Luxtorpeda DVD "Przystanek Woodstock" [RECENZJA, GALERIA]

Marcin Kostaszuk
Marcin Kostaszuk
Luxtorpeda DVD + CD "Przystanek Woodstock 2012" Archiwum zespołu
Nie bawmy się w dyplomację - to był rok Luxtorpedy. Ostateczny dowód tej oceny pojawił się właśnie w sklepach, pod postacią DVD z tegorocznego występu na Przystanku Woodstock. Przeczytaj recenzję!

Choć zespół istnieje dopiero od dwóch lat, nie był to jego debiut w Kostrzynie. W 2011 roku trafili tu z marszu, jak śpiewają Elektryczne Gitary - na krzywy ryj. Swój czas na scenie dostali wówczas wczesnym popołudniem i wykorzystali go tak skutecznie, że woodstockowicze uznali ich za najlepszych wykonawców tamtego festiwalu z plebiscycie Złotego Bączka. W ślad za nagrodą poszło drugie zaproszenie - już nie na pobocza programu dnia, ale w najlepszym "czasie antenowym".

Przypomniało mi się to wszystko podczas oglądania tego DVD, gdy Litza przed "Za wolność" prosi oświetleniowców, by wyłączyli wszystkie reflektory, a widzów - by błysnęli komórkami i zapalniczkami. Zastanawiałem się, jak to musiało wyglądać z perspektywy sceny - teraz już wiem. Nie był to jedyny "niemuzyczny" patent zespołu na wizualne ożywienie występu: w "Hymnie" estradę wypełnili rugbiści na wózkach, dla których zespół stworzył utwór, a cały koncert zakończyły przyśpiewki dziwnej treści, podczas których muzycy pozamieniali się funkcjami - Litza trafił za bębny, a basista Krzysztof Kmieta... przed mikrofon.

Z punktu widzenia nabywcy DVD takie zabiegi były nieodzowne, bo Luxtorpeda nie jest zespołem szczególnie widowiskowym. Przykuci do instrumentów i mikrofonów muzycy są statyczni, a jedyny uwolniony od "robót ręcznych" wokalista Hans też temperamentem scenicznym nie grzeszy, bo tempo piosenek wymusza na nim koncentrację na szybkim rapowaniu, a nie na zabawianiu widzów. To jest jakiś feler, ale z drugiej strony Luxtorpeda nie ma wyboru: jej piosenki same z siebie muszą poruszyć ludzi.

Na woodstockowym DVD widać, że to działa. Czterema pierwszymi utworami ("Fanatycy", "Raus", "Mowa trawa", "Pies Darwina") Luxtorpeda wznieca na widowni falowanie i pogo jak w starym Jarocinie, potem daje chwilę odpoczynku (aż Litza przestawił słowa tytułu piosenki na "Dwa wilki", co zostało powtórzone na okładce płyty), po czym metalowa maszyneria z coraz lepiej wpasowanym ogniwem rapującym dokonuje kolejnego nalotu na słuchaczy, z kulminacją w "Hymnie" i "Autystycznym". Najmocniejszy moment wieczoru to jednak "Gdzie ty jesteś" - po dodaniu do rymowanej skargi do Najwyższego ciężkiego, gitarowego riffu i orientalnej wokalizy Anny Witczak z folkowej Dikandy (nie wspominając o drugim raperze Deepie). Najbardziej dyskusyjny tekst w dorobku Luxtorpedy uciszył tłumy i jestem pewien, że dał mocno do myślenia. "Wolę małe klubowe koncerty, ale tutaj czuć prawie taką samą bliskość z ludźmi" - mówi w dołączonym do DVD wywiadzie Litza.

Dzięki Przystankowi Woodstock nawet poślednie polskie kapele zachowają w pamięci podobny widok, jak Joe Cocker z Woodstocku. Nie wszystkie na to zasługują, ale akurat Luxtorpedzie udało się sprostać największej scenie w Europie. Dobrze zrealizowana wizualna pamiątka tego momentu to w równym stopniu prezent dla fanów, jak i dla samych muzyków.

PS. W pudełku, oprócz DVD znajdziemy także dźwiękowy zapis koncertu na CD, spełniający w efekcie rolę koncertowego "the best of" Luxtorpedy. Brawa za miks i produkcję, ale wiejskie przyśpiewki na finał można było sobie darować. Chociaż z drugiej strony - jak dawać wszystko, to naprawdę wszystko…

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.gloswielkopolski.pl/piano

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
młoda

Luxy były, Luxy będą, Luxów znajdę wszędzie :)

k
kilio

kto to dziwactwo promuje? same zarośnięte pawiany z kocią muzyką...

o
olka

Koncert Luxtorpedy bez "wiejskich przyspiewek" to jak dom bez dachu.

~dlaczego

Ja tam bym się poczuła urażona, gdyby na DVD zabrakło Kombojów! Naprawdę :D
To ożywia i jest wielką pamiątką.

S
Szymon

Z tymi wiejskimi przyśpiewkami przesadził..
Luxtorpeda się wybiła.. Ale to dopiero początek mi się wydaje ;)

K
KeBuKaJ

Bardzo Bardzo madry zespoł

Dodaj ogłoszenie