Liga Europy: Triumf Atletico Madryt

Jacek Pałuba
Kolumbijczyk Radamel Falcao już w pierwszej połowie pozbawił złudzeń ekipę z Bilbao
Kolumbijczyk Radamel Falcao już w pierwszej połowie pozbawił złudzeń ekipę z Bilbao EPA
Piłkarze Atletico Madryt po raz drugi w historii triumfowali w rozgrywkach Ligi Europejskiej. W środowym finale w Bukareszcie pokonali 3:0 (2:0) inny hiszpański zespół - Athletic Bilbao. Dwa gole zdobył Kolumbijczyk Radamel Falcao, król strzelców rozgrywek.

Poprzednim razem Atletico triumfowało w LE w 2010 roku. Z kolei bohater środowego finału Radamel Falcao został po raz drugi z rzędu królem strzelców tych rozgrywek. W obecnym sezonie zdobył 12 goli, a w poprzednim - jeszcze jako zawodnik FC Porto (triumfator rozgrywek LE w 2011 roku) - 17 bramek. Z kolei argentyński trener zespołu z Madrytu Diego Simeone okazał się surowym uczniem swojego nauczyciela, szkoleniowca Athletic Bilbao, swojego rodaka Marcelo Bielsy.

Finał rozegrany na stadionie w stolicy Rumunii okazał się interesującym widowiskiem, choć już w pierwszej połowie rozstrzygnęły się jego losy. Już w 7. minucie Kolumbijczyk Falcao zaprezentował swoje nieprzeciętne umiejętności, kiedy kapitalnym strzałem z narożnika pola karnego zdobyło prowadzenie dla Atletico. Zanim pokonał bramkarza rywali, dość długo "oszukiwał" obrońców i szukał swoich kolegów. Zawodnicy Bilbao zupełnie zapomnieli, że Falcao to prawdziwy bombardier.

W 34. minucie Kolumbijczyk praktycznie pozbawił baskijską drużynę wszelkich złudzeń. Piłkę tuż przed polem karnym Athleticu przejął Miranda, Arda Turan zagrał do Falcao, który wręcz ośmieszył Jona Aurtenetxe i ze stoickim spokojem pokonał Gorkę Iraizoza po raz drugi.

Po przerwie zespół trenera Bielsy za wszelka cenę dążył do zmiany rezultatu, ale tego dnia szczęście było wyraźnie po stronie drużyny z Madrytu. Ani Llorente, ani Susaeta nie byli w stanie skutecznie sforsować obrony Atletico. Tymczasem gracze trenera Simeone czyhali na kontrataki. Jeszcze w 80. minucie Falcao mógł zaliczyć hat-tricka, ale piłka po rykoszecie od nogi Amorebiety wylądowała na słupku. W 85. minucie o losach rywalizacji ostatecznie przesądził Diego. Brazylijczyk wdarł się w pole karne i nie dał szans bramkarzowi Bilbao. Po końcowym gwizdku niemieckiego arbitra piłkarze i kibice Atletico Madryt oszaleli ze szczęścia.

Finał Ligi Europy 2012
Atletico Madryt - Athletic Bilbao 3:0 (2:0)
bramki: 1:0 - Radamel Falcao (7), 2:0 - Radamel Falcao (34), 3:0 - Diego (85).
Atletico Madryt: Courtois - Juanfran, Godin, Miranda, Filipe - Suarez, Adrian (88. Salvio), Gabi - Diego (90. Koke), Falcao, Turan (90+3. Dominguez).
Athletic Bilbao: Iraizoz - Iraola, Martinez, Amorebieta, Aurtenetxe (46. Inigo Perez) - Herrera (63. Toquero), Iturraspe (46. Ibai Gomez), De Marcos - Susaeta, Llorenta, Muniain.
Sędziował: Wolfgang Stark (Niemcy).
Widzów: 52 347.
Żółte kartki: Falcao - Amorebieta, Inigo Perez, Herrera, Susaeta.

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
j23

Na prawdę jest to temat dla lokalnej gazety. Ile wam lobby piłkarskie płaci za takie sponsorowane artykuły? Większości poznaniaków nie obchodzą nawet wyniki Lecha czy Warty a co dopiero jakieś drożynki na końcu świata.

Dodaj ogłoszenie