Malta Poznań: Taniec, który jest logiką matematyczną

Stefan Drajewski
Anne Teresa de Keersmaeker w spektaklu "Fase:
Anne Teresa de Keersmaeker w spektaklu "Fase: Herman Sorgeloos
Ponad 30 lat temu minimalistyczne myślenie Anne Teresy de Keersmaeker spotkało się z minimalistycznym myśleniem amerykańskiego kompozytora Stve’a Reicha. I tak powstał duet „Fase”. Nie dziwię się, że dla twórców polskich z pokolenia „solo – duo” jest on tak ważny.

Anne Teresa de Keersmaeker była bardzo młodą dziewczyną, kiedy tworzyła ten spektakl. Sama przyznaje, że był to czas, kiedy zbierała „słowa”, z których tworzyła własny język choreograficzny. Mnie w tym słowniku zadziwia logiczna matematyka i precyzja. W tym słowniku każde „słowo” da się dokładnie zdefiniować, nazwać, a jednak z tych słów wyłania się obraz wcale niejednoznaczny, nie tak bardzo definiowalny.

„Fase” składa się z trzech duetów i jednego solo powstałych do czterech kompozycji Steve’a Reicha z przełomu lat 60. i 70. XX wieku: „Piano Phase”, „Come Out”, „Violin Phase” i „Clapping Music”. Każdy utwór zbudowany jest z krótkiej frazy granej na innym instrumencie i powtarzanej przez innych muzyków w nieco zmienionych wariantach. Na tej samej zasadzie powtarzalności opiera się choreografia Anne Teresy de Keersmaeker. Aby nie odwracać uwagi od powtarzalności i podobieństwa jest to duet kobiecy. Obie tańczą w zunifikowanych strojach, by jak najmniej odróżniać się od siebie. Przyznam, że ten spektakl zahipnotyzował mnie energetycznością i matematyczną logiką. Całość opiera się na kilku prostych figurach: obrocie wokół własnej osi, wymachach rąk, pochyleniu w przód całego ciała, odchyleniu głowy w tył… Kiedy minęło pierwsze zauroczenie logiką powtarzalności, dotarło do mnie, że pod tym minimalizmem ruchu, scenerii (ograniczonej do kilku specyficznych oświetleń sceny), w tej choreografii kryje się coś więcej. Tancerki nie są tylko zautomatyzowanymi robotami, a ciało nie jest li tylko maszyną. To uwięzione ciało ma swoje prywatne, bardzo intymne emocje, które dało się zauważyć, obserwując na przykład cienie na ekranie albo trudne do uchwycenia odejścia od tej matematyki ruchu.

Następcy de Keersmaeker poszli znacznie dalej w minimalizmie ruchu, ale to ono ciągle budzi podziw i zachwyt. Niewielu artystów decyduje się na powrót do swoich pierwszych choreografii. Ona to zrobiła kilka lat temu i wróciła do tańczenia. Takie powroty bywają niebezpieczne, bo twórca musi się zmierzyć z własną legendą. Anne Teresa de Keersmaeker nie jest tylko legendą. Tańczy świetnie.

„Fase” Anne Teresy de Keersmaeker można zobaczyć 15 czerwca w Auli Artis WSNHiD (ul. Kutrzeby 10) o godzinie 19.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie