Malta Festival: Pippo Delbono przywraca wiarę w oczyszczającą moc teatru

Stefan Drajewski
"Orchidee" - spektakl Pippo Delbono
"Orchidee" - spektakl Pippo Delbono Maciej Zakrzewski
Zmieniają się kuratorzy, idomy, teatry, ale na szczęście są artyści, którzy co jakiś czas wracają na Malta Festival do Poznania, np. Pippo Delbono

Po trzech dniach spędzonych na oglądaniu nowego tańca, postanowiłem poszukać na Malcie teatru...

Wykłady performatywne
Spośród sześciu spektakli tańca, które obejrzałem w Starym Browarze, cztery to wykłady performatywne: Marta Ziółek podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat choreografii, Paweł Sakowicz – wirtuozerii, Agata Siniarska weszła w polemikę z Yvone Rainer, do której nawiązali również Przemek Kamiński i Mateusz Szymanówka.

Największe wrażenie zrobił na mnie Paweł Sakowicz, który napisał znakomity literacko tekst. Nie przeszkadzało mi, że niektóre fragmenty czytał, chociaż spektakl zyskiwał, kiedy performer mówił z pamięci.

Łąka nad Cybiną – nowe miejsce teatralne
Lotte van den Berg umówiła się z publicznością na Moście Jordana, skąd zabrała nas na spacer. Dla wielu, była to niespodzianka. Znałem tę drogę za ICHOTEM, bo spacerowałem nią wczesną wiosną. Ale Lotte sprowadziła nas na nieutwardzony grunt, a następnie na dziką łąkę. Księżycowy krajobraz, chociaż świeciło ostre słońce. Usiedliśmy na długiej drewnianej ławie i... Nic. Po jakimś czasie ustały rozmowy w oczekiwaniu na... Po kilkunastu minutach zaczęły się wyłaniać z różnych stron nadchodzące postaci. Jedna podeszła nawet blisko, usiadła naprzeciwko widowni i tak sobie patrzyliśmy w oczy. Nikt nie zareagował, kiedy w pewnym momencie do siedzącego podeszła kobieta, przytuliła się, a on jakby nigdy nic udusił ją. Wcześniej widzieliśmy w dość dużej odległości mężczyznę, który upadł a inni rozebrali go, zabierając, co komu było potrzebne. W innej sekwencji byliśmy świadkami gwałtu... z oddali. A my gawiedź, publiczność, siedzieliśmy i gapiliśmy się jak w telewizor, chociaż każdy z nas mógł podejść, zaingerować. Przecież byliśmy świadkami okropności. Czy świadomość, że uczestniczymy w spektaklu powstrzymywała nas, czy może była to prawda o nas, że w rzeczywistości też byśmy się zachowali jak widzowie?

Spektakl życia i śmierci
„Orchidee” Pippo Delbno to z jednej strony lament dla umierającej matki, z drugiej komedia świata.
Pippo Delbono zaprosił nas kolejny raz od swojego świata, w którym śmieszność miesza się z powagą, naturalizm z poezją, prywatność z zaangażowaniem społeczno-politycznym... Pippo na scenie zrobił to samo, co wiele lat temu Tadeusz Różewicz, publikując książkę „Matka odchodzi”. To osobiste pożegnanie artysty z odchodzeniem najbliższej osoby, z którą się cały czas wiodło spór. Pippo włączył do spektaklu nawet film z ostatnich godzin życia matki. Ale to tylko pretekst, do kolejnego rozprawienia się ze światem, jego pięknem i brudem, prawdą i fałszem.
Można by powiedzieć, że Pippo Delbono kolejny raz robi to samo: cytuje wielkich (Szekspir, Czechow, Pasolini, Pina Bausch...) i komentuje. Czasami balansuje na granicy banału i nudy, by po chwili stworzyć sytuację, która wbija widza w fotel albo wyrzuca na aut. Bezceremonialnie powtarza jak klisze pewne swojej chwyty teatralne, ba – wręcz sytuacje. Ale ma to głęboki sens, ponieważ jest to jego słownik, za pomocą którego komunikuje się swoją publicznością. Ten słownik ma tę zaletę, że jeśli ktoś nie zna twórczości Pippo Delbono, szybko ją zrozumie.

Po wykładach performatywnych młodych ludzi, po wycieczce z Lottą van den Berg, spotkanie z Pippo Delbono to – powtórzę się (pisałem o tym wiele razy) – rekolekcje. Okazja, aby przemyśleć, w jakim miejscu i czasie życia jesteśmy. Co jest ważne, a nad czym nie warto się zastanawiać.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
as

jak poszedłem z córką maturzystką na pełen pornografii spektakl Dziady do Nowego.

Dodaj ogłoszenie