Lech Poznań: Trudne dylematy trenera Dariusza Żurawia - komu zaufać w końcówce sezonu?

Maciej LehmannZaktualizowano 
Po meczu z Jagiellonią, trener Lecha Poznań Dariusz Żuraw, był bardzo rozczarowany postawą swojej drużyny Grzegorz Dembiński
Trener Lecha Dariusz Żuraw zapowiedział, że nadszedł czas rozliczeń i weryfikacji kadry pod kątem nowego sezonu. - Trzeba sobie jasno powiedzieć, kto z nami zostaje, a kto odchodzi. Musimy wiedzieć, na kogo możemy liczyć. Myślę, że w tym tygodniu to się wyjaśni - powiedział szkoleniowiec po sobotnim meczu. Nie ma więc, tak jak to było jeszcze niedawno, buńczucznych zapowiedzi walki o puchary, prężenia muskułów, pompowania balonika, tylko klarowny przekaz, czego możemy spodziewać się w najbliższym miesiącu. Zespół jest w rozsypce, trzeba go jakoś poskładać, by totalnie się nie skompromitować.

Kolejorz jest największym przegranym tego sezonu. Pod względem sportowym i wizerunkowym. Miejsce w grupie mistrzowskiej zawdzięcza korzystnemu zbiegowi okoliczności i postawie Zagłębia, które pokonało Wisłę Kraków. Lechici sobie nie potrafili pomóc. Znów zagrali kompromitująco. Zmęczona i poobijana Jagiellonia, wygrała bezapelacyjnie, pokazując jednocześnie, w jak opłakanym stanie jest w tej chwili Lech. Kibice nie mieli litości dla swoich piłkarzy. Gwizdali, ośmieszali ich, nie zostawili też suchej nitki na władzach klubu. - W takich okolicznościach trudno nawet cieszyć się z awansu do ósemki - przyznał Wołodymyr Kostewycz.

Dariusz Żuraw, przejmując Lecha Poznań, był optymistą. Przyznał nawet, że głowy piłkarzy są podniesione wyżej, niż gdy po raz pierwszy przejmował zespół. To było przed meczem z Pogonią. Przeciwko Portowcom zadziałał efekt nowej miotły. Kolejorz wygrał 3:2, prezentując się momentami całkiem nieźle. Po kolejnych dwóch starciach z Lechią w Gdańsku oraz Jagiellonią, nie jest już jednak taki pewny, czy uda mu się zakończyć sezon z twarzą.

Pożar w Lechu nie został ugaszony. Wręcz przeciwnie. Płonie z większą siłą. Kolejorz zagrał dokładnie tak samo, jak w dwóch ostatnich meczach pod wodzą Adama Nawałki. Słabo, bez pasji, nie mając żadnej radości z gry.

- Musimy jakoś dograć ten sezon do końca - stwierdził Żuraw z żalem po ostatnim gwizdku sędziego. Te słowa zostały mocno skrytykowane przez ekspertów, ale niestety taka jest w tej chwili smutna prawda o tym zespole. Choć teoretycznie mógłby włączyć się do walki o europejskie puchary (do 4. miejsca traci pięć punktów), na to go w tej chwili już go nie stać. Drużyna jest w totalnej rozsypce, nie ma żadnej motywacji, piłkarze znajdujący się na liście do opuszczenia klubu, liczą już tylko dni do końca kontraktów. Ambicja to towar deficytowy.

Zobacz też: Najnowszy odcinek magazynu "Wokół Bułgarskiej"

Żuraw liczył na profesjonalizm swoich piłkarzy. Wydawało mu się, że nawet ci niechciani przy Bułgarskiej zawodnicy, będą chcieli jak najlepiej sprzedać swoje umiejętności, bo walczą o kontrakty z nowymi klubami. Nic z tego. Ci, którzy nie nie zamierzali „iść w ogień za Nawałką”, nie pomogli też jego następcy.

Lechowi do rozegrania zostało 7 kolejek. - Po co mają w nich grać ci którzy są skreśleni? - pytają kibice i trudno się z nimi nie zgodzić. Żuraw jednak gra też o swoją posadę, więc wszystkich „x-menów” z kadry nie może wyrzucić, bo miałby kłopot ze skompletowaniem meczowej osiemnastki i groziła by mu katastrofa w postaci kolejnych upokarzających porażek. - Czasami siadam wieczorami i główkuję, jak to wszystko poskładać - mówi Żuraw, ale czuć w tych słowach obawę, czy da się jeszcze cokolwiek uratować.

Może oczywiście wprowadzić do zespołu pomijaną przez Nawałkę młodzież. Mateusz Skrzypczak jest defensywnym pomocnikiem, może zastąpić Łukasza Trałkę. Z kolei Filip Marchwiński może grać na pozycji Darko Jevticia, a Wiktor Pleśnierowicz za Nikolę Vujadinovicia. Pytanie tylko, czy ci młodzi piłkarze są już gotowi do gry w ekstraklasie. Czy wrzucenie ich bez koła ratunkowego na głęboką wodę, bardziej im nie zaszkodzi niż pomoże? Można zrozumieć dylematy Dariusza Żurawia, który bardzo dobrze zna umiejętności tych chłopców i wie, na co ich w tej chwili stać.

W Lechu rewolucja jest konieczna, ale trzeba ją też przeprowadzić z głową, nie na łapu capu. Gdyby zespół dobrze wyglądał fizycznie, miał liderów, wsparcie trybun, wychowankom dużo łatwiej byłoby się w niego wkomponować. Za Goutasem, De Marco, Vujadinoviciem, Janickim, Trałką, Gajosem, Radutem czy Putnockym, nikt w Wielkopolsce nie będzie płakał, ale nie można też wylewać dziecka z kąpielą, a to niestety grozi Kolejorzowi, jeśli znów zachowa się irracjonalnie.

Lech Poznań: Scenariusze dla Kolejorza na rundę finałową. Cz...

Lech Poznań: W sobotę mecz z Cracovią w fazie finałowej Lott...

Wideo

Materiał oryginalny: Lech Poznań: Trudne dylematy trenera Dariusza Żurawia - komu zaufać w końcówce sezonu? - Głos Wielkopolski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

S
Sympatyk Lecha

Nigdy i nigdzie zadna rewolucja nie rozwiaze problemow...,a publikowanie przed zakonczeniem listy zawodnikow,ktorzy maja odejsc z Lecha jest pociagnieciem,mowiac delikatnie bardzo zlym... Ocena zawodnikow,i wyciagniecie wnioskow...,winno nastapic po zakonczeniu sezonu.Przeciez publikowanie tej listy... wplywa demobilizujaco na caly zespol...,ktory ma do rozegranie jeszcze kilka meczow...

zgłoś
G
Gość

Ja akurat, zresztą, jak każdy choć trochę zna się na piłce, będę powtarzał: kogo sprowadzicie na miejsce Trałki?!

zgłoś
D
Dik

Na ostatnie mecze bilety za złotówkę. Przeliczyć ile klub normalnie by wtedy zarobił i brakujacą kwotą obciążyć towarzystwo niemocy.Od prezesa po zawodników. Nie macie jaj by stworzyć zespół to zapłaćcie że ktoś Was wogóle chce oglądać. Może jak do końca sezonu pogracie za darmo to coś zrozumiecie. A swoje promocje biletów wsadzić głęboko w ...... Tam nas macie od dwóch lat.

zgłoś
C
Czytelnik

Wydaje się, że to jest dobry moment do tego, aby wprowadzić do gry kolejnych 2-3 a może więcej młodych zawodników. Sezon w najgorszym wypadku Lech zakończy na 8 miejscu więc gorzej być nie może a bezcenne doświadczenie może dać odpowiedź na to, czy kolejni młodzi zawodnicy mogą stanowić o sile drużyny w przyszłym tygodniu. Mogę się mylić, ale dlaczego nie podjąć takiego wyzwania już teraz?

zgłoś
f
ffsdf

gytkiera odesłać do danii jest bezużyteczny

zgłoś
p
posen

z jagielonią mieli pecha bo karny z kapelusza ustawił mecz

zgłoś
k
kibic Lecha

Kiedy postawić na młodzież jak nie teraz? Co za różnica czy przegramy 4;1 czy 2;0? Odwagi Panie Trenerze! Dawać młodych. Dobrze byłoby też w 2-3 meczach wystawić od początku Rosjanina, Blondas jest ewidentnie zmęczony i bez siły. Poza tym nie mogę juz patrzeć na te gajosy, trałki i jevticie, o V kolumnie już nie wspomnę.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3