Lokatorzy, którzy nie mają na czynsz, odpracują go

Beata Marcińczyk
Z oferty ZKZL skorzystało zaledwie siedem osób
Z oferty ZKZL skorzystało zaledwie siedem osób Andrzej Szozda
Niemal 4 tysiące - z ok. 14 tysięcy lokatorów mieszkań komunalnych - ma problemy z płaceniem czynszu. Ich długi wobec miasta to już ponad 80 mln złotych - i to nie licząc odsetek!

Kto naprawdę chce, może się z tej sytuacji wyrwać. Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych w ubiegłym roku proponował dłużnikom udział w programie aktywizacji społeczno-zawodowej, stworzonym wspólnie z MOPR-em. Osoba w trudnej sytuacji finansowej, np. z powodu utraty pracy, zadeklarować musiała współpracę z MOPR-em i poddanie się szkoleniom - by tę pracę znaleźć. Takie "świadectwo" z MOPR-u wystarczało, by wstrzymać egzekucję długów.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Poznań: Kradł gaz przez dętkę - odkrył zarządca
Poznań: Zatruwał życie lokatorom i wciąż mieszka
Poznań: Mieszkańcy boją się swojego sąsiada

- Z tej oferty skorzystało tylko 7 osób - mówi Magdalena Gościńska, rzeczniczka ZKZL, który właśnie podsumował efekty programu. - W 2011 roku 80 osób wypełniło naszą ankietę. Po wstępnej weryfikacji zwróconych ankiet wysłaliśmy 75 zaproszeń do współpracy z MOPR-em. Jednak ponad 50 dłużników w ogóle się tam nie stawiło - dodaje M. Gościńska. Rzeczniczka ZKZL przekonuje, że postawę 24 osób (7 plus kolejnych 17, których sprawy są w toku) można uznać za pozytywną. - Sześciu z nich zawiesiliśmy na 3 miesiące postępowanie egzekucyjne. Chcą się szkolić, pracować. Zaufamy im przez kolejny kwartał. W jednej sprawie czekamy na akceptację działu finansów. Pozostałe są na różnym poziomie realizacji - tłumaczy M. Gościńska.

ZKZL nie dał za wygraną i podjął współpracę z Centrami Integracji Społecznej. Wkrótce realizowany będzie, już "w terenie" inny, choć podobny do wcześniejszego projekt. Osoby trwale bezrobotne będą, poprzez CIS, sprzątały teren należący do ZKZL. Dlaczego tak trudno namówić ludzi do pracy?

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:
Poznań: Trudny lokator musi się liczyć z eksmisją
Poznań: Mężczyzna groził, że się wysadzi

- Jest coś takiego jak brak zaufania do instytucji, nie tylko administracji, ale także społecznych. Oni boją się, że każe się im pracować, a oni tego nie potrafią - mówi Marcin Sadowski, który koordynuje współpracę CIS -ów z ZKZL. - CIS-y to nie zakłady, ale raczej warsztaty. Uczymy osoby długotrwale bezrobotne systematyczności, że trzeba co rano wstać i przyjść do pracy, podporządkować się harmonogramowi i innym osobom. Wielu to przerasta.

Pierwsza ekipa z CIS-u wyruszy w teren już 2 kwietnia. - Liczymy, że to będzie dobry początek współpracy - podkreśla Magdalena Gościńska.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rekon

Brak odzewu ze strony zalegających z czynszem jest znakomitym dowodem tego z kim mamy w niniejszej sprawie do czynienia. Wychodzi na to, że z ludźmi którzy uważają, że czynszu nie trzeba płacić bo przecież i tak im nic nie grozi. Odpracowywać. A po co? Kiedyś, również w czasach socjalizmu realnego, taką postawę nazywano pasożytnictwem i dziadostwo wyrzucano na bruk. Teraz w imię humanitaryzmu nic im nie grozi. Należało by zawieść towarzystwo stanowiącym prawo populistom, jako lokatorów z przydziału. Niech ich dupki za swoje utrzymują.

514 398 498

Przestań kłamać Panie Pucek Moja rodzina zgłosiła się do programu i co ? nic zpisał nas Pan na straty jeżeli po tym wpisie zmieni Pan zdanie to Ja nr 172 zamiany mieszkan

Dodaj ogłoszenie