MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Legia pogrąży rywala? Marek Wasiluk: W tym roku może im zabraknąć szczęścia

Zbigniew Czyż
Zbigniew Czyż
Szymon Starnawski / Polska Press
Patrząc na ligowa tabelę, prawie połowa drużyn może być zamieszana w walkę o utrzymanie w Ekstraklasie. Także Stal Mielec, która jeszcze nie tak dawno miał dużą przewagę nad strefą spadkową. W tym momencie ma tylko cztery punkty więcej od drużyn zagrożonych degradacją, a przed nią dzisiejsze spotkanie z Legią Warszawa - mówi w rozmowie z nami Marek Wasiluk, były obrońca m.in Jagiellonii Białystok, Cracovii, Śląska Wrocław, trener juniorów Jagiellonii.

Coraz większych rumieńców nabiera walka o pozostanie w Ekstraklasie. Po 24. kolejce oddech złapała Jagiellonia Białystok, która w arcyważnym spotkaniu na własnym stadionie pokonała Górnika Zabrze 2-1. Zespół krytykowanego ostatnio trenera gospodarzy Macieja Stolarczyka wygrał, mimo, że przegrywał po fantastycznym strzale z dystansu Lukasa Podolskiego.
Jagiellonia w drugiej połowie zdominowała Górnika. Stworzyła więcej sytuacji do zdobycia bramek, grała na dosyć dużym ryzyku. Gdyby jej piłkarze lepiej wykończyli jedną, czy drugą akcję, mogli szybciej zamknąć to spotkanie. Dla Jagiellonii wygrana jest niezwykle cenna, zdobyła bardzo ważne trzy punkty.

Po porażce w Białymstoku w strefie spadkowej znalazł się z kolei inny zasłużony klub, Górnik Zabrze. Zabrzanie mogą mieć problem z uniknięciem spadku do 1. ligi?
W rundzie jesiennej Górnik Zabrze oglądało się z dużą przyjemnością. Jeśli chodzi o budowanie akcji, zespół pokazywał grę wręcz niespotykaną w polskiej lidze, grał z fantazją, polotem i finezją, choć pod względem zdobywania punktów było różnie. Mimo, to Górnik utrzymywał się w środkowej strefie tabeli. Teraz drużyna jest ustawiana bardziej defensywnie, aby nie tracić goli. Niestety, zdobywa także mniej bramek, kreuje mniej sytuacji. Stąd też moim zdaniem tworzą się problemy Górnika, przez co systematycznie spada w ligowej tabeli.

Bardzo ważne trzy punkty w tej kolejce zdobyła Lechia Gdańsk pokonując u siebie Miedź Legnica 4-0. To kolejna drużyna, która dosyć niespodziewanie wplątała się w walkę o utrzymanie?
W Lechii widoczne są wahania formy. Na początku tego roku miała serię trzech spotkań bez porażki, po czym przegrała trzy mecze z rzędu i zrobiło się w klubie mocno nerwowo. Teraz nastąpiło małe przełamanie, drużyna podniosła się po klęsce w Poznaniu z Lechem aż 0-5. Przekonywujące zwycięstwo z Miedzią jest bardzo cenne, na pewno pozwoli się Lechii podnieść. Radość piłkarzy po zdobyciu bramek zwiastuje, że w tej drużynie jest chemia, dobra atmosfera i raczej nie może być mowy o kryzysie w szatni. Wydaje się, że pod względem mentalnym wszystko funkcjonuje jak należy, a trener Marcin Kaczmarek jest właściwą osobą na właściwym miejscu.

Już czwarte zwycięstwo w tym roku na własnym stadionie odniosła Korona Kielce. Przed rundą wiosenną była niemal stuprocentowym kandydatem do opuszczenia Ekstraklasy. Podopieczni Kamila Kuzery wygrali z Radomiakiem Radom 2-1 i po wielu miesiącach wydostali się ze strefy spadkowej. Zaskakuje pana tak skuteczna postawa kielczan?
Kamila Kazurę pamiętam jeszcze z czasów, gdy rywalizowałem przeciwko niemu na boisku. Zapamiętałem go jako piłkarza, przeciwko któremu grało się ciężko. Miał mnóstwo energii, pozytywnego nastawienia, imponował nieustępliwością. Widać, że przeniósł te wszystkie cechy na prace z Koroną. Każda drużyna, która wybiera się teraz do Kielc musi sobie przypomnieć czasy, że gdy przyjeżdżało się na stadion Korony, trudno było wyjść z własnej połowy przez pierwsze trzydzieści minut meczu. Dziś, może nie jest to ta sama skala, ale trener Kuzera dodał Koronie dużo charakteru, pewności siebie, szczególnie w meczach u siebie.

Wydaje się, że walka o utrzymanie w tym sezonie będzie ciekawsza niż o mistrzostwo Polski?
Zdecydowanie tak. Patrząc na ligowa tabelę, prawie połowa drużyn może być zamieszana w tę walkę. Stal Mielec, która jeszcze nie tak dawno miał dużą przewagę nad strefa spadkową, w tym momencie ma tylko cztery punkty więcej od drużyn zagrożonych degradacją. Biorąc pod uwagę, jaką Stal miała wiosnę w ubiegłym roku, gdy szczęśliwie się utrzymała, a jaką ma teraz, myślę, że także ona może mieć problem. Tym bardziej, ze w tym sezonie na wiosnę zostaną rozegrane dwie kolejki więcej. Mielczanie mają ogromne trudności ze zdobywaniem bramek. Jeśli nie zaczną punktować, może im zabraknąć szczęścia. Dla Stali zapaliło się światło ostrzegawcze, że jeżeli nie będzie strzelać goli punktować, może być nieciekawie.

Rozmawiał Zbigniew Czyż

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Legia pogrąży rywala? Marek Wasiluk: W tym roku może im zabraknąć szczęścia - Portal i.pl

Wróć na gloswielkopolski.pl Głos Wielkopolski