reklama

Lech sam sobie podkłada nogi w walce o mistrza

Maciej Lehmann
Ivan Djurdjević narzekał na stan murawy. Serb nie rozumiał dlaczego nie włączono podgrzewania
Ivan Djurdjević narzekał na stan murawy. Serb nie rozumiał dlaczego nie włączono podgrzewania M. Zakrzewski
Wisła ma pięć punktów przewagi nad Legią i osiem nad Lechem i Ruchem. W przypadku poznańskiej drużyny, której po tej kolejce udało się wreszcie "wskoczyć na pudło", ta różnica do "Białej Gwiazdy" i zespołu z Łazienkowskiej mogłaby być o dwa punkty mniejsza. Ale nie udało się wygrać z Piastem.

Rozczarowanie jest tym większe, że Kolejorz sam sobie podkłada nogi w walce o tytuł. - W takich meczach nie można tracić punktów. Mieliśmy swoje okazje, ale nie było ich też aż tak dużo. Piast od początku się bronił, ale sam niewiele mogłem zrobić. Brakowało mi wsparcia - wyznał Robert Lewandowski.

Młody napastnik od dłuższego czasu jest w Lechu jedynym napastnikiem, który spełnia wymogi gry w ekstraklasie. Od połowy rundy praktycznie sam walczy z bezpardonowo atakującymi go rywalami. Taka rywalizacja, często też w parterze, kosztuje go mnóstwo sił. A to przekłada się w prosty sposób na jego skuteczność. Gdyby "Lewy" miał lepszego partnera niż Mikołajczak, prawdopodobnie miałby na swoim koncie już dużo więcej bramek.

Wielu kibiców oglądających sobotni mecz, głośno żałowało, że klub prowadzi bezsensowną, nikomu niepotrzebną wojnę z Rengifo. Peruwiańczykowi już dawno pokazano, kto rządzi w Lechu, odebrano sporo kasy, więc cel został chyba osiągnięty. Trudno zrozumieć motywy wydłużania kary dla Rengifo, tym bardziej że Lech jak powietrza, potrzebuje klasowych graczy.

Lecz niewielka siła ognia, to również wynik tego, że doszło do roszad w linii pomocy. Obronę Piasta próbował rozerwać Sławomir Peszko, ale też nie miał partnera, z którym mógłby wymienić kilka szybkich podań po ziemi. Gry kombinacyjnej nie było prawie wcale, a przecież bez tego elementu nie da się prowadzić ataku pozycyjnego.

- Od kilku dni mówiło się o tym, że na prawej obronie może zagrać Mateusz Szałek. I to byłoby chyba dobre rozwiązanie. Bo Dima Injac, który ostatecznie został cofnięty do obrony mógłby grać wtedy w pomocy. Szczególnie, że ostatnio nieźle to funkcjonowało. A dzisiaj, niestety, mieliśmy w środkowej linii dziurę - komentował Ivan Djurdjević.

Doświadczony obrońca narzekał też na stan murawy. - Było bardzo ślisko. Trudno było dokładnie rozegrać piłkę. W takich warunkach ułatwione zadanie ma drużyna, która się broni. Nie rozumiem dlaczego nie włączono podgrzewania płyty - stwierdził Djurdjević.

Robert Lewandowski również miał sporo zastrzeżeń do płyty. - Szczerze? Czułem się jak na lodowisku. W takich warunkach nie da się grać efektownie - powiedział "Lewy", a nam trudno zrozumieć dlaczego nikt nie wpadł na to, by przygotować murawę tak, by piłkarze Lecha czuli się na niej komfortowo.

Z uśmiechem na twarzy szatnię opuszczał natomiast obrońca Piasta Kamil Glik. Młody reprezentant Polski, który znalazł się na liście transferowych życzeń Lecha zanotował bardzo udany występ. - Nie ukrywam, że chciałbym grać w takim klubie jak Lech. Byłoby to dla mnie wielkie wyróżnienie i spory krok do przodu w zawodowej karierze. Myślę, że pod koniec grudnia będzie czas, by usiąść z prezesem Piasta panem Jackiem Krzyżanowskim i porozmawiać o mojej przyszłości. Latem, gdy pojawiła się pierwsza propozycja z Lecha szczerze porozmawiałem z trenerem Fornalakiem, do którego mam pełne zaufanie i ustaliliśmy, że jeszcze przez pół roku zostanę w Gliwicach i pomogę drużynie. Ciekawe co teraz doradzi mi trener, choć zdaję sobie sprawę, że decydujący głos będą mieli działacze Piasta, bo przecież obowiązuje mnie jeszcze kontrakt z gliwickim klubem - powiedział Kamil Glik.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zibi

Wojna miedzy zarządem Lecha, a Rengifo to przesada. Rengifo zapłacił już za brak motywacji na boisku, powinien wrócić do kadry Lecha jak nie do pierwszej 11.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3