Lechia Gdańsk - Lech Poznań: Trafiła kosa na kamień! Kolejorz przegrał w Gdańsku

LEM
Lechowi nie udało się odnieść szóstego zwycięstwa z rzędu. Poległ po zaciętej walce w Gdańsku 1:2. Mimo przegranej naszym piłkarzom nalezą się brawa za walkę do końca. Mieli trochę pecha, bo w kilku akcjach brakowało dosłownie centymetrów by sfinalizować je golami. Porażka niestety już do minimum ogranicza szanse Kolejorza na mistrzostwo Polski.

Po wygranej Lechii w Szczecinie i werdykcie Komisji Licencyjnej w Gdańsku odżyły nadzieje na grę w Lidze Europy. I rzeczywiście gospodarze starali się pokazać Lechowi, że jak najbardziej zasługują na reprezentowanie naszego kraju na arenie międzynarodowej. A że oba kluby ostatnio znajdują się w dobrej dyspozycji, od początku byliśmy świadkami dobrego, szybkiego emocjonującego meczu.

Zobacz też: Mecz Lechia Gdańsk - Lech Poznań WYNIK 2:1 [ZDJĘCIA, RELACJA LIVE]

Lepiej weszli w to spotkanie gdańszczanie. Już w 2 min po błędzie Karola Linettego w polu karnym Lecha znalazł się Zaur Sadajew. Na szczęście sytuację wyjaśnił Kamiński. Chwilę później mocno z ostrego kąta strzelił Maciej Makuszewski. Kotorowski był na posterunku i odbił piłkę na rzut rożny.
Lech odpowiedział dwójkową akcją Kaspera Hamalainena i Szymona Pawłowskiego. Obrońcy Lechii ratowali się rozpaczliwym wślizgiem, ale Pawłowski nie mógł czysto uderzyć i przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Było groźnie!

W 13 min Linettemu z kolei przeszkodził kolega z zespołu Łukasz Teodorczyk. Szkoda, bo gdyby młody pomocnik mógł strzelić tak jak chciał byłoby groźnie.

Lechici tak jak zapowiadali starali się grać wysokim pressingiem. Wiele razy udawało im się odbierać piłkę na połowie rywali, ale podania, które miały otwierać drogę do bramki, padały niestety łupem ofiarnie grających obrońców gospodarzy.

Dokładniejsi byli piłkarze Lechii. W 23 min po podaniu za plecy obrony Kolejorza, Zaur Sadajew uciekł Paulusowi Arajuuriemu i w sytuacji sam na sam pokonał Krzysztofa Kotorowskiego.

Odpowiedź Lecha była błyskawiczna. Poznaniacy znowu wywalczyli piłkę na połowie Lechii, Kasper Hamalainen podał do Łukasza Teodorczyk, a ten dojrzał wychodzącego na czystą pozycję Mateusza Możdżenia. Prawy obrońca Lecha zachował zimna krew i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania.

Ofensywne wejścia bocznych obrońców byłyby wizytówką Lecha w Gdańsku gdyby w 33 min do bramki trafił Henriquez. A okazję, po pięknej akcji z wymianą wielu szybkich, podań całej formacji ofensywnej miał wręcz wyborną. Niestety Po strzale Panamczyka piłka o centymetry minęła bramkę gospodarzy.
To co nie udało się naszej drużynie, zrobili w 41 min gospodarze. Obrońcy Lecha znowu dali się zaskoczyć podaniem na wolne pole. Do piłki najszybciej dopadł Grzelczak, dokładnie dośrodkował na piąty metr, a tam egzekucję głową wykonał Sadajew.

Choć Lechia w pierwszej połowie była skuteczniejsza liczyliśmy na to, że poznaniacy w drugiej odsłonie rzucą na szalę wszystkie siły, by wygrać i pozostać w grze o tytuł.

W 66 min kapitalną okazję miał Lovrencsics, ale nie trafił w światło bramki. Jeszcze więcej szczęścia miała Lechia w 68 min. Z ostrego kąta strzelał Teodorczyk. Piłka odbiła się od oba słupki(!) i wyszła w pole. Niewiarygodne...

W końcówce meczu trener Rumak zagrał va banque wystawiając dwóch nastolatków Kownackiego oraz Formellę, ale okazji bramkowej już nie mieli. Szansę miał natomiast Sadajew, ale strzelił nad bramką i to stojące na dobrym poziomie spotkanie zakończyło się wygraną gospodarzy.

34. kolejka T-Mobile Ekstraklasy

grupa mistrzowska:
piątek: Lechia Gdańsk - Lech Poznań 2:1; sobota: Pogoń Szczecin - Zawisza Bydgoszcz (20.30), niedziela: Górnik Zabrze - Legia Warszawa (18), poniedziałek: Ruch Chorzów - Wisła Kraków (18) S.
1. Legia Warszawa 33 41 68-30
2.Lech Poznań34 3664-37
3.Ruch Chorzów332943-41
4. Lechia Gdańsk342742-39
5.Wisła Kraków332643-38
6. Pogoń Szczecin332549-47
7 . Górnik Zabrze332547-50
8. Zawisza Bydgoszcz332145-44

grupa spadkowa:
piątek: Widzew - Jagiellonia Białystok 1:1 ; sobota: Śląsk Wrocław - Podbeskidzie Bielsko - Biała (15.30), Korona Kielce - Piast Gliwice (18); niedziela: (Zagłebie Lubin - Cracovia (15.30).
9. Jagiellonia Białystok342753-49
10. Korona Kielce332441-45
11. Śląsk Wrocław332440-40
12. Podbeskidzie 332232-43
13. Piast Gliwice332137-52
14. Cracovia332038-51
15. Zagłębie Lubin331631-42
16. Widzew Łódź341636-55

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
korespondent

W Legii jest więcej kasy i dużo większe parcie na sukces. Postawili sobie cel w postaci Liga Mistrzów i dopną tego prędzej czy później. W Warszawce, w przeciwieństwie do klubu Lecha Poznań nikt nie chce zarabiać na klubie. Tam najważniejszy jest cel, a w Lechu właściciel chce zarabiać, a tylko przy okazji może coś wywalczyć. Wspomnicie moje słowa, w Warszawce rodzi się dobry europejski średniak. Widać jak na dłoni, że powolutku nam odjeżdża, a nam zostanie w najbliższych kliku latach walczyć o drugie miejsce w lidze.

o
on

Kogo tradycja?
Chyba raczej amiki.

a
alex

Chciałby tylko dodać ze kaminski i arajuri prezetuja podobny poziom...Czyli dno,z fina już obrońcy nie będzie.

F
Fantom

Tematu trenera nie będę poruszał bo i po co , ale ja na tym meczu byłem , Lechia praktycznie jeździła z nami przez cały mecz , nikt Panie reporter nie odebrał piłki przy golu dla nas , sami nam podali , oni z nami zrobili to co my mieliśmy zrobić im , jeżdzili po naszej połowie jak chcieli , sędzia też nam tyłek uratował , w karnych powinno być 3 do 1 dla lechii . Mamy być mistrzem z kim , pora się obudzić .

w
wiesiek

niestety masz rację

E
Eustachy

winę zrzuca na kopaczy że uczulał ich na aktywną grę przeciwnika. Śmiechu warte.
Jest pewne że oprócz tupetu i nadmiernej pewności siebie i może wiedzy trenerskiej, brakuje mu tego czegoś, co robi mistrza z wyrobnika. Poznański Fornalik. Wiadomo że w tym sezonie drużyny nie zbuduje bo "gwiazdy" odejdą i będzie trzeba znowu budować drużynę z poznańskiej młodzieży.
Albo właściciel chce mieć klub wyłącznie do hodowania i sprzedawania piłkarzy ale wtedy niecch nie kupczy tradycją kolejarza!

Dodaj ogłoszenie