Lech Poznań w Pucharze Polski! Awansował po trudnym boju z Jagiellonią [ZDJĘCIA]

Maciej Lehmann
Lech Poznań w Pucharze Polski! Awansował po trudnym boju z Jagiellonią Grzegorz Dembiński
Piłkarze Lecha dostarczyli nam sporo emocji. Co prawda mecz, którego stawką był awans do ćwierćfinału Pucharu Polski nie stał na wysokim poziomie, ale najważniejsze, że swoje zadanie podopieczni Macieja Skorży wykonali i za, to należą im się duże brawa.

- W tym meczu liczyć się będzie tylko efekt końcowy, dlatego jestem przekonany że każdy da z siebie wszystko - mówił przed starciem z Jagiellonią szkoleniowiec poznaniaków. I rzeczywiście nikt w tym meczu się nie oszczędzał, Lech walczył twardo i musiał rzucić na szalę wszystkie umiejętności, by pokonać tak chwaloną przecież ostatnio Jagiellonię.

Spotkanie rozpoczęło się fantastycznie dla naszego zespołu. Już w 8 sekundzie do siatki trafił Zaur Sadajew. Tak szybko w 92-letniej historii poznańskiego klubu, jeszcze żaden z lechitów nie strzelił gola. Czeczen wykorzystał dobre podanie Szymona Pawłowskiego wpadł w pole karne i z bliska z pokonał młodziutkiego bramkarza Jagiellonii.

Zobacz też: Lech Poznań - Jagiellonia Białystok [WYNIK, RELACJA NA ŻYWO, ZDJĘCIA]

Chwile później po strzale Arajuuriego gości uratowała poprzeczka i kiedy w 7 min na 2:0 podwyższył Karol Linetty, wydawało się, że Kolejorz wygra ten mecz bez problemów.

Tymczasem "szybcy" nie zamienili się we "wściekłych", a co gorsze zamiast dobić rywali sami zaprosili ich do meczu i szybko z komfortowego prowadzenie zamieniło się na remis 2:2.

Dwunastym zawodnikiem Jagiellonii okazał się Barry Douglas, który sprezentował gościom dwa gole. Szkot najpierw wystawił piłkę Maciejowi Gajosowi, który pomknął na bramkę Lecha i fantastycznym strzałem z lewej nogi zdobył kontaktowego gola.

W 26 min Douglas tak fatalnie wybijał piłkę z pola karnego, że trafił w Paulusa Arajuuriego. I ku zdziwieniu wszystkich na stadionie, Fin zaliczył klasycznego samobója.

Lechowi nie pomagał też arbiter. Marcin Borski z Warszawy nie dojrzał dwóch ewidentnych zagrań ręką piłkarzy Jagiellonii w polu karnym. Zamiast dwóch jedenastek, otrzymaliśmy sporą dawkę siermiężnego, chaotycznego futbolu, bo oba zespoły po strzeleniu goli wyraźnie spuściły z tonu i grały po prostu słabo.
W Lechu najgorszy był strzelec pierwszej bramki Sadajew, który denerwował stratami w prostych sytuacjach, gdyby tak grał na jednym z poznańskich podwórek, koledzy szybko przesunęliby go za karę do obrony, bo tylko przeszkadzał starającemu się zagrać coś niekonwencjonalnego Pawłowskiemu.
Sadajew mógł jednak zostać bohaterem, gdyby w 70 min trafił w sytuacji sam na sam z Drągowskim. Zamknął jednak oczy, uderzył z całej siły i trafił wprost w 17-latka.

Piękną interwencją popisał się też w 75 min Gostomski, kiedy Tuszyński uderzył pod poprzeczkę. Bramkarz Lecha obronił też chwilę później kapitalny strzał Gajosa z narożnika pola karnego. To była doskonała parada!

Potem aż do 90 minuty nic ciekawego nie działo się na murawie i arbiter zarządził dogrywkę. W doliczonym czasie gry decydująca okazała się 112 minuta. Wtedy to Lech 18 metrów przed bramką Jagiellonii wywalczył rzut wolny. Szkot kapitalnie uderzył, piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki. Tym samym Douglas odkupił winy za błędy przy golach dla Jagiellonii.

Gości dobił Karol Linetty. To była niemal kopia drugiej bramki. Tym razem do pomocnika dogrywał nie Keita, który już w 20 minucie musiał opuścić boisko z powodu kontuzji, ale Szymon Pawłowski. Po tym ciosie goście nie mogli się już podnieść.
W 1/4 finału, już na wiosnę, Kolejorz zmierzy się z drugoligowym Zniczem Pruszków.

Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 4:2 po dogrywce (2:2, 0:0)

Bramki: 1:0 Sadajew 1, 2:2 Linetty 7, 2:1 Gajos 16, 2:2 Arajuuri 26 (samobójcza), 3:2 Douglas 112, 4:2 Linetty 120+1
Lech: Gostomski – Kędziora (46.Bednarek), Arajuuri, Wołąkiewicz, Douglas – Trałka, Linetty – Sz.Pawłowski, Hamalainen (84. Jevtić), Keita (21.Lovrencsics) – Sadajew.
Jagiellonia: Drągowski – Baran, Madera, Pazdan (94. Jasiński), Wasiluk – Grzyb, Romanczuk (114. Kędziora) – Frankowski (71. J. Pawłowski), Gajos, Tuszyński – Piątkowski.
Sędziował: Marcin Borski (Warszawa)
Widzów: 10 237

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja

To taniec z gwiazdami był czy piłka ręczna?

M
Marych

Do Kolejorza powinien jak najszybciej wrócić Stilić. I to już zimą. To najlepszy technik w polskiej extra-klapie.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3