Marcin Radzewicz z KKS Kalisz nie myśli jeszcze o zakończeniu kariery. "Piłka nożna to moja pasja! Chciałbym w nią grać jak najdłużej"

Jakub Kowalski
Jakub Kowalski
Marcin Radzewicz nie myśli jeszcze o zakończeniu kariery. 40-latek skupia się na wywalczeniu jak najlepszego wyniku z KKS Kalisz.
Marcin Radzewicz nie myśli jeszcze o zakończeniu kariery. 40-latek skupia się na wywalczeniu jak najlepszego wyniku z KKS Kalisz. Karina Zachara
Marcin Radzewicz to w ostatnich dniach bohater KKS Kalisz. W środowym meczu z Bytovią Bytów (3:2), pomocnik zdobył bramkę na wagę zwycięstwa w doliczonym czasie gry, czym pozwolił swojemu zespołowi utrzymać miejsce dające w tej chwili baraże w walce o awans do Fortuna I ligi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że doświadczony zawodnik w czerwcu skończy 41 lat. Mimo to wciąż jest jednym z filarów drużyny i pozostaje w niezłej formie, co udowadnia na boisku.

Marcin Radzewicz to jeden z najbardziej popularnych zawodników na poziomie eWinner II ligi. 40-letni piłkarz od 2018 roku przywdziewa barwy KKS Kalisz. W przeszłości ma za sobą 188 spotkań na poziomie ekstraklasy, w których zdobył 11 bramek i 14 asyst oraz 170 meczów w I lidze (8 goli, 29 asyst). W jego CV można znaleźć takie kluby jak Arka Gdynia, Polonia Bytom oraz Odra Wodzisław Śląski, a także GKS Tychy, w którego barwach zanotował m.in. spadek z I ligi w 2015 roku oraz błyskawiczny powrót na zaplecze ekstraklasy w następnym sezonie.

Paweł Wojtala o odmrażaniu piłki amatorskiej i zmianach w Lechu Poznań

Kibice z Wielkopolski mogą kojarzyć Marcina również z gry dla Dyskoboli Groclinu Grodzisk Wielkopolski, dla którego w latach 2004-2007 rozegrał 38 spotkań (2 gole, 1 asysta) i został wicemistrzem Polski (2004). Skrzydłowy, choć ostatnio grający częściej jako jeden ze stoperów, w 2003 roku wystąpił również w koszulce z orzełkiem na piersi. Paweł Janas, ówczesny szkoleniowiec reprezentacji Polski, dał zawodnikowi szansę w dwóch towarzyskich spotkaniach z Maltą (4:0) oraz Litwą (3:1).

W obecnych rozgrywkach pomocnik ma na swoim koncie 22 występy ligowe, w których zanotował gola oraz dwie asysty. Drużyna Ryszarda Wieczorka aktualnie zajmuje miejsce dające jej możliwość uczestnictwa w barażach o awans do Fortuna I ligi i to jest celem na ten sezon. Jednym z architektów tego sukcesu ma być sprowadzony ponad dwa lata temu Radzewicz. Póki co, drużyna awansowała do eWinner II ligi, w której radzi sobie nieźle i w tym sezonie na pewno powalczy o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej.

- Cel w KKS był jasny od początku, jak tu przyszedłem. Chcemy ten klub wyciągnąć do elity, aby Kalisz pokazał się z dobrej strony - mówi Radzewicz.

Czytaj też: Reprezentacja Polski w futsalu jedzie na Mistrzostwa Europy!

Niewielu zawodników może pozwolić sobie na taką "długowieczność", tym bardziej na poziomie choćby drugoligowym. Większość kończy karierę kilka lat wcześniej, ale 40-latek ma wciąż zapał do gry.

- Dla mnie to jest pasja, moje całe życie. Od początku, kiedy zaczynałem chodzić, to już praktycznie grałem. Kocham piłkę i to jest moją motywacją do tego, by grać. A zdaje sobie sprawę, że dużo czasu na boisku mi nie zostało i chciałbym wykorzystać każdy dzień, jak najlepiej potrafię - opowiada Radzewicz.

