Lotos Gdańsk zwycięzcą XII Memoriału im. Arkadiusza Gołasia

Radosław Patroniak
Bartosz Kurek i jego nowi koledzy z JT Thunders Hiroszima pokazali się z dobrej strony na parkiecie w Murowanej Goślinie
Bartosz Kurek i jego nowi koledzy z JT Thunders Hiroszima pokazali się z dobrej strony na parkiecie w Murowanej Goślinie Fot. Waldemar Wylegalski
W hali w Murowanej Goślinie miało powiać tylko egzotyką, a tymczasem japońscy siatkarze z Hiroszimy pokazali kawał solidnej siatkówki. Wygrali w półfinale z Łuczniczką w półfinale, a w finale urwali seta brązowemu medaliście MP, czyli Lotosowi Gdańsk.

W obiekcie MG Sport od czterech lat widowisko w równym stopniu, co zawodnicy tworzą jednak szaleni kibice. Ich doping dla wszystkich drużyn robi oszałamiające wrażenie. Tak samo zresztą jak niezliczone licytacje, w których serca fanów są podrywane do działania jak chyba w żadnym innym miejscu w Polsce. To w dużej mierze zasługa głównej organizatorki memoriału, niestrudzonej Anny Sumelki.

Na parkiecie wielkie emocje zaczęły się już w pierszym sobotnim półfinale, w którym Lotos miał roznieść w puch AZS Częstochowa, tymczasem po dwóch gładko przegranych setach podopieczni Michała Bąkiewicza napędzili strachu faworyzowanym rywalom znad morza. Ostatecznie ekipa Andrei Anastasiego wygrała w pięciu setach, ale w stylu, który pozostawiał wiele do życzenia.

W drugim półfinale początek meczu wyraźnie należał do drużyny JT Thunders, która bardzo szybko wypracowała wysokie prowadzenie. Dopiero w końcowej fazie seta podopieczni trenera Piotra Makowskiego zaczęli odrabiać straty, nawiązując wyrównaną walkę z rywalami. Z akcji na akcję graliśmy coraz pewniej, wygrywając drugiego i trzeciego seta.

– Na pewno nie wiedzieliśmy, czego mamy się spodziewać od drużyny z Japonii. Zaskoczyli nas świetną grą w obronie, dlatego tak długo wchodziliśmy w ten mecz. W momencie, kiedy się z tym oswoiliśmy graliśmy jak równy z równym, czasami nawet przeważaliśmy na boisku. Mieliśmy swoje szanse, aby wygrać ten mecz, niestety się nie udało – przyznał atakujący Łuczniczki, Bartosz Filipiak.

– Drużyna z Japonii imponowała zwłaszcza grą w defensywie, wielokrotnie podbijając nasze ataki. Z punktu widzenia szkoleniowego był to dobry mecz, bo rozegraliśmy pięć pełnych setów. Japończycy grali naprawdę świetnie w obronie, a my pomęczyliśmy się w ataku, aby skończyć akcje punktem – dodał Filipiak.

Przed drugim półfinałem kibice bardzo ciepło przyjęli graczy z Kraju Kwitnącej Wiśni, a szczególnie żegnającego się z polskimi parkietami, Bartosza Kurka.

– Zdecydowałem się na Bartka podczas turnieju finałowego Ligi Światowej w Krakowie. Mieliśmy wiele opcji na pozycji atakującego, bo w składzie drużyn japońskich jest miejsce tylko dla jednego obcokrajowca. Wybrałem jednak Kurka, bo pasuje on do mojej wizji drużyny. Była to moja decyzja, biorę za nią odpowiedzialność i wierzę, że czeka nas bardzo udany sezon – zauważył Veselin Vuković, trener zespołu z Hiroszimy.

Reprezentant Polski po zakończeniu sezonu reprezentacyjnego miał krótką przerwę, a pierwsze dni września spędził na treningach w Bełchatowie. Ze swoim nowym zespołem spotkał się dopiero w Gdańsku, a po raz pierwszy ćwiczył z JT Thunders zaledwie pięć dni przed turniejem w Murowanej Goślinie.

– Japończycy są bardzo grzeczni, widać, że szacunek to jedna z najważniejszych dla nich wartości. Zobaczymy, jak będzie to wyglądać na boisku, ale pierwsze wrażenie mam jak najbardziej pozytywne. Trenowałem w Bełchatowie, bo chciałem pozostać w rytmie, by nie stracić czucia piłki. Zaczynamy teraz ciężki okres, bo rozgrywki startują dopiero za półtora miesiąca. Powoli będę poznawać realia, sposób gry i mam nadzieję, że na boisku będziemy się dobrze prezentować . Taki turniej jak ten w Murowanej Goślinie to cenne doświadczenie dla całego zespołu, a dla mnie okazja, by lepiej poznać nowych kolegów – przyznał Kurek.

W niedzielę najpierw akademicy z Częstochowy dość pewnie pokonali bydgoszczan 3:1, a następnie w takim samym stosunku gdańszczanie ograli ekipę z Hiroszimy. Japończycy zaimponowali ambicją w trzecim secie, kiedy to wydawało się, że Lotos zdominuje już spotkanie. Na wygranie więcej niż jednej partii sympatycznym Azjatom nie wystarczyło już jednak sił.


Wyniki XII Memoriału im. Arkadiusza Gołasia w Murowanej Goślinie

finał: Lotos Gdańsk – JT Thunders Hiroszima 3:1 (25:21, 25:22, 23:25, 25:19)
mecz o 3. miejsce: Łuczniczka Bydgoszcz – AZS Częstochowa 1:3 (25:23, 15:25, 16:25, 23:25)
półfinały: Łuczniczka – JT Thunders 2:3 (20:25, 25:22, 25:23, 18:25, 10:15) i AZS – Lotos 2:3 (22:25, 22:25, 25:22, 25:22, 10:15)

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? [email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie