Maciej Murawski: Legia i Lech muszą być bardziej wyraziste (Rozmowa)

Michał SkibaZaktualizowano 
Bartek Syta
O przemianie Michała Probierza w Cracovii, Adamie Nawałce w Lechu Poznań, charakterze Ricardo Sa Pinto i o tym, że efekt nowej miotły nie zawsze musi perfekcyjnie działać. Wielka sobota to początek wielkiej rywalizacji grupy mistrzowskiej w Lotto Ekstraklasie. - Jeśli drużyny chcą przyciągnąć kibiców na stadiony, to musi być show. Ekipy pokroju Legii i Lecha muszą być bardziej wyraziste - mówi Maciej Murawski, były reprezentant Polski, piłkarz m.in. Legii Warszawa, obecnie ekspert Canal+

Michał Skiba: Znowu niektórzy prezesi w polskiej ekstraklasie nie wykazali się cierpliwością...

Maciej Murawski: W sporcie zawodowym trzeba być na to przygotowanym. Na pożegnanie z pracą, jeśli nie ma wyników. Przede wszystkim, to właściciele klubów powinni być przygotowani na takie kryzysy. Cierpliwość jest potrzebna. By zadać sobie pytanie: czy to jest kryzys, z którego trener potrafi wyjść i warto go wesprzeć - jak w Szczecinie i Krakowie - czy jednak trzeba dokonać zmian, bo sytuacja jest zbyt skomplikowana. Najlepszą wiedzę mają ci, którzy są blisko i tym zarządzają. Najgorzej, gdy właściciel jest daleko od klubu i działa na nos.

Wydawało się już, że ta karuzela się nie skończy i nawet trener Jagiellonii Białystok Ireneusz Mamrot poleci po meczu z Legią

Prezes Jagiellonii Cezary Kulesza jest byłym piłkarzem. Od wielu lat jest blisko drużyny i podejmuje decyzje, kto ma przyjść do klubu. Jest liderem, który grał na profesjonalnym poziomie i widać, że cierpliwość jest zdecydowanie większa niż w innych miejscach. A to procentuje, że Jagiellonia jest najbardziej stabilnym klubem w ekstraklasie, może poza Legią, która ma te sukcesy, ale ma też inne możliwości finansowe. Inne kluby, które mają podobny budżet do Jagiellonii, wachlują. Grają raz lepiej, raz gorzej. Jaga od kilku lat gra w pucharach i w tym sezonie ma szanse na Puchar Polski i czołową czwórkę. Wiedza, cierpliwość i doświadczenie sprawiają, że Jagiellonia jest w tym miejscu. Stabilna, niezależnie od lepszego czy gorszego lata.

Jak to jest, że nowa miotła prawie za każdym razem dobrze zamiata?

Nie zawsze, ale często. Pierwszy przykład w tym sezonie to AS Monaco, gdy przyszedł Thierry Henry. Wybitny piłkarz i asystent trenera Roberto Martineza w reprezentacji Belgii, a musiał odejść i szybko wrócił Leonardo Jardim. Nie zawsze ta miotła działa. Co się dzieje w szatni, gdy coś nie działa i nie funkcjonuje? Zawodnicy potrzebują nowego bodźca. Najczęściej daje go nowy trener. Jeśli wcześniej był asystentem, to wie, kto jest niezadowolony i kto zasługuje na szansę. A jeśli przychodzi nowa twarz, to każdy się mobilizuje, jest biała karta. Przeciwnik, który przyjeżdża do klubu, w którym zmienia się trener, nie wie czego się spodziewać, nawet jeśli ludzie w środowisku się znają. Nikt nie lubi grać przeciwko zespołom, które zmieniły trenera.

Miotła Adama Nawałki w Lechu Poznań za bardzo nie zamiatała.

Już na mundialu było widać, że nie ma błysku w tej pracy. Nie było widać drużyny, pomysłu, jak wykorzystać potencjał. Oczywiście Lech Poznań to jest inna skala, inni piłkarze. Inny rywal co tydzień. W ostatnim okresie pracy Nawałki w reprezentacji nie widziałem czegoś, co spowodowało, żebym uznał, że to jest coś - dotyk trenera. Zespół nie potrafił zyskać przewagi w elementach taktycznych. Potwierdziło się to w Poznaniu. Lech nie grał spektakularnie. Może było kilka zwycięstw, ale poznaniacy nie porywali. Nawet ten mecz 6:0 z Sosnowcem, to nie była taka miazga. Wynik nie odzwierciedlał wydarzeń. Jesienią Nawałkę broniły wyniki, wiosną nie było gry, ani wyników. Młodzi chłopcy wcale nie byli mocno wprowadzani, Kamil Jóźwiak nagle został odsunięty. Widać było, że Lech nie ma pewności siebie. W meczu z Koroną Kielce (0:0) widziałem Lecha, który bał się przegrać. Jeśli wychodzisz na boisko i boisz się przegrać, to meczu nigdy nie wygrasz. Ty musisz czuć wiarę w siebie. Można grać o remis, ale trzeba mieć tę pewność. Strach przed porażką sprawił, że był mocno zaciągnięty ręczny hamulec. Bez odwagi, ryzyka podejmowania trudnych decyzji. Wtedy jesteś nijaki, a jakbym był kibicem, to nie chciałbym oglądać takich zespołów. Drużyny pokroju Lecha i Legii, które mają duże budżety, muszą być wyraziste. Trzeba tworzyć show, a w meczach Lecha nie było show. Wiadomo, że piłkarze mają ogromny wpływ na to, jak wygląda mecz, ale dobry trener może odmienić losy spotkania. Dobry trener może poprawić jakość piłkarzy. Przykład Jose Mourinho był taki, że wszystko w Manchesterze United się skomplikowało, a przyszedł Ole Gunnar Solskjaer i nagle się okazało, że ci piłkarze nie są tacy źli.

Nasz mistrz wyrazisty raczej nie będzie, prędzej będzie nieoczywisty.

Mimo meczu z Cracovią, to trzeba powiedzieć, że Lechia Gdańsk gra bardzo dobrze w defensywie. Ma swoje atuty w ofensywie, stałe fragmenty, sporą konkurencję w ataku, bo jest Flavio Paixao, Artur Sobiech, Jakub Arak. Na skrzydłach jest Lukas Haraslin, który wrócił po kontuzji, Michał Mak, Rafał Wolski, który się leczy. Na lewej obronie Filip Mladenović, który dużo daje w ofensywie. Dusan Kuciak broni najlepszy sezon w bramce. Dochodzimy do sytuacji, gdzie Lechia stworzyła silną drużynę, mimo że nie gra porywająco i nie dominuje. Ale pamiętajmy, że Lechia faworytem nie była, rok temu ratowała się przed spadkiem. Trener Piotr Stokowiec wykonał niesamowitą pracę. Ważna była końcówka poprzedniego sezonu, utrzymali się w lidze i bez presji zaczęli sezon. Drużyna rodziła się w bólach i to zaczęło funkcjonować. To samo dotyczy Piasta Gliwice, który gra nawet ładniej niż Lechia. Nie ukrywam, że jednak wolę zespoły, które zdobywają punkty w sposób spektakularny, jak Liverpool, czy Barcelona. Zespoły, które podejmują ryzyko. U nas takie drużyny źle kończą - może prócz Wisły Kraków i Zagłębia Lubin. Lubinianie są wiosną najlepsi. Najfajniej ogląda się Wisłę Kraków. Choć też mieli słabszy początek. Mieli różne momenty, bo kadra jest za wąska. Bez Jakuba Błaszczykowskiego jakość spada. Trenerzy często boją się o to, by nie stracić pracy niż zapewnić spektakl kibicom. Trener Zbigniew Smółka chciał grać ofensywnie. Zagrali tylko jeden spektakularny mecz - z Wisłą Kraków (4:1). Wisła Płock też chciała grać ładnie, po hiszpańsku, a walczy o utrzymanie. Nasi piłkarze mają problem z prowadzeniem gry.

Chwalimy Wisłę Kraków, ale to Cracovia wskoczyła z dna tabeli do walki o ligowe podium.

Gdyby nie Janusz Gol i Airam Cabrrera, to być może profesor Janusz Filipiak nie byłby taki cierpliwy. To są liderzy tej drużyny i pozwalają grać Cracovii w sposób bardzo wyrafinowany. Drużyna jest dzięki nim mądrzejsza, skuteczniejsza. Cierpliwość, to bardzo ważna rzecz, która znowu im popłaciła, bo poprzedni sezon Pasów był podobny. Na początku było słabo, a potem udało się wykreować Krzysztofa Piątka i sprzedać za duże pieniądze. Cracovia to była wtedy świetna obrona, kontra, stałe fragmenty i Piątek, ale nie było oszałamiającej jakości. Teraz doszła kultura gry, Cracovia potrafi grać dużo atrakcyjniejszą piłkę. Widzę spory postęp. Nie wiem, czy to nie jest pierwsza drużyna Michała Probierza, która gra futbol sprawiający frajdę. Jego Jagiellonia Białystok zazwyczaj grała w sposób pragmatyczny. Trener trafił z transferami Cabrery i Janusza Gola. Jest Damian Dąbrowski, na bokach Hanca i Filip Piszczek, który gra coraz lepiej. Cracovię się ogląda dobrze, Wisłę Kraków również - drużyny prezentują krakowską piłkę.

Legię Warszawa w lutym rozmontowało trio Airam Cabrera, Damian Dąbrowski i Janusz Gol. To był taki mecz, który już sygnalizował, że kończy się cierpliwość do trenera Ricardo Sa Pinto?

Cabrera był napastnikiem, który rozgrywał i robił miejsce szybkim skrzydłowym. To funkcjonowało. Jest to bardzo inteligentny piłkarz i to widać. Przed przyjęciem piłki wie, co chce zrobić dalej. Łatwiej się wszystkim z takim piłkarzem gra. Bez Gola i Cabrery, to Cracovia nie byłaby w tym miejscu. Na pewno Sa Pinto ma swój warsztat, treningi pewnie były na wysokim poziomie. Od strony defensywnej miał dużo do przekazania, jego konikiem nie była gra ofensywna. Trener Sa Pinto przegrał podejściem do ludzi, a na najwyższym poziomie jest to chyba najważniejsza cecha trenera.Taktyka - okej, ale na końcu musisz być człowiekiem i umiejętnie współpracować. Musisz doprowadzić do sytuacji, w której piłkarze cię lubią, szanują i chcą dla ciebie grać. A trener Sa Pinto sprawił, że go nie lubili, bali się. To nie jest dobre rozwiązanie. Musisz zrobić tak, by wszyscy Ciebie cenili. By zawodnik, który siada na ławce lub trybunach, pomyślał: ma rację, sprawiedliwie jestem w tym miejscu. To jest sukces.

Za Aleksandara Vukovicia chce się umierać?

Legia ma dobrych piłkarzy, trener Vuković daje im większą pewność siebie. Ma pomysł, chce, by zespół grał ofensywnie, nie jest uwiązany do defensywnych założeń, jak u trenera Sa Pinto. Zawodnicy w sobotę pokazali, że potrafią wyjść z opresji. Trener Vuković to dobry człowiek. Uczciwy w stosunku do ludzi, z którymi pracuje, na pewno zawodnicy to czują.

Legia powtórzy scenariusz sprzed roku i wygra tytuł?

Jak Dean Klafurić prowadził Legię, to trzeba pamiętać, że trener Vuković był w sztabie i był bardzo ważny. Wcześniej był istotnym elementem w sztabie Jacka Magiery. Wie, co trzeba zrobić, by skutecznie walczyć. Ma już duże doświadczenie, mimo że wciąż to jego pierwsze mecze w roli pierwszego trenera. Ma Marka Saganowskiego i asystentów, których opinie bierze pod uwagę w trochę inny sposób niż Ricardo Sa Pinto. Trener Vuković skupił się na tym, by zawodnicy Legii dobrze funkcjonowali, mieli dużo swobody. Będzie sprawiedliwie podchodził do każdego, nikt nie będzie czuł się pokrzywdzony.

Rozmawiał Michał Skiba

polecane: FLESZ: Nowe zasady spadków i awansów w ekstraklasie i 1.lidze

Wideo

Materiał oryginalny: Maciej Murawski: Legia i Lech muszą być bardziej wyraziste (Rozmowa) - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3