Kontrakt 40-latka z kaliską drużyną wygasa wraz z końcem czerwca, dokładnie w dzień urodzin doświadczonego piłkarza. Awans do Fortuna I ligi dla wielu byłby idealnym zwieńczeniem przygody z piłką i spełnieniem obietnic o wprowadzeniu zespołu na zaplecze ekstraklasy. Ale Marcin Radzewicz na razie odrzuca myśli związane z zawieszeniem butów na kołku. Podkreśla, że skupia się w tym momencie na dalszych spotkaniach i treningach, a na podejmowanie odpowiednich decyzji przyjdzie jeszcze czas.

- Usiądziemy w czerwcu do rozmów i zobaczymy, jak sytuacja się potoczy. Z mojej strony jest duża chęć kontynuować granie. Cieszę się z tego, że jestem w Kaliszu. Mam tu zaufanie wielu osób, jak pan prezes Marcin Antczak, który mimo mojego wieku wierzył we mnie i wierzy nadal, a to daje mi ogromne wsparcie i motywację do dalszego grania - dodaje.

Zobacz też: Z tym musi zmierzyć się Maciej Skorża po powrocie do Lecha Poznań

Po bramce zdobytej w ligowym starciu z Bytovią Bytów, pomocnik został jednym z najstarszych zawodników z golem na szczeblu centralnym. Gdy w doliczonym czasie gry zapewniał swojemu zespołowi cenne zwycięstwo, miał dokładnie 40 lat i 289 dni.

- Kieruje się tym, że chciałbym jak najdłużej grać, bo w tym momencie cieszę się każdą chwilą na boisku. Czy gram od początku, czy pięć minut, dla mnie jest to najważniejsze i na pewno chciałbym to kontynuować. Wiadomo, jak nadarzy się okazja, żeby pobijać jakieś rekordy, to jestem do tego skłonny - odpowiada Radzewicz.

Obecność tak doświadczonego piłkarza wpływa również na pozostałych zawodników w klubie, szczególnie tych najmłodszych, którzy zaznaczają, że jest to dla nich okazja do nauczenia się wielu rzeczy, a każda minuta spędzona na boisku u jego boku jest cenną lekcją. Marcin Radzewicz podkreśla, że stara się dostosować do warunków dzisiejszej szatni. Wie, że kluczem do sukcesu jest nadążenie za myśleniem tak młodych ludzi, za tym co ich interesuje. To pozwala dotrzeć do porozumienia i wpływa na zyskiwanie szacunku w ich oczach. Piłkarz dodaje, że nie zamierza nigdy tłumaczyć innym, co powinni zrobić w danej sytuacji, ale podsuwa swoją opinię i podpowiada, jak on by się wówczas zachował. To daje młodym możliwość zastanowienia się i samodzielnego podjęcia decyzji.

- Sytuacje boiskowe są łatwiejszą drogą dotarcia do młodych zawodników. Widzą wtedy i obserwują moje zachowanie. Często też bywa tak, że to młodszy zawodnik gra, a ja siedzę na ławce. To też na pewno daje im do myślenia - mówi pomocnik.

Czytaj też: Lech rozpoczyna budowę swojej akademii. Jest kolejna wizualizacja

Do końca sezonu, nie licząc spotkań barażowych, pozostało kaliszanom jeszcze 11 kolejek. Zespół Ryszarda Wieczorka zgromadził 38 punktów w 25 meczach i znajduje się 6. miejscu w tabeli, co zapewnia udział w barażach o awans do Fortuna I ligi. Drużyna już teraz może pochwalić się najlepszym wynikiem w historii klubu, ale ambicje są znacznie większe, w czym mają pomagać właśnie tacy piłkarze, jak Marcin Radzewicz. W niedzielę 18 kwietnia KKS Kalisz podejmie w arcyważnym spotkaniu Chojniczankę Chojnice. Początek rywalizacji o godzinie 17:50.

Zobacz też:

Lech Poznań: Tymczasowi trenerzy Kolejorza w XXI wieku. Któr...

Znani piłkarze w niższych ligach w Wielkopolsce. Wśród nich ...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie