Łowy na klientów banków

Redakcja
Łowy na klientów banków <br>
Łowy na klientów banków
Świat Internetu otwiera przed nami nowe możliwości w zakresie rozrywki, zakupów, a także realizacji usług. Jednak poruszanie w wirtualnym świecie wymaga wyjątkowej ostrożności.

Ponad 12 milionów Polaków robi zakupy w Internecie, niemal tyle samo aktywnie korzysta z usług bankowości online. Dostęp do konta przez Internet zdecydowanie ułatwia życie. Nie wstając z fotela możemy uregulować  rachunki, sprawdzić stan konta czy zapłacić za zakupy zrobione w Internecie. Wszystko w przyjemnej atmosferze, bez kolejek, stresu i biegania po handlowych alejkach. Ale wirtualny świat ma również swoje ciemne strony. O ile podczas gorączki przedświątecznych zakupów musimy uważać na drobnych złodziejaszków polujących na portfele, o tyle w Internecie czyhają na nas tabuny wyszkolonych przestępców,. – Jeszcze do niedawna hakerzy nie byli aż tak groźni. Najczęściej wywodzili się z grona nastolatków, dla których włamania do sieci różnych instytucji czy firm były doskonałą zabawą. Natomiast większość współczesnych cyberprzestępców to kryminaliści, nastawieni na zyski. Tych najgroźniejszych można porównać do Jamesa Bonda. Są wyposażeni w doskonałe narzędzia i zatrudniają najlepszych fachowców-  tłumaczy Michał Trziszka z firmy INFO CAL.

Hakerzy rzucają przynętę

Ulubioną metodą stosowaną przez hakerów  jest phishing, czyli w tłumaczeniu na język polskim  łowienie. Jednak w tym przypadku nie chodzi o łowienie ryb, lecz klientów banków. Na czym polega ten proceder? Przestępca podszywa się pod instytucję, którą znamy, po to, aby wyłudzić od nas prywatne dane np. hasła do kont bankowych, witryn internetowych czy numery kart kredytowych. W tym celu wysyła e-maila z prośbą o zalogowanie się i potwierdzenie danych. Dlaczego tak wiele ofiar połyka haczyk? _-  Hakerzy dbają o najmniejszy detal – szatę graficzną, rodzaj czcionki, logotyp. W rezultacie przesłany komunikat do złudzenia przypomina te przesyłane przez bank. Co gorsza, powstają też fałszywe witryny instytucji finansowych, które na pierwszy rzut oka nie różnią się od oryginalnych stron _– tłumaczy Michał Trziszka.

Złowieni klienci

Media coraz częściej informują o przypadkach kradzieży danych oraz pieniędzy w Internecie. Prokuratura Apelacyjna w Lublinie prowadzi śledztwo dotyczące okradania kont bankowych. W sprawie podejrzanych jest 80 osób, którzy podstępem pozyskiwali PIN i hasła klientów banków, a następnie dokonywali przelewów z cudzych kont. Klienci 12 polskich banków stracili oszczędności na łączną sumę około 30 mln zzłotych. Z kolei kilka dni temu aresztowano 49 podejrzanych i przeprowadzono 58 przeszukań w ramach dużej, wspólnej akcji cyberprzestępczości, prowadzonej przez włoskie, hiszpańskie i polskie organy sądowe i policyjne przy wsparciu Belgii, Wielkiej Brytanii i Gruzji. Równoległe dochodzenia ujawniły międzynarodowe oszustwo łącznie na kwotę 6 milionów euro, którą zgromadzono w bardzo krótkim czasie. _– Ilość tego typu przestępstw będzie wzrastać. To naturalna kolej rzeczy, im więcej osób korzysta z bankowości elektronicznej, tym więcej organizacji przestępczych wykazuje zainteresowanie transakcjami przeprowadzanymi online. _– mówi Michał Trziszka.

Warto być ostrożnym

Osoba korzystająca z usług bankowości online wcale nie jest  bezbronna. Podczas realizacji transakcji internetowych należy wykazać się dużą czujnością oraz poznać zasady komunikowania się  z instytucjami finansowymi. Banki nigdy nie wysyłają do swoich klientów e-maili z prośbą o podanie poufnych informacji ani też zawierających linki do stron logowania do systemu transakcyjnego. Niestety, klienci często o tym nie wiedzą i połykają haczyk. Wszelkie transakcje trzeba przeprowadzać w bezpiecznych miejscach, a do takich z pewnością nie należą lokalizacje z publicznym Wi-Fi. Kolejnym błędem jest korzystanie z nieszyfrowanych łączy podczas dokonywania operacji. _- Przy dokonywaniu płatności powinniśmy upewnić się  czy przeglądarka nie ostrzega nas, że strona, na którą wchodzimy, jest podejrzana. Trzeba także sprawdzić protokół HTTPS. W Internet Explorer 7/8 symbolizuje go kłódka na górze strony, po adresie www. W Google Chrome, Firefox i Opera kłódka ta pojawia się przed adresem. _– wyjaśnia Michał Trziszka. Warto także korzystać z aplikacji bezpieczeństwa, które potrafią wykryć próby oszustwa. Jeśli będziemy stosować powyższe zasady nic nie ma grozi, a przy okazji zaoszczędzimy mnóstwo cennego czasu. 

Wzrasta sprzedaż "małpek" ale kosztem dużych formatów

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3