprezentacji Polski.

4 listopada 2018 roku po porażce Lecha Poznań przy Bułgarskiej z Lechią Gdańsk (0:1) zwolniony z posady pierwszego trenera Kolejorza został Ivan Djurdjević. Tymczasowo zastąpił go Dariusz Żuraw, ale władze przy Bułgarskiej nie były wtedy przekonane, by oddać stery pierwszej drużyny trenerowi zespołu rezerw (mimo że wcześniej zrobiły tak z Djurdjeviciem). Stąd trwały poszukiwania, a Tomasz Rząsa podsunął włodarzom Lecha kandydaturę Adama Nawałki.

Czytaj też: Lech Poznań: Kolejorz może przetrwać najgorsze czasy dzięki swoim wychowankom

Z góry było wiadomo, jakie wymagania będzie miał były selekcjoner i nie mówimy tu nawet o finansach. Bardziej chodziło o wielkość sztabu szkoleniowego, który ostatecznie był najbardziej liczny w historii Lecha Poznań. Ostatecznie po długich negocjacjach i będąc nieco pod ścianą, Piotr Rutkowski z Karolem Klimczakiem zdecydowali się postawić na "grubą rybę", jak można było oceniać przyjście Nawałki do Lecha. Mimo nieudanych mistrzostw świata nazwisko selekcjonera elektryzowało i w tamtym momencie nikogo "większego" Kolejorz nie mógł ściągnąć.

Wówczas 61-letni szkoleniowiec wziął ze sobą sprawdzonych współpracowników, z jakimi pracował w reprezentacji. Cały sztab wyglądał następująco: Bogdan Zając (asystent), Jarosław Tkocz (trener bramkarzy), Remigiusz Rzepka (koordynator sztabu przygotowania motorycznego), Andrzej Kasprzak (trener przygotowania motorycznego), Stanisław Gadziński (trener przygotowania motorycznego), Paweł Frelik (trener mentalny), a także Łukasz Siwecki i Hubert Barański (analitycy).

Czytaj też: Kłopoty byłego trenera Kolejorza w Dinamie Zagrzeb. Nenad Bjelica na wylocie?

Początkowo był to świetny ruch marketingowy. Zainteresowanie Lechem wzrosło bardzo mocno, a premierowa konferencja Nawałki 26 listopada zgromadziła takie tłumy, jakich nie widziano do tej pory w sali konferencyjnej (zapis konferencji w serwisie YouTube wyświetlono ponad 80 tys. razy). To także wtedy na tej sali padło słynne zdanie Tomasza Rząsy, że Lech Poznań w sezonie 2018/19 ma kadrę na mistrzostwo Polski, a jak wiemy skończył sezon na dopiero 8. miejscu.

Początek pracy byłego selekcjonera był obiecujący. Co prawda, na początku zdarzyła się wyjazdowa porażka z Cracovią 0:1, ale w następnych trzech spotkaniach podopieczni Nawałki zanotowali trzy zwycięstwa, w których strzelili dziewięć goli, a nie stracili żadnego (Śląsk Wrocław 2:0, Zagłębie Sosnowiec 6:0 i Wisła Kraków 1:0). Dodatkowo Adam Nawałka dał zadebiutować Filipowi Marchwińskiemu w meczu z Zagłębiem, w którym nastolatek strzelił premierowego gola w Lechu i został najmłodszym strzelcem bramki dla Kolejorza w historii. Po zdobyciu 9 punktów na 12 możliwych do końca 2018 roku Lech wylądował na trzecim miejscu w tabeli i kibice byli pełni entuzjazmu przed wznowieniem rozgrywek w 2019 roku.

Zobacz też: Lech Poznań: Czy uda dokończyć się rozgrywki ligowe przed 30 czerwca? Symulujemy kalendarz ligowy dla Kolejorza, Warty Poznań i rezerw Lecha

Niestety, to był moment, od którego było już tylko gorzej - nieudany obóz w Turcji, specyficzne podejście selekcjonera do niektórych spraw (codziennie nowe owoce w szatni, zroszenie zmarzniętej murawy w Opalenicy, stworzenie specjalnego chodnika dla zawodników w Turcji itd.), czy konflikt na linii Matus Putnocky - Jarosław Tkocz. O wydarzeniach w Turcji mówił w rozmowie z GlosWielkopolski.pl Marcin Wasielewski, były zawodnik Kolejorza.

- Każdy biega inaczej, a oni próbowali nas uczyć, że każdy biega jednakowo. Jednemu się polepszy, a reszta straci wszystkie swoje osiągi. Patrzyłem na skrzydłowych. Kamil Jóźwiak w jednym meczu jako jeden z najszybszych w lidze miał 30,1 km/h, a "Maki" 30,2. Sprintu. Niektórzy tyle osiągają biegnąc tyłem (śmiech) - mówił w styczniu 2020 roku Wasielewski.

Niemniej wszyscy czekali na rozpoczęcie ligi, która miała wszystko zweryfikować. Pierwszy mecz był z Zagłębiem Lubin. Lech tam się męczył i widać było, że drużyna nie jest jeszcze gotowa, ale prowadziła 1:0 po bramce Christiana Gytkjaera. Niestety w 75. minucie wyrównał Starzyński. Później był rzut karny dla gości, który wybronił jeszcze Jasmin Burić, ale chwilę później w ostatniej minucie meczu pokonał go po samobójczym trafieniu Nikola Vujadninović i Lech został bez punktów. Następnie miał miejsce chyba najgorszy mecz za kadencji Adama Nawałki, czyli blamaż z Piastem w Gliwicach 0:4 po kuriozalnych błędach defensywy Kolejorza (i wcześniejszym mierzeniu głębokości szafek przez Bogdana Zająca przed meczem z Piastem).

Oddech na chwilę przyszedł 23 lutego, kiedy to do Poznania przyjechała Legia, a chłopcy Nawałki pokonali mistrza Polski 2:0 po golach Vujadinovicia i Gytkajera. Wtedy wszyscy myśleli, że dwa pierwsze mecze w 2020 roku to był wypadek przy pracy i po wygranej nad Legią Poznańska Lokomotywa pod wodzą Adama Nawałki ruszy na dobre do przodu. Tym bardziej że przed Lechem były trzy teoretycznie łatwiejsze mecze - z Arką u siebie, Miedzią na wyjeździe i Górnikiem u siebie. Z Arką po beznadziejnym meczu Lech wygrał, ale w Legnicy poniósł wstydliwą porażkę. Na dobicie przyszło 0:3 u siebie z Zabrzem i przy Bułgarskiej zrobiło się gorąco.

Czytaj też: Lech Poznań. Karol Klimczak: Będziemy grali o to, by przeżyć i utrzymać się na powierzchni

Kluczowy dla przyszłości Adama Nawałki miał być mecz wyjazdowy z Koroną Kielce. W drużynie zaczynały się konflikty i dochodziły głosy, że władze zamierzają pożegnać się z większością piłkarzy, którym w czerwcu kończą się kontrakty m.in. z Maciejem Gajosem, Łukaszem Trałką czy Jasminem Buriciem. Nawałka nie do końca się na to zgadzał i w mediach przekonywał, że nic takiego nie ma miejsca. Jednym z kluczowych sporów była chęć przedstawienia Łukaszowi Trałce nowego kontraktu, czym zainteresowany był niedawny selekcjoner kadry, a na co nie chciał zgodzić się Piotr Rutkowski.

Do Kielc wybrała się delegacja Lecha Poznań na czele z Karolem Klimczakiem, Piotrem Rutkowskim i Tomaszem Rząsą. Selekcjoner podobno był proszony przed meczem, aby postawił na kilku innych zawodników. Nawałka jednak ewidentnie chciał pokazać zarządowi, kto rządzi i wystawił skład, który wprost można było nazwać zagraniem na nosie Piotrowi Rutkowskiemu.

Skład Lecha z tego meczu: Burić - Gumny, Janicki, Vujadinović, Tomasik - Trałka, Gajos - Radut, Tiba, Makuszewski - Gytkjaer.

W wyjściowym składzie było zatem aż ośmiu zawodników, których włodarze Lecha nie widzieli wtedy w kadrze na następny sezon. Mecz zakończył się wstydliwym 0:0, w którym Lech nie oddał żadnego celnego strzału. Potwierdziło się, że mecz z Koroną był dla byłego selekcjonera spotkaniem ostatniej szansy, bo po nim pożegnał się z posadą. Wraz z Adamem Nawałką Lecha opuścili także jego najbliżsi współpracownicy.

W kuluarach dużo mówiło się o pewnym zapisie w kontrakcie Adama Nawałki, że jeśli były selekcjoner zostanie zwolniony przed końcem sezonu, to władze Lecha zapłacą mu i sztabowi tylko do końca rozgrywek 2018/19, a nie cały kontrakt do 2021 roku. Stąd klub nie zwlekał i po niespełna czterech miesiącach zakończył przygodę Adama Nawałki przy Bułgarskiej.

Zresztą, jak mówił nam potem Marcin Wasielewski w rozmowie z GlosWielkopolski.pl, to Piotr Rutkowski do końca nie był przekonany do zatrudnienia Adama Nawałki.

- Pan Rutkowski i jego doradcy szli zawsze tak, jak chcieli kibice. Kibice chcieli, żeby zwolnić trenera Bjelicę, to go zwolnił. Kibice chcieli trenera Adama Nawałkę, to przyszedł Adam Nawałka, a sam Piotr Rutkowski podobno nie był do końca przekonany do tego pomysłu. Wydaje mi się, że w tamtym okresie był duży chaos, a za tym szły nietrafione wybory - opowiadał nam w jednym z wywiadów były lechita.

Zobacz też: Lech Poznań: Nicki Bille Nielsen doczekał się ekranizacji swoich przygód. Powstał serial o duńskim napastniku

Kadencję Adama Nawałki w Lechu można ocenić jako wielkie rozczarowanie. Przerost formy nad treścią, podczas którego drużyna na boisku wyglądała fatalnie - nie biegała, nie miała pomysłu na grę, a rywale zaskakiwali ją najprostszymi sposobami, które przecież miły być analizowane godzinami. Koszt zatrudnienia Nawałki i sztabu był niewspółmierny do wyników i efektów, ale władze Lecha w ostatnim momencie zareagowały i przyznały się do błędu.

Adam Nawałka prowadził Lecha Poznań w 11 ligowych spotkaniach - zaliczył po pięć porażek i zwycięstw oraz jeden remis. Średnia punktowa w tych meczach to 1,45 pkt/mecz.

Mecze Lecha Poznań pod wodzą Adama Nawałki:

  • Cracovia - Lech Poznań 1:0
  • Lech Poznań - Śląsk Wrocław 2:0
  • Zagłębie Sosnowiec - Lech Poznań 0:6
  • Wisła Kraków - Lech Poznań 0:1
  • Lech Poznań - Zagłębie Lubin 1:2
  • Piast Gliwice - Lech Poznań 4:0
  • Lech Poznań - Legia Warszawa 2:0
  • Lech Poznań - Arka Gdynia 1:0
  • Miedź Legnica - Lech Poznań 3:2
  • Lech Poznań - Górnik Zabrze 0:3
  • Korona Kielce - Lech Poznań 0:0

Zobacz też:

Lech Poznań: Pięć powodów zwolnienia Adama Nawałki z Kolejorza

Lech Poznań: Pięć najważniejszych goli Kolejorza w sezonie 2...

Lech Poznań: 11 zagranicznych piłkarzy Kolejorza z ponad se...

Koronawirus w sporcie i piłce. Znani sportowcy, piłkarze zar...

Zobacz najnowszy odcinek naszej serii "Ćwicz w domu":

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3