Lombard: I ty możesz być ofiarą terroryzmu [RECENZJA PŁYTY]

    Lombard: I ty możesz być ofiarą terroryzmu [RECENZJA PŁYTY]

    Marcin Kostaszuk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Marta Cugier i Grzegorz Stróżniak na planie teledysku kręconego na Stadionie Miejskim w Poznaniu

    Marta Cugier i Grzegorz Stróżniak na planie teledysku kręconego na Stadionie Miejskim w Poznaniu ©Archiwum zespołu

    Pierwszy od 12 lat album Lombardu z premierowymi utworami przynosi trochę dobrych muzycznych pomysłów i zawstydzająco słabe teksty.
    Marta Cugier i Grzegorz Stróżniak na planie teledysku kręconego na Stadionie Miejskim w Poznaniu

    Marta Cugier i Grzegorz Stróżniak na planie teledysku kręconego na Stadionie Miejskim w Poznaniu ©Archiwum zespołu

    Lombard przypominają... Guns N' Roses. Z ich byłych członków w obu przypadkach można złożyć z pięć nowych zespołów, a na nowe płyty czeka się grubo ponad 10 lat. Gunsi jakoś się obronili, Lombard zaś... Powiedzmy, że to skomplikowane.

    Guzdrali się tak nie po raz pierwszy: odcięcie pępowiny od pierwszej wokalistki Małgorzaty Ostrowskiej też trwało długo, ale zaowocowało obiecującym albumem "Deja vu", który w 2000 roku inteligentnie nawiązywał do nowocześnie zaaranżowanego rocka spod znaku popularnego wówczas zespołu Garbage.
    Kontynuacji jednak nie było i Lombard przestał się liczyć na rodzimej scenie, a racją jego istnienia stało się granie "Przeżyj to sam" na uroczystościach poświęconych ofiarom stanu wojennego i mrocznych lat 80. W tym kontekście fani powinni gratulować Grzegorzowi Stróżniakowi i Marcie Cugier, że "Show Time" w ogóle się ukazał - podjęli ryzyko zmierzenia się z pielęgnowaną przez siebie legendą "zespołu zbuntowanego".

    Nie brak tu dobrych pomysłów. Patetyczny "Musical" nieoczekiwanie rozwija się w wielowątkową muzyczną podróż, a następujący po niej powrót na "Szarą ulicę" zaczyna się gitarowym wstępem, za jaki Grzegorz Skawiński dałby sobie zgolić brodę i wąsy. Zaskakuje zatem syntezatorowy wstęp do "Życzę Ci miłego dnia", z którego pączkuje jednak solidnie zaaranżowany utwór, wzywający słuchacza by "nie zabijał muzyki". Mocne punkty płyty to także stonowane "Feel Like Angel" i "Pod skórą": zwłaszcza ten drugi utwór ma szansę zaistnieć na listach przebojów - na przykład dorosłej już Trójki. Dopieszczona produkcja, mięsiste brzmienie bębnów, zróżnicowane śpiewanie Marty Cugier - to wszystko może się podobać.

    Druga strona tego medalu jest mniej zachęcająca. Jest nią absolutny brak wyczucia własnej śmieszności w niektórych tekstach. Do "It Is Not Too Late" zespół zaprosił rapera Kebaba (do wygłoszenia pogadanki o szkodliwości narkotyków), ale parę utworów dalej Grzegorz Stróżniak ilustruje zgniliznę rodzimego showbizu opisem własnego stanu ducha, w którym to stanie wszystko "wciąż mu się rymuje" więc "rapuje chyba z rozpaczy". Znaczy lubi rap, ale jednak niezbyt?

    Głównie jednak Lombard gardzi polskim show biznesem, a jednocześnie pcha się w oko tego cyklonu, umieszczając na płycie ohydnie okolicznościową piłkarską piosenkę "Football Fans". Żeby jeszcze była dobra... Niech wam jednak wystarczy fragment tekstu: "Europejska rodzina w zgodzie żyć powinna, bez podziałów i bez walk, wszyscy razem: football fans". Tak to może sobie śpiewać Bayer Full, a nie legenda rocka. I potem się dziwimy, że polskich kibiców potrafi połączyć jedynie pieśń o wykonywaniu pewnych niezbyt intymnych czynności z niejakim PZPN.

    Nie przekonują mnie też znane już od jakiegoś czasu utwory z "patriotycznego" nurtu twórczości Lombardu. W "I Say Stop" da sie przeżyć długi opis stanu ducha poddanej opresji jednostki, by z osłupieniem zaliczyć mentalny nokaut za sprawą puenty, w której słuchacz dowiaduje się, że "I ty możesz być ofiarą terroryzmu". Po czymś takim angielski tekst "Roads To Freedom" przyjmuje się z ulgą, tylko trochę zaburzoną nieprzyjemnym deja vu: zabieg wplatania w utwór historycznych przemówień stosował już Kult w "45-89". I zrobił to lepiej.

    "W Lombardzie zastawiam ostatnie złudzenia, muszę zwyciężyć, spektakl musi trwać!" - śpiewa Marta Cugier w "Musicalu". Determinacja zespołu do odzyskania wysokiej niegdyś pozycji zasługuje na podziw, ale gdy sławę zawdzięcza się śpiewaniu tekstów uznanych za hymny pokoleniowe, to miałkość nowych tekstów obrażających inteligencję słuchacza jest równie wkurzająca jak ten straszny polski show biznes.

    Akurat w przypadku Lombardu mniej jest bowiem ważne JAK, niż CO się śpiewa.

    Lombard "Show Time"
    cena: ok. 35 zł

    Ocena: 3/6

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Bardzo trafna recenzja.

    kiedyś fan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 57 / 58

    Niestety, ze względu na pseudoedukacyjny "walor" tekstów trudno się słucha tej płyty. To po prostu irytuje i obraża inteligentnego słuchacza. Szkoda... Bo w głębi serca gdzieś się tli sentyment do...rozwiń całość

    Niestety, ze względu na pseudoedukacyjny "walor" tekstów trudno się słucha tej płyty. To po prostu irytuje i obraża inteligentnego słuchacza. Szkoda... Bo w głębi serca gdzieś się tli sentyment do starego Lombardu. A tu pomnik sam zrzuca się z cokołu. Pomijając już te wszelkie śmieszne wojenki personalne i akcje typu kasowanie starych teledysków z YouTube'a. Świadczą one jedynie o braku szacunku dla fanów, zwłaszcza tych starszych.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